Byłem u wód, w Truskawcu

Bardzo chciałem zobaczyć, jak wygląda ten kurort dziś w porównaniu z tym, co widziałem dwadzieścia lat temu, kiedy bawiłem tu ostatnio. Poza tym – coraz bardziej mi się podoba w sanatoriach i oddalam od siebie wstrętną myśl, że to z powodu mojego wieku. A że byłem akurat rzut beretem, we Lwowie, to i Truskawiec się zobaczyło i miło czas spędziło.

No cóż, Davos to nie jest. Ale za to wszystko kosztuje jakieś dziesięć razy mniej niż w tymże Davos, a jedzenie nawet kilkadziesiąt razy mniej. Wyobraźcie sobie piękną reklamę – u nas taniej o 3000% (niż w Szwajcarii). A mówiąc serio – niestety czasy komunizmu bardzo Truskawiec oszpeciły. I w centrum i na obrzeżach zbudowano okropne klocowate wieżowce, w niektórych są sanatoria, niektóre stoją tylko i straszą. Cóż, nikt wtedy estetyką się nie przejmował, trzeba było dla ludu pracującego budować, więc się budowało. Niektóre z tych budynków przeszły lifting, wyglądają więc dość przyzwoicie, ale i tak ich klocowatość przytłacza. Są też naturalnie i piękne przedwojenne jeszcze wille i małe hoteliki, pensjonaty czy apartamenty, standard naszego locum był wysoki, śniadanie niezłe, a cena bardzo umiarkowana, można sobie obejrzeć w Internecie.

Truskawiec słynie przede wszystkim z Naftusi. Jest to niezdatna do transportu, a zatem dostępna wyłącznie wprost ze źródła – woda mineralna wydobywana spod złóż występujących w tej części Karpat ropy naftowej. Jak łatwo można się domyślić – degustacja tejże wody przypomina nieco tankowanie na stacji benzynowej i oddech nasz przez dłuższy czas pachnie benzyną. Mnie smak Naftusi do gustu przypadł, spróbowałem też Bronisławy i Marii, ale nie będę ich smaku opisywał, przychodzą mi bowiem na myśl same okropne przymiotniki. Są za to wszystkie owe truskawieckie wody nieprawdopodobnie zdrowe, szczególnie na układ trawienny, z leczenia, którego kurort słynie, a szczególnie – z dolegliwości wątroby.

Zakładam, że nie jesteście „regularnymi” kuracjuszami z wykupionym całym pobytem, a turystami, którzy wpadli tu na kilka dni ździebko odpocząć. Polecam, w Truskawcu można się naprawdę miło nastawić na chillout i poddać ciało swe rozmaitym zabiegom odmładzającym, upiększającym, czy też uzdrawiającym. Ich ceny są o ok. 50% niższe niż w Polsce, a w każdym razie – niż w Warszawie. Począwszy od manicure, przez masaże, kąpiele w rozmaitych cieczach, na gruntownym przebadaniu się kończąc. Standard tutejszych gabinetów kosmetyczno-lekarskich jest europejski, problemem może być jedynie natychmiastowa bądź nieodległa dostępność usług, mimo listopada na głównym deptaku miasteczka było naprawdę tłoczno, nie my jedni chcieliśmy stąd wyjechać piękni i młodzi, więc wiele gabinetów terminów po prostu nie miało.

A propos dostępności – Ukraina już ma spory problem z ludźmi do pracy. Bo „każdy kto cokolwiek umiał, wyjechał, zostały kobiety i lenie” – mówi pani manikiurzystka. I faktycznie – jeśli się tak przypatrzeć ludziom, mężczyźni – powiedzmy w sile wieku – są w zdecydowanej mniejszości. Mamy ich za to w Polsce, wyjechali też do Włoch, Hiszpanii, Niemiec, skąd przysyłają rodzinom pieniądze, zupełnie jak u nas kiedyś.

 

W centrum miasteczka jest oczywiście promenada – jak przystało na słynny kurort. Przy niej budki z lokalnymi produktami – ziołami, herbatami i nieprawdopodobną ilością robionych na miejscu kosmetyków z maleńkich manufaktur. Promenada biegnie do parku zdrojowego, idealnego miejsca na poranny jogging, a obok najdroższego miejscowego spa perwersyjnie ulokowano oddział lwowskiej czekoladziarni serwującej przysmaki zdecydowanie obciążające wątrobę (mmm…), oraz – co zdecydowanie nie pomaga w leczeniu alkoholizmu – budkę sprzedającą na kieliszki i na litry równie słynną lwowską wiśniówkę (mmm…)

Truskawiec leży jakieś 90 km od Lwowa, można doń dojechać pociągiem bądź busikiem. Można też się wybrać własnym autem, do zaś z wielu miast naszego kraju można wygodnie polecieć, z Warszawy to zaledwie 40 minut lotu. A o samym Lwowie – następnym razem.

Autor artykułu
More from Rafał Turowski

Mikołaj Gogol – NOS

Proszę sobie tylko wyobrazić, jak niekomfortową sytuacją byłoby nagłe zniknięcie Waszego nosa....
Czytaj wiecej