Basquiat najdroższy. „Graffiti” za 110’500’000 dolarów!

Jean-Michel Basquiat – artystyczny rewolucjonista z Brooklynu – nie przestaje zadziwiać nawet dziś, niemal trzy dekady po śmierci. Tydzień temu jedna z prac malarza została wylicytowana za rekordową sumę, ale to nie koniec niespodzianek!
Jean-Michel Basquiat
Jean-Michel Basquiat

Jean-Michel Basquiat nie miał łatwego życia, które zresztą zakończyło się zdecydowanie zbyt szybko. Zmarły 12 sierpnia 1988 roku artysta z miejsca dołączył do niesławnego „Klubu 27”, ale mimo śmierci w tak młodym wieku, pozostawił po sobie wiele prac. Jedna z nich została kilka dni temu sprzedana przez dom aukcyjny Sotheby’s. Kwota, jaką osiągnął niezatytułowany obraz z czaszką, wywołała niemałe poruszenie w branży.

Słynący z ekskluzywnych aukcji Sotheby’s zaledwie miesiąc temu sprzedał pamiątkowych zegarek Winstona Churchilla, jednak osiągnięte wówczas „marne” 208’000 $ to nic, w porównaniu z tym, za ile poszedł „prymitywny Basquiat”!

Gdy prowadzący aukcję po raz ostatni uderzył „młoteczkiem”, licytujący podbili cenę do niebagatelnych 110’487’500 dolarów! Nie jest to może najdroższy obraz w historii, jednak płótno Basquiata pobiło kilka rekordów, deklasując między innymi Andy’ego Warhola.

Niezatytułowany obraz, znany jako 'The Skull', rys. Jean-Michel Basquiat
Niezatytułowany obraz, znany jako The Skull, rys. Jean-Michel Basquiat

Jean-Michel Basquiat i Andy Warhol prywatnie byli przyjaciółmi. Poznali się w 1983 roku i przez kolejne cztery lata (do śmierci Warhola) stworzyli razem przeszło sto prac. Sprzedany za 110,5 miliona obraz powstał co prawda na rok przed ich spotkaniem, ale odebrał właśnie Warholowi miano twórcy „najdroższego obrazu amerykańskiego autora, sprzedanego na aukcji”.

Zwycięzcą kilkunastominutowej „wojny” ofertowej, został japoński miliarder Yusaku Maezawa. Co ciekawa, ten sam biznesmen niemal dokładnie rok wcześniej wykosztował się na inny obraz Basquiata. Wówczas kwota ta była jednak niemal o połowę niższa (57,2 mln $).

Najciekawsze! Zaledwie dzień po rekordowej licytacji, w „dark webie” wypłynęła zaginiona perełka, przedstawiająca podobiznę Warhola. Według ekspertów to wyjątkowe dzieło ma znacznie większe walory kolekcjonerskie, niż wspomniana „czaszka” (Basquiat rzadko tworzył portrety). Można więc przypuszczać, że będzie kolejnym celem Japończyka…

Odnaleziony kilka dni temu portret Andy'ego Warhola, rys. Jean-Michel Basquiat
Odnaleziony kilka dni temu portret Andy’ego Warhola, rys. Jean-Michel Basquiat
Autor artykułu
More from Damian Halik

Funkcjonariuszka Reem, czyli Robocop z Dubaju

Dubaj nie szczędzi pieniędzy na rozwój, czego efekty widać nie tylko w...
Czytaj wiecej