Sonda Cassini – to już jest koniec.

Po dwudziestu latach skończyła się misja sondy Cassini, którą stworzono do zbadania Saturna. Misję dwukrotnie przedłużano, aż skończyła się w piątek spaleniem orbitera w atmosferze planety którą badał.

Sonda Cassini, a właściwie Cassini-Huygens nazwana na cześć dwóch średniowiecznych astronomów wystartowała z przylądka Canaveral w USA 15 października 1997 roku. Powstała w kooperacji agencji kosmicznych USA (NASA), Europy (ESA) i Włoch (ASI). Ważyła w sumie z paliwem ponad 5,5 tony. Zabrała na pokład szereg urządzeń do badania wielu właściwości fizycznych, w tym zbudowany przez Polaków układ pomiaru temperatury. Miała zbadać drugą co do wielkości planetę układu słonecznego oraz jej zjawiskowe pierścienie oraz księżyc Tytan. Podróż w ich kierunku trwała siedem lat. Ze względu na ograniczoną ilość paliwa, to rozpędzenia sondy użyto pól grawitacyjnych Wenus, Ziemi i Jowisza. Cassini po drodze dokonywała również ich badań, oraz planetoid w pobliżu których przelatywała. Oprócz badania Saturna z orbity, od orbitera Cassini odczepiono lądownik Huygens, który wylądował na jednym z księżyców tej planety Tytanie. To właśnie patron lądownika odkrył to ciało niebieskie.

Misję Cassini dwukrotnie przedłużano. Początkowo koniec misji miał nastąpić w 2008 roku, Sonda jednak krążyła wokół Saturna kolejne dziewięć lat. Przez dwie, bez miesiąca, dekady dostarczyła olbrzymie ilości danych. Odkryła kolejne księżyce, rozwiała sporo wątpliwości na temat budowy i powstania pięknych pierścieni okalających Saturn, a dzięki lądownikowi dowiedzieliśmy się co dzieeje się na powierzchni i nad powierzchnią Tytana. Zaraportowała o prawdopodobieństwie istnienia wody na Enceladusie i opisała morza i deszcze metanowe na tytanie. Przez dwadzieścia lat agencje kosmicznie wydały na Cassini prawie cztery miliardy dolarów. To olbrzymia kwota jednak nauka jest bezcenna, a śmiało można stwierdzić, że to jeden z bardziej śmiałych projektów w historii podboju kosmosu. Jednak wszystko co dobre jednak się kończy. Pierwszy w historii sztuczny satelita Satruna dokonał życia wczoraj. Wykorzystując pole grawitacyjne Tytana, kontrola z Ziemi skierowała Cassini w kierunku planety. Tam Sonda uległa spaleniu przy wchodzeniu w atmosferę. Niektórzy mówią, że było to najpiękniejsze samobójstwo w historii astronautyki.

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Święto Pary okiem… drona.

Wolsztyn – niewielkie miasto w Wielkopolsce wyróżnia się jedną niesamowitą rzeczą: ostatnią...
Czytaj wiecej