Do Beninu – NA SAFARI!

1 stycznia wyruszamy do Beninu. Z nadzieją na zwiedzenie Parku Narodowego Pendjari, ale i z duszą na ramieniu, bo… nie mamy wiz. Polityka wizowa tego niewielkiego afrykańskiego państwa zmienia się z taką częstotliwością, że nawet informacje podane sobie przed podróżników na forach internetowych bywają (i były!) nieaktualne.

Klątwa, czyli skandal zamierzony

Tak, Klątwa w Teatrze Powszechnym może oburzać, szczególnie jedna ze scen. Owszem, ten spektakl może brzydzić, może wywoływać kontrowersje, prowokować. Ale – po pierwsze – widzowie są uprzedzani o charakterze tego przedstawienia, na siłę nikt nikogo nie ciągnie, jak komuś nie odpowiada estetyka Frljicia to zawsze można się wybrać do Komedii albo Sabatu. A po drugie – do teatru przecież nie wchodzi się bezkarnie – jak mawiał Tadeusz Kantor.

Ouagadougou – zwiedzając Burkina Faso

Nasz autobus z Bobo przyjechał na dworzec zachodni w Ouaga dość późno wieczorem, więc do hotelu pojechaliśmy taksówką. Naturalnie, połączenie braku znajomości – miasta przez taksówkarza, i francuskiego przez nas – poskutkowało tym, że szukaliśmy hotelu dobrą godzinę.

Dokąd? Do Burkina Faso!

Być w Burkina Faso i nie zobaczyć Bobo, to tak jakby być w Polsce i nie widzieć Krakowa. Pozostając w tej narracji – tamtejszym Wawelem jest Wielki Meczet, najbardziej znana budowla i miasta i całego kraju, zbudowany w XIX wieku z gliny.

Niech żyje bal!

Alexanderplatz w Studiu jest jednym z najlepszych spektakli (jeśli nie najlepszym), jakie można teraz zobaczyć w Warszawie. Natalia Korczakowska zgromadziła bowiem zespół świetnych aktorów i wraz z nimi stworzyła przedstawienie niegrzeczne, poszarpane, nieco może pornograficzne, budzące jęki niezgody, ale także wywołujące zachwyt i wzruszenie, właśnie takie, jakie potrafi dać teatr. Z fantastyczną, nieziemską sceną finałową.

Dokąd? Do Burkina Faso!

– Dokąd??? – Do Burkina Faso. – Aha. (długa cisza). Ale po co?!
Z krzyżówki – „Mieszkaniec Burkina Faso”. Burkinafsończyk, Burkińczyk? ha ha ha. A wystarczyło zobaczyć w Wikipedii, że Burkinabe. I mieszkaniec, i mieszkanka też.

O Matce Odwadze

Michał Zadara rozumie, że widz płacący za bilet do teatru sto złotych oczekuje widowiska. I Matka Courage w Teatrze Narodowym właśnie takim widowiskiem jest – ze świetną scenografią autorstwa Roberta Rumasa, wykorzystującą duże możliwości sceny narodowej i z mercedesem-beczką jeżdżącym po scenie, i ze świetnym aktorstwem, przede wszystkim – z rolą tytułową Danuty Stenki.

Weekend w Winnicy

Od niedawna można bezpośrednio polecieć z Warszawy do położonej w centralnej Ukrainie Winnicy. OK, może trąci to nieco ekstrawagancją, ale jestem zdania, że to wystarczający powód, by tam spędzić weekend, co też zrobiłem i co Państwu polecam.

Gdzie pojedziecie na wakacje w 2017?

Tak, wiem, dopiero listopad, a wakacyjne plany podejmujemy albo późną wiosną, albo – w ogóle – last minute. Tymczasem zdecydowanie warto sobie urlop zaplanować wcześniej, bo jeżeli rezerwujemy bilety i hotele z wyprzedzeniem – są one dużo tańsze. A po drugie – możemy się do takiej podróży lepiej przygotować.

Wassa Żeleznowa u Jaracza

Łódź jesienią jest szczególnie piękna, bo kolory kamienic z żółcią opadających liści tworzą harmonijną całość (sic!). A do tego już przebiera nóżkami nowy Dworzec Fabryczny i za chwilę swoje podwoje otworzy i jeszcze łatwiej, szybkim pociągiem, do samego centrum Łodzi dojedziemy. I pobliski EC1 kusi i Wilczy Młyn i Off-Piotrkowska i sama Piotrkowska też!

