Brian Johnson żegna się ze sceną?

Niestety, potwierdziły się krążące ostatnio plotki, wokalista AC/DC zrezygnował z koncertów.

Niestety, potwierdziły się krążące ostatnio plotki: wokalista AC/DC zrezygnował z koncertów.

Mimo słusznego wieku wszystkich muzyków australijska kapela nadal jest niezmiernie popularna. Trwająca trasę koncertową promująca ich ostatnią płytę „Rock or Bust” przerwała wiadomość o niedyspozycji Briana Johnsona. Plotki głosiły że ma problemy ze słuchem. Niestety w specjalnie wydanym oświadczeniu wokalista potwierdził domysły. Muzyk pisze w nim, że lekarze nie dali ani jemu, ani zespołowi wyboru – dalsza praca na scenie będzie skutkować całkowitą utratą jego słuchu. Przez jakiś czas próbował występować mimo bólu i problemów z usłyszeniem gitar, jednak zaczęło go to przerastać, „Miałem zbyt dużo do stracenia” – dodał.Brian Johnson

Brian Johnson dołączył do założonej przez braci Youngów kapeli po śmierci pierwszego wokalisty Bonna Scotta. Już wtedy zespół zastanawiał się nad rozwiązaniem, jednak postanowiono poszukać nowego głosu i spróbować dalej. Wybór Johnsona był strzałem w dziesiątkę. Jego charakterystyczny głos, kaszkiet i kręcone włosy stały się tak samo rozpoznawalne jak mundurek szkolny Angusa Younga. Pierwsza płyta nagrana w nowym składzie okazała się największym hitem w historii AC/DC. Choć większość kojarzy ten zespół z genialnym „Highway to Hell” to właśnie album „Bach in Black” okazał największym bestsellerem. Do 2007 roku sprzedano 22 miliony kopii krążka. Przez następne lata AC/DC wydało kolejne 9 albumów i zagrało niezliczoną ilość koncertów, w tym również w Polsce. Lekarze nie zabronili Johnsonowi pracy w studio, jednak scena i kontakt z fanami na niej jest chyba najlepszą rzeczą jaka może spotkać muzyka.ACDC, zdj Matt Becker via wikimedia commons

„Jestem zdruzgotany rozwojem wydarzeń bardziej niż ktokolwiek jest sobie w stanie wyobrazić. Emocje, które odczuwam są najgorszymi, jakich doświadczyłem w całym swoim życiu. Bycie w AC/DC, nagrywanie płyt i granie przed milionami oddanych fanów przez 36 lat to moje największe osiągnięcie. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić stałego odejścia od tego, ale na dany moment nie mam innego wyjścia. Z pewnością będę na każdym koncercie AC/DC swoim duchem. Co najważniejsze najbardziej boli mnie to, że zawiodłem fanów, którzy kupili bilety na przełożone występy” – wyznał wokalista

Madrid-acdc_20

Choć raz już się wydawało, że AC/DC nie może istnieć bez Scotta, to po tylu latach wspólnej pracy z zespołem brak Johnsona będzie o wiele bardziej bolesny. Zwłaszcza, że zespół ogłosił zastępcę wokalisty. Zostanie nim Axl Rose z Guns’n’Roses, co spotkało się z niezadowoleniem ze strony części fanów. Johnson jednak się nie poddaje: ”Pragnę zapewnić, że nie odchodzę na emeryturę. Lekarze powiedzieli mi, że wciąż mogę nagrywać w studiu i zamierzam to robić. Póki co skupiam się na kontynuowaniu leczenia w celu poprawy słuchu. Mam nadzieję, że będę mógł w końcu ponownie stanąć na scenie. Wszystko pokaże czas. Raz jeszcze dziękuję wszystkim za wsparcie i zrozumienie.” Mocno trzymamy za to kciuki i gorąco wierzymy, że zobaczymy piekielną grupę na scenie, znów z Johnsonem w składzie.

 

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Kartonowe cuda dla każdego

Bardzo chętnie sięgamy do czasów swojego dzieciństwa pokazując dzieciom nasze zabawki. Ile...
Czytaj wiecej