Błędy się zdarzają

Minęło już kilka dni od tegorocznej oscarowej gali. Zostanie ona na pewno zapamiętana i jeszcze przez lata będziemy do niej wracać. Dlaczego?

Minęło już kilka dni od tegorocznej oscarowej gali. Zostanie ona na pewno zapamiętana i jeszcze przez lata będziemy do niej wracać. Dlaczego?

Od 20 lat co roku oglądam rozdanie Oscarów. To jaki mój rytuał i raz w roku, przez jedną noc nie liczy się nic więcej. Nie ważne, czy muszę iść następnego dnia do pracy, nie jest ważne czy coś trzeba będzie zrobić itp. To jest moja noc i mój czas, który przecież każdy z nas powinien mieć – taka własna mała przyjemność.

Tydzień temu napisałem kilka przemyśleńprzed galą. Sporo też o niej myślałem i zastanawiałem się, czy przewidywania, zarówno moje, jak i innych ludzi, którzy na pewno znają się na kinie lepiej niż ja, spełnią się. Kiedy patrzę na listę zwycięzcówdochodzę do wniosku – po raz kolejny niestety – że te nagrody stały się do bólu przewidywalne. Bardzo mało jest w stanie mnie teraz na nich zaskoczyć, jeśli chodzi o same werdykty w danych kategoriach. Nie jestem do końca przekonany, czy jest to wina samej Akademii, która po prostu nie potrafi nas zaskoczyć, czy może jest to kwesta tego, jak wiele informacji do nas dociera i samego dostępu do filmów. Wiele lat temu, kiedy byłem jeszcze sporo młodszy i jako nastolatek zarywałem noce, by obejrzeć to największe filmowe wydarzenie, było w tym wszystkim ogromna ilość emocji. Na pewno miało na to wpływ to, że nie oglądało się wtedy wszystkich filmów, które były nominowane – bo nie wszystkie miały u nas swoją dystrybucję – i pewnych tytułów nawet się nie znało ze słyszenia. To były fajnie czasy, kiedy człowiek nie wiedział co to za filmy, a one dostawały Oscary i myślał sobie „na pewno muszą być dobre”. Teraz, nie dość, że mamy do większości produkcji dostęp w kinach, to dzięki internetowi łatwo możemy sobie o nich poczytać, sprawdzać recenzje, czy opinie ludzi z branży. Ma to oczywiście swoje plusy, bo łatwy dostęp do informacji jest jedną z lepszych rzeczy w XXI wieku, jednak momentami traci na tym cała otoczka. Dla mnie było to niezwykłe przeżycie, kiedy wiele filmów poznawałem dzięki Oscarom. Zapisywałem sobie w zeszycie, co było nominowane, co wygrało, a później nadrabiałem seanse, czasami nawet po kilku latach. Dziś już tego nie ma, bo 90% tytułów mam przed galą obejrzanych, a w tych głównych kategoriach, to zazwyczaj nawet pełne 100%.

Dlaczego ta gala będzie niezapomniana, tak jak wspominałem na początku? O tym za chwilę. Każda gala ma jeden taki moment, który pojawia się co roku i za każdym razem napełnia mnie smutkiem. Wspominałem już kiedyś o tym i mam na myśli In Memoriam. Przez dosłownie kilka minut wspominane są osoby, ludzie kina, którzy odeszli od nas w ostatnim roku. Z każdym rokiem odchodzi wiele wspaniałych ludzi, bez których kino nie byłoby tym, czym jest teraz. W zeszłym roku takich osób zmarło bardzo wiele i nie bez powodu mówiło się, że rok 2016 był starszy pod tym względem. My, Polacy, straciliśmy np. Andrzeja Wajdę, którego wkład nie tylko w polską, ale i w światową kinematografię był niepodważalny. W grudniu zmarła aktorka Carrie Fisher, którą świat zapamięta głównie jako odtwórczynię roli Księżniczki Lei z Gwiezdnych Wojen. Była ona również utalentowaną scenopisarką i autorką. Dzień po niej zmarła jej matka, Debbie Reynolds, również wybitna aktorka, znana z roli z Deszczowej piosenki. Takich nazwisk było wiele. Mnie osobiście przykro się zrobiło, że w materiale filmowym na In Memoriam zabrakło postaci Billa Paxtona, o którego śmierci dowiedzieliśmy się na kilka godzin przed galą. Dlatego też rozumiem, że nie znalazł się w materiale, ale sądzę, że byłby to piękny gest ku jego pamięci.

Odejdźmy jednak od smutków i wyjaśnijmy o jaki błąd, który znalazł się w tytule, mogło chodzić. Pod sam koniec gali na scenę wyszli Warren Beatty i Faye Dunaway. To oni zostali poproszeni o zaprezentowanie nagrody za najlepszy film. Związane to było między innymi z faktem, iż w tym roku przypada 50. rocznica premiery filmu Bonnie i Clyde, w którym zagrali oni główne, tytułowe role. Beatty otwiera kopertę, wygląda na zmieszanego, po kilku chwilach przekazuje kopertę Dunaway i wykrzykuje „La La Land!”. Szał i szczęście na sali, twórcy filmu wskakują na scenę wraz z aktorami i ekipą, zaczynają się podziękowania i przemówienia. Nieoczekiwanie jeden z producentów filmu podchodzi do mikrofonu i mówi, że to pomyłka i że to Moonlight jest najlepszym filmem. Na dowód pokazuje kopertę z werdyktem. Okazało się, że Warren Beatty i Faye Dunaway otrzymali przez pomyłkę rezerwową kopertę z nazwiskiem dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej. Tę nagrodę otrzymała Emma Stonę za film La La Land.

Coś takiego nie zdarzyło się nigdy w całej 89-letniej historii Oscarów. Jedni mówią, że to skandal, inni, że to po prostu błąd, o który na transmisji na żywo nie jest trudno. Ja sądzę, że jest to błąd, który nie powinien się wydarzyć, ale chyba dobrze zrobił całej gali. Wszyscy byli przekonani, że głośmy musical otrzyma nagrodę dla najlepszego filmu. Przez chwilę nawet ją miał. Jednak to inny film zdobył ją ostatecznie. Całe to zajście spowodowało dwie rzeczy. Po pierwsze, rozwiało nudę i przewidywalność, jakie powstały wokół gali. Czegoś takiego nikt się nie spodziewał i chyba nikt nie byłby w stanie tego przewidzieć. Po drugie pokazuje, że Akademia wybrała jednak film o surowych realiach społecznych, a nie bajkę która była niejako laurką dla Hollywood i strefy marzeń. Symbolicznie, ta pomyłka wylała kubeł zimnej wody na ładne i roztańczone filmy, które przyjemnie się ogląda.

O tej gali będzie się rozmawiało latami i to nie zawsze w dobrym kontekście. Będzie się ona ciągnęła za Akademią długo i zobaczymy, co to przyniesie. Ostatecznie to był tylko błąd (za który podobno odpowiedzialne osoby zostały ukarane), a błędy przecież się zdarzają. Te tego typu nie powinny, ale jak widać, w Hollywood wszystko jest możliwe.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Coco – no i znów byłem dzieckiem przez dwie godziny

W polskich kinach od dziś możemy oglądać najnowszą animację Pixara zatytułowaną Coco....
Czytaj wiecej