Animowane dobro

Nadszedł ten czas w roku, kiedy do kin wchodzi film stworzony przez studio Pixar. Wszyscy fani animacji mogą zacząć skakać z radości.

To, jak uwielbiam filmy animowane, podkreślałem tu chyba nie raz. Zapewne nie powinienem tego znów powtarzać, ale zrobię to: kocham animacje, zwłaszcza te, które tworzy Disney. Tak się składa, że od wielu lat to właśnie do nich należy studio Pixar – chociaż nie przeszkadza to w tworzeniu oddzielnych filmów, tylko pod marką Disney. Za każdym razem, gdy do kin wchodzi kolejny film od Pixara, wiadomo że nie będzie to tylko i wyłącznie ładna bajka. Studio cechują animacje na najwyższym poziomie wizualnym, ale również mądre i zabawne opowieści, które powinny oglądać nie tylko dzieci, ale i dorośli – czasami mam wrażenie, że głównie oni, by przypomnieli sobie o pewnych wartościach.

Od wczoraj na ekranach polskich kin możemy oglądać film Auta 3. Od premiery pierwszej części minęło już 11 lat. W tym czasie stała się ona pozycją kultową i uwielbianą przez młode pokolenia na całym świecie. Nic w tym dziwnego, sam ten film bardzo lubię i od czasu do czasu do niego wracam. W roku 2011 powstała jego kontynuacja (Auta 2), która moim zdaniem nie była już tak udana, jak oryginał, ale wciąż prezentowała dobry poziom rozrywki. Na kanwie filmów powstały Samoloty i Samoloty 2, jednak daleko im było do pierwowzoru. Nie były one również stworzone przez studio Pixar, co było widoczne podczas seansu.

Wracając do Aut, to bardzo się cieszę, że znów będę mógł zobaczyć znanych i lubianych bohaterów. Mowa tu oczywiście o Zygzaku McQueen i jego wiernym druhu Złomku. Wprawdzie nie jestem wielkim fanem tworzenia kontynuacji oraz remake’ów, to nie przeszkadzają mi one tak bardzo, kiedy odpowiedzialne są za nie właściwe osoby, na właściwym miejscu. Wiedząc, że za Auta 3 biorą się twórcy poprzednich części, nie miałem chyba powodów do obaw. Szkoda, że na krześle reżysera nie zasiadł znów John Lasseter, który uczynił to podczas pracy nad wcześniejszymi filmami – sam jest również legendą Pixara i stworzył jego największe i najlepsze filmy – ale uczyni to przy okazji zbliżającego się Toy Story 4.

Historię o zabawkach przywołałem tu nie bez powodu. Do tej pory powstały jej 3 części. Pierwsza jest klasykiem samym w sobie i jedną z najważniejszych animacji kinematografii, gdyż to właśnie Toy Story było pierwszym pełnometrażowym filmem, który powstał za pomocną komputera. Dlatego, gdyby nie on i sam Pixar, rynek animacji nie wyglądałby tak jak dziś.

Toy Story 2 nie było już tak dobrym filmem, jak część pierwsza, choć wciąż się bronił. Podobnie jak z Autami. Mam nadzieję, że trzecią odsłoną samochodów, będzie podobnie jak było w przypadku zabawek, ponieważ ostatni film był porównywalny z pierwszym – produkcja na bardzo wysokim poziomie, ukazująca wiele wartości i lekcji.

Nie mogę się doczekać, kiedy zasiądę w kinowym fotelu i będę mógł sam się przekonać czy zespół z Pixara stanął na wysokości zadania. Teoretycznie nie powinienem się tego obawiać i powinienem spać spokojnie. Studio tworzy przepiękne filmy, które zapadają w pamięć na długie lata i sprawiają, że chce się do nich wracać. Zanosi się na to, że Auta 3 będą hitem. Właśnie wjechały rozpędem do kin i raczej nic ich nie spowolni. Zwłaszcza że zaraz koniec roku szkolnego i dzieciaki ruszą na seanse. Sam chciałbym to zrobić już dziś, jednak nie mam na to teraz czasu. Niestety.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Do kogo zadzwonisz? Ghostbusters!

Wierzycie w duchy? Jeśli tak, to boicie się ich? Jeśli zobaczycie coś...
Czytaj wiecej