Allan Stewart Konigsberg, znany jako Woody Allen

Cenię dorobek wielu reżyserów i twórców filmowych. Przez ponad 100 lat istnienia kina, narodziła się naprawdę ogromna liczba wybitnych osobistości, które zachwycają nas swoimi dziełami. Do takich osób należy Woody Allen, jeden z najważniejszych dla mnie reżyserów.

Cenię dorobek wielu reżyserów i twórców filmowych. Przez ponad 100 lat istnienia kina, narodziła się naprawdę ogromna liczba wybitnych osobistości, które zachwycają nas swoimi dziełami. Do takich osób należy Woody Allen, jeden z najważniejszych dla mnie reżyserów.

Twórczość Allena nigdy nie należała do tak zwanego mainstreamu. Nie można jednak też powiedzieć, że filmy które tworzy, to absolutnie niszowe kino. Allen znalazł się gdzieś pośrodku. Ja sam, zainteresowałem się nim około 15-20 lat temu i początkowo nie przepadałem za jego filmami. Nie czułem w nich tego „czegoś”, co sprawiłoby, że chciałbym do nich wracać. Potrzebowałem chyba nieco czasu, by trochę dojrzeć i bardziej zrozumieć, o co tak naprawdę Allenowi chodzi. Pomógł mi w tym film Annie Hall, który do tej pory pozostaje moim ulubionych i chyba najwybitniejszym filmem z całego dorobku reżysera. Pokazywał on z ironią środowisko amerykańskich elit intelektualnych, końcówki lat siedemdziesiątych oraz opisywał trudności w związkach damsko-męskich. Ta druga kwestia z resztą, często pojawia się w filmach Allena. Reżyser sam zagrał główną rolę (jak w większości swoich obrazów) i oczywiście napisał scenariusz. Całość była okryta niebanalnym dowcipem, ironią i sarkazmem, a także dużą dawką inteligencji. Przy tym wszystkim film pozostawał ciepły i dobry w odbiorze. Widziałem go w swoim życiu może ze 20 razy, w tym jeden w kinie i zawsze chętnie do niego powracam. Moim zdaniem, to jedna z lepszych pozycji kina XX wieku.

Woody Allen jest postacią niezwykle ciekawą. Nie znam drugiego reżysera, który tworzyłby od 50 lat i miał blisko tyle samo filmów na swoim koncie. Pamiętajmy, że mówimy tu tylko o reżyserii, a niemal wszystkie te filmy Allen sam napisał. Scenariusze pisał jednak nie tylko do filmów, wcześniej zajmował się pisaniem historyjek do gazet, a także pisał sztuki. Gościnnie pojawiał się również jako aktor w innych filmach. Sam uwielbia muzykę, a zwłaszcza jazz. Gatunek ten nierzadko gości w filmach reżysera, który to co tydzień w jednym z nowojorskich klubów gra na klarnecie.

Nie ma sensu zagłębiać się w jego życie prywatne, które nie jest tak kolorowe i zabawne jak jego filmy. Tym bardziej podziwiam człowieka, który ma siłę wciąż tworzyć dobre kino. Czy na pewno wciąż takie dobre? Osobiście nie jestem fanem jego filmów z ostatnich lat. Choć nadal zdarzają się perełki, takie jak O północy w Paryżu, Magia w blasku księżyca czy Blue Jasmine, to ewidentnie widać, że Allen nieco już podupada na formie. Nie powinno to jednak dziwić, lata robią swoje. Niemniej jednak każdy jego kolejny film to dla mnie wielkie wydarzenie, którego co roku oczekuję. Owszem, nieraz się zawodziłem, ale zawsze czuję klimat Allena i bardzo mnie to cieszy.

Do naszych kin wchodzi właśnie jego najnowszy obraz Śmietanka towarzyska. W rolach głównych Jesse Eisenberg, Steve Carell, a także Kristen Stewart. Film już zyskał wielu sympatyków, ja jednak do nich nie należę. Co prawda nie mogę mu odmówić uroku, dobrych dialogów i gry aktorskiej. Do połowy byłem niemalże oczarowany i szczęśliwy, że Woody Allen wrócił na swój tor. Niestety, finał mnie rozczarował. To jednak pozycja, którą każdy fan tego reżysera, powinien zobaczyć.

Na co jeszcze w ten weekend do kina?

Ja najbardziej chlałbym zobaczyć nowy film fabularny od Disneya, czyli Mój przyjaciel smok. Zanosi się na ciekawe kino przygodowe dla całej rodziny. Jeśli jednak ktoś chciałby wybrać się na coś, co nie będzie wymagało wielkiego nakładu myślenia, a także chciałbym zobaczyć coś z lekko wulgarnym humorem, to niech wybierze się na animację Sausage Party lub film z Zaciem Efronem Randka na weselu.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Sztuką jest obronić temat

Na ekrany naszych kin wchodzi właśnie film „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej”...
Czytaj wiecej