Wiecie, co łączy „Mulan” z „Grą o tron”?

Game of Mulan
Kręcenie aktorskich wersji bajek, okazało się zaskakująco dobrym pomysłem, a dowodem na to niech będzie podwójna produkcja filmu "Mulan". Disney postawił na remake swojej bajki, natomiast Sony Pictures próbuje stworzyć nieco bardziej realistyczny obraz, zatrudniając przy tym reżysera "Gry o tron". Który film okaże się lepszy?

Disney sukcesywnie przenosi swe animowane dzieła do świata filmu aktorskiego. Aktualnie wszyscy wyczekują nowej „Pięknej i Bestii”, jednak coraz głośniej zaczyna być o kolejnej ich produkcji – „Mulan”. Pytanie tylko, czy będzie ona lepsza od konkurencyjnego projektu Sony Pictures?

W ostatnich latach Walt Disney Pictures coraz chętniej przedstawia swoje klasyczne animacje pod postacią filmów aktorskich. Mieliśmy już między innymi świetnie ocenianego „Kopciuszka”, nieco chłodniej przyjętą „Alicję w Krainie Czarów”; w tym roku podziwialiśmy także „Księgę dżungli”, a od paru miesięcy fani zdają się żyć przede wszystkim oczekiwaniem na premierę „Pięknej i Bestii” z Emmą Watson w roli głównej. To jednak dopiero początek! Inne disney’owskie klasyki, jak „Aladyn”, „Mała syrenka”, „Piotruś Pan” czy „Król Lew”, także doczekają się aktorskiego remake’u. Zanim to jednak nastąpi, do kin ma trafić „Mulan”. Premierę zaplanowano na drugiego listopada 2018 roku – to jeszcze dwa lata, ale „hajp” powoli zaczął się już rozkręcać.

Popularność filmów na podstawie bajek, nie umknęła także uwadze konkurencji. Okazuje się bowiem, że historia legendarnej chińskiej wojowniczki, trafiła także na rozkład Sony Pictures. Już teraz wiadomo, że film ukaże się później, niż produkcja Disneya, ale czym więc się wyróżni? Przede wszystkim odejściem od bajkowości. Wiadomo, że żadne ze studiów filmowych, nie może sobie rościć praw do starożytnych legend, a taką jest właśnie „Ballada o Hua Mulan”. Disney, podobnie jak w 1998 roku, pokaże nam piękną bajeczkę. Sony natomiast, postara się o epickie bitwy i widowiskowość całej produkcji. Tyle, jeśli chodzi o plany obu studiów.

Kadr z filmu animowanego "Mulan" (1998), fot. Walt Disney Pictures
Kadr z filmu animowanego „Mulan” (1998), fot. Walt Disney Pictures

Na ten moment nie mamy zbyt wielu informacji o żadnym z projektów. Wiadomo jedynie, że Sony i Disney mają już gotowe scenariusze, teraz natomiast „polują” na odpowiednich ludzi do stworzenia filmu. W gorszej sytuacji jest bajkowy remake, ponieważ odliczanie do premiery już wystartowało. Ponadto, zaraz po ogłoszeniu planów produkcji, pojawiła się petycja skierowana do Walt Disney Pictures, w której fani animacji z 1998 roku prosili, by nie „wybielać” głównej bohaterki. Co gorsza, doniesienia dotyczące disney’owskiej „Mulan”, pojawiają się głównie w kontekście osób, które odrzuciły możliwość pracy nad filmem, jak choćby reżyser Ang Lee.

Na tym polu zdecydowanie prowadzi Sony, które od początku planowało kręcić film w Chinach, zatrudniając przy nim głównie Azjatów. Znaleźli już także mocnego kandydata na reżysera.

Game of Mulan

Sony i Disney wiedzą, że ich filmy nie mogą być po prostu dobre. Społeczne oczekiwania co do chińskiej obsady filmu, zostały potraktowane bardzo poważnie przez oba studia. Jednak ich produkcje będą musiały przeskoczyć także bardzo wysoko ustawioną poprzeczkę, ponieważ zarówno animowana wersja, jak i chińska produkcja „Mulan” z 2009 roku, otrzymały doskonałe recenzje.

Alex Graves na planie serialu "Gra o tron", fot. Bighead Littlehead/Home Box Office
Alex Graves na planie serialu „Gra o tron”, fot. Bighead Littlehead/Home Box Office

Sony nie poszło drogą Disneya i nie zaproponowało nakręcenia filmu topowemu reżyserowi. Zamiast tego, postanowiono postawić na utalentowanego i właśnie wspinającego się na branżowy „top” Alexa Gravesa.

Nazwisko nie musi mówić wam zbyt wiele… ale już tytuły produkcji, za którymi stoi, z pewnością nie pozostaną wam obojętne. Graves ma na koncie przede wszystkim seriale. Najgłośniejsze z nich to: „Fringe”, „Newsroom”, „Shameless”, „Homeland” czy „House of Cards”. Ale prawdziwą perłą w koronie, jest dla niego wspomniana wcześniej „Gra o tron”. Biorąc pod uwagę rozmach, z jakim tworzony jest najważniejszy w ostatnich latach serial HBO, może okazać się to strzałem w dziesiątkę. Dzięki pracy na planie „GoT”, ani sceny batalistyczne, ani odległy wiekowo klimat nowego filmu o „Mulan”, nie powinny sprawić Gravesowi problemów.

Mushu, kadr z filmu animowanego "Mulan" (1998), fot. Walt Disney Pictures
Mushu, kadr z filmu animowanego „Mulan” (1998), fot. Walt Disney Pictures

Nie wiadomo, kiedy „Mulan” od Sony Pictures trafi do kin, jednak premiera konkurencyjnego filmu pod koniec 2018 roku, wcale nie zachęca studia do zwiększenia tempa prac nad swoją produkcja. Co gorsza, w znacznie bardziej realistycznej konwencji, zapewne nie będzie nam dane zobaczyć Mushu. A szkoda, bo przecież Graves ma już doświadczenie w pracy zarówno ze smokami, jak i ich matką.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Zach Braff chce powrotu serialu „Hoży doktorzy”

Jeśli nazwisko Zach Braff nic Ci nie mówi, najprawdopodobniej przegapiłeś serial "Scrubs"...
Czytaj wiecej