3D Joe and Max – specjaliści od ulicznego graffiti

Promocja "Final Fantasy XIV. Stormblood" w Londynie, fot. 3D Joe and Max
Promocja "Final Fantasy XIV. Stormblood" w Londynie, fot. 3D Joe and Max
3D Joe and Max to jednoosobowy kolektyw artystyczny, co już samo w sobie brzmi dramatycznie. Za tymi słowami kryje się jednak wielka przyjaźń, której nie straszna nawet największa z tragedii...

Sformułowanie „uliczne graffiti” można by odebrać jako pleonazm, ale nie w tym przypadku. Ten artystyczny kolektyw potraktował bowiem sztukę uliczną bardzo dosłownie, tworząc genialne obrazy na chodnikach. Nawet jeśli nie słyszeliście o 3D Joe and Max, ich prace zapewne nieraz przewinęły wam się podczas przeglądania internetu. Jestem o tym przekonany! Po raz pierwszy Joe Hill i Max Lowry zachwycili świat swymi malunkami przeszło dekadę temu.

Te stanowiące połączenie sztuki i magii dzieła pojawiały się w wielu miastach. Wśród zleceniodawców 3D Joe and Max są Google, Disney, TImeWarner, Qatar Airways, Reebok, Audi czy Coca-Cola, ale panowie stworzyli też wiele ciekawych graffiti w ramach czysto artystycznego wyrażania siebie. Jak jednak wspomniałem, kolektyw skrywa pewną tragedię.

Choć 3D Joe and Max stało się już marką rozpoznawalną, mało kto wie, że projekt realizuje jedynie Joe Hill. Panowie latami pracowali na sukces, a punktem kulminacyjnym był 17 listopada 2011 roku. „Światowy dzień Księgi Rekordów Guinnessa” postanowiono wówczas uczcić pobiciem dwóch rekordów – sama sława nie była tu jednak najważniejsza. Dla Hilla był to także sposób na uczczenie pamięci przyjaciela. Max Lowry zmarł bowiem rok wcześniej, w przededniu swego ślubu. Joe postanowił jednak, że ku jego pamięci, nadal będzie tworzyć to, co obaj tak bardzo kochali. Pozostała też nazwa kolektywu, a zlecenia wciąż napływały.

Jednym z nich było właśnie zaproszenie do londyńskiego kompleksu biurowego Canary Wharf. Na zlecenie firmy Reebok powstał tam przepiękny, długi na sto metrów kanion. Stał się on najdłuższym malunkiem świata, a za sprawą przeszło 1000m2 powierzchni, sędziowie Guinnessa uznali, że jest to także największe dzieło sztuki na świecie! I choć Lowry dawno już nie żył, oba te rekordy zapisane są jako osiągnięcie 3D Joe and Max. Taki stan rzeczy utrzymuje się po dziś dzień, a Hill (w imieniu swoim i kolegi) wspiera działania promujące różne miasta, inicjatywy czy premiery produkcji filmowych.

Więcej prac 3D Joe and Max znajdziecie na stronie 3djoeandmax.com.
Autor artykułu
More from Damian Halik

Mighty Spotify Player, czyli żegnaj iPodzie

Choć w ubiegłej dekadzie odtwarzacze muzyczne od Apple'a dzieliły i rządziły na...
Czytaj wiecej