Ceremonie Zimowe w Teatrze WARSawy

Co ważniejsze – życie czy śmierć? I co wygra w tzw. ostatecznym rozrachunku? A żałoba – to bycie z żywymi czy z martwymi? A pogrzeb i ślub, w ogóle ceremonie – to ważne są czy nie? A może przykładamy do nich zbyt dużą wagę? Przed 1 listopada rzecz idealna, do przemyślenia różnych naszych sprawek związanych ze sprawami pierwszymi, ostatnimi i ze wszystkim, co w międzyczasie.

Księżycowy Chłopiec w SOHO

Napisana w 1942 roku (a spolszczona dopiero w 2006, wstyd!) książka Raymonda Queneau – Pierrot mon ami – aż prosiła się o inscenizację. Jej bohater, żyjący gdzieś między rzeczywistością a bajką, jest trochę pechowcem, co i raz wyrzucanym z pracy, a na dodatek znajdującym się zawsze w centrum wydarzeń.

Princess Ivona w Syrenie

Na Ivonę do Syreny poszedłem bez wielkich oczekiwań, jak na dyplom, jakim zresztą w pewnym sensie była. A wyszedłem – nieledwie na skrzydłach. Princess Ivona jest bowiem spektaklem po prostu świetnym.

Elfriede Jelinek – WŚCIEKŁOŚĆ

Wściekłość Mai Kleczewskiej w Powszechnym jest jednym z najlepszych spektakli, jakie widziałem w życiu. Poruszający, zdecydowanie niepoprawny politycznie, momentami bluźnierczy. Nie można wyjść z teatru z dobrym samopoczuciem, bo Elfirede Jelinek (wraz z Łukaszem Chotkowskim – dramaturgiem) z przeproszeniem – walą prosto w oczy. I nie są to prawdy, jakie chcielibyśmy o sobie słyszeć.

Foto: Piotr Lis

RIPLEY POD ZIEMIĄ

Mieszka sobie Pan Ripley z piękną młodą żoną gdzieś pod Paryżem, żyje nieźle ze spółki podrabiającej obrazy. Niestety, jakiś nieznośny jankeski kolekcjoner fałszerstwo odkrywa i zaczynają się trudności. Musi więc Ripley działać. Tyle w największym skrócie, szczegółów zdradzać nie będę, bo to kryminał, choć wiadomo, kto zabije i dlaczego, ale to w tej opowieści ważne najmniej.

Teatry poza Warszawą – przegląd premier

Przegląd premier teatrów pozawarszawskich rozpocznę od Wrocławia i sytuacji Teatru Polskiego. Jak z pewnością wiecie, doszło tam do nieprzyjemnej sytuacji związanej z odwołaniem dotychczasowego dyrektora – Krzysztofa Mieszkowskiego i powołaniem nowego – Cezarego Morawskiego. Nie chciałbym dołączać do chóru krytyków tej czy innej nominacji, zwracam jednak uwagę, że zamordowano tamże (i to bez białych rękawiczek) ideę konkursów. Jeśli traktować je poważnie – mogą być naprawdę sensowym sposobem powoływania szefów placówek np. kulturalnych. Tymczasem tam – jednym ruchem, partyjnym zresztą, ten sens wypaczono. Po prostu szkoda. Świetnego zespołu i fantastycznego teatru. Krystian Lupa już w Polskim nie reżyseruje, kto się zdecyduje na współpracę z Polskim w takiej atmosferze? Żal. I zażenowanie.

Nowy sezon czas zacząć!

Jeden z niewielu powodów, dla których jesień jest lepsza od wakacji, to fakt, że teatry wracają po letniej przerwie do pracy i kuszą widzów premierami. W nadchodzącym sezonie kilka z nich zapowiada się całkiem seksownie i chciałbym na nie zwrócić Waszą uwagę.

HEN. Na północy Norwegii – Ilona Wiśniewska

Jeśli szukacie lektury na wakacje, a przypadkiem wybieracie się w tropiki, proszę się nie wahać! Hen świetnie zrównoważy upał lapońskim mrozem i wiatrem. Jest znakomicie napisanym, poruszającym wyobraźnie reportażem o miejscu na końcu mapy.