Ciężkie życie Zająca

W grudniu zawsze wszyscy czekamy na Świętego Mikołaja, aż przeciśnie się przez komin i da nam jakieś prezenty – o ile oczywiście byliśmy grzeczni. Na wiosnę, kiedy pora na Wielkanoc, zamiast grubaska w czerwonych spodniach, mamy sympatycznego Zajączka.

Dobrze, wiem że w świętach Wielkiejnocy nie chodzi o prezenty i mało kiedy nawet się je daje (u mnie w rodzinie są to raczej drobne upominki, coś jak w Mikołajki). Jednak na pewno zdajecie sobie sprawę, ze Zajączek jest jednym z symboli tego święta – pomijając oczywiście wszelkie aspekty religijne. Jest więc długouchy, są pisanki, są kurczaczki i wszystko inne. Mam jednak wrażenie, że wszystko to jest nieco w kinie zaniedbane.

O Bożym Narodzeniu powstało już milion filmów, jeśli nie więcej. Jest cała masa historii o Mikołaju, saniach, choinkach, no i oczywiście o prezentach. Wszystkie symbole są obecne w kinie i kiedy zaczynamy o nich myśleć, na pewno będziemy mieli przed oczami jakiś film. Z Wielkanocą jest już gorzej. Na pewno powstały jakieś produkcje o Zajączku, ale ktoś, kto nie jest bardziej zaznajomiony z tematem, raczej nie zdaje sobie z tego sprawy. Inaczej jest z religijną stroną tego święta – choć też jest tego trochę za mało. Jakby nie patrzeć, z punktu widzenia wiary, to Wielkanoc i zmartwychwstanie Chrystusa, jest dla chrześcijan świętem ważniejszym niż Boże Narodzenie. To jednak nie przekłada się na marketing, bo o wiele łatwiej „sprzedać” czyjeś narodzenie, niż ukrzyżowanie i wcale mnie to nie dziwi. Tak samo jest z Mikołajem – lepszym symbolem jest sympatyczny staruszek rozdający prezenty, niż zwierzak, który może nam coś tam dać, ale już wcale nie jest to takie pewne. Filmów o nim nie ma praktycznie wcale, ale już o pasji Chrystusa znajdzie się niezła liczba i to na dodatek filmów przyzwoitych, albo więcej.

Problem jednak jest taki, że owe filmy w większości są do siebie podobne, gdyż opowiadają niemal tę samą historię, czyli o ukrzyżowaniu i Zmartwychwstaniu Chrystusa. Przez to po jakimś czasie w święta wielkanocne naprawdę nie mamy już co oglądać w telewizji. Ale czy to źle? Tu chcę przejść do mojej głównej myśli, której wcześniej nie zdradzałem. Życie tego Zajączka jest ciężkie – filmów się o nim nie robi, nikt za bardzo o nim nie mówi i mało kto go zna. Nie skupiamy się na nim, nie jesteśmy nim bombardowani w mediach i nie jest nam wpajane, że to on jest w tym czasie najważniejszy. Może to znak byśmy zajęli się czymś innym? Praktycznie każde inne święta spędzamy albo na kanapie przed telewizorem, albo chodząc po galeriach handlowych. Możemy mówić, że jest inaczej, ale właśnie tak to wygląda. Gdyby tak dla odmiany spędzić ten czas z rodziną i bliskimi? Na pewno będziemy sporo siedzieć przy stole, zajadając mazurki i inne pyszności, a ja zaproponuję Wam, abyście wyszli jeszcze z domu i poszli sobie na spacer z ludźmi, którzy są dla Was ważni. Nie włączajcie telewizora, bo i tak nic w nim ciekawego nie będzie. Nie idźcie do kina, nie chodźcie po żadnych sklepach (jeśli będą otwarte) ani nie obijajcie się. Proponuję aktywny odpoczynek, trochę ruchu oraz rozmowy z ludźmi. Jest wiosna, wszystko się budzi do życia i na nas też już pora. Nie wszyscy się chyba jeszcze przebudzili z zimowego letargu, a czas najwyższy!

Nie smućmy się, że Wielkanoc to taki trochę ubogi czas w rozrywkę jak kino. To idealna okazja, by zacząć spędzać czas inaczej i korzystniej. Pogoda co prawda nie ma nas w najbliższych dniach rozpieszczać, ale jeśli tylko nie będzie padać, to zakładajcie lekką kurtkę na siebie i marsz na spacer. Nałóżcie duży uśmiech na twarz i cieszcie się, że macie wolne i nie musicie siedzieć cały dzień w biurze. