Czy wielkie sterowce powrócą? Airlander 10.

Kiedyś niemieckie Zeppeliny zrewolucjonizowały podróże oraz rozpoczęły nową erę w lotnictwie wojskowym. Niestety tragiczna katastrofa statku LZ 129 Hindenburg zakończyła ich, wydawałoby się, błyskotliwą karierę. Teraz Airlander 10 pokazuje, że mogą wrócić do łask.

Kiedyś niemieckie Zeppeliny zrewolucjonizowały podróże oraz rozpoczęły nową erę w lotnictwie wojskowym. Niestety tragiczna katastrofa statku LZ 129 Hindenburg zakończyła ich, wydawałoby się, błyskotliwą karierę. Teraz Airlander 10 pokazuje, że mogą wrócić do łask.

Sterowce w latach 30-tych wydawały się świetnym środkiem transportu – ekonomiczne, pojemne, wygrywały z raczkującym wtedy jeszcze długodystansowym, masowym lotnictwem. Dzięki nim, możliwe były podróże transatlantyckie w komfortowych warunkach do tego szybsze niż drogą morską. Niemcy, którzy promowali ten środek transportu mieli wtedy dwa największe statki na świecie LZ 129 Hindenburg i i LZ 130 Graf – Zeppelin II. Ten pierwszy spłonął w maju 1937 roku w New Jersey po przebyciu trasy z Frankfurtu. Na skutek wielki zdarzeń zajął się wodór którym był wypełniony sterowiec. Zginęło 35 osób. Pierwotnie Zeppeliny były przystosowane do wypełniania helem, jednak ten gaz był drogi w produkcji, ponadto wytwarzano go jedynie w USA, które nałożyły embargo na III Rzeszę. Dlatego też zdecydowano się na wodór, myśląc, że zapewniono wszelkie środki bezpieczeństwa, aby nie doszło do pożaru lub wybuchu.

Pierwsze wyjście z hangaru Airlandera. Zdje HAV

Sterowce cały czas były obecne na niebie, jednak w o wiele mniejszej formie. Wszystko wróciło gdy US Army zainteresowało się wykorzystaniem takich maszyn do celów zwiadowczych podczas walk w Afganistanie. Projekt zarzucono w 2013 jednak firma Hybird Air Vehicles która zaprojektowała Airlandera 10 otrzymała grant od władz brytyjskich na kontynuację prac. 17 sierpnia w hrabstwie Bedfordshire odbył się dziewiczy lot największej maszyny latającej na świecie. Sterowiec ma 93 metry długości, 43,5 szerokości, waży 20 ton i zabiera 10 ładunku – co jest doskonałym wynikiem. Dodatkowo jest wyjątkowo ekonomiczny – pochłania pięć razy mniej paliwa niż samolot o podobnych możliwościach transportowych. Może przebywać w powietrzu do pięciu dni i podróżować z prędkością do 150kmh. Wydaje się, że jest również pozbawiony wad swych poprzedników. Zbiorniki są wypełnione niepalnym helem, a konstrukcja i poszycie zbudowane z nowoczesnych tworzyw i kompozytów.

Niestety Airlander 10 raptem tydzień po inauguracyjnym przelocie „pocałował” ziemię dziobem. Podczas lądowania z niewiadomych przyczyn załoga nie zdołała wyrównać statku do poziomu ziemi i sterowiec uderzył przednią częścią w lądowisko uszkadzając gondolę. Airlaneder 10 to statek hybrydowy, bowiem nie jest w stanie unieść się sam – do startu niezbędny jest rozbieg, a przy lądowaniu dobieg – stąd konieczność ustawienia kadłuba pod odpowiednim kątem. Czy Hybrid Air Vehicles otworzy nową, nieco odgrzewaną erę w lotnictwie? Ponoć Airlanderami zainteresowane jest wojsko, a twórcy widzą za pięć lat co najmniej 100 takich jednostek nad samymi Wyspami Brytyjskimi. Czy jednak ładowność i ekonomia wygra nad szybkością samolotu? Jeśli następne loty okażą się sukcesem zapewne dowiemy się o tym niebawem.

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Legendy Polskie: Operacja Bazyliszek

Allegro i Tomasz Bagiński powracają z kolejną polską legendą opowiedzianą na nowo....
Czytaj wiecej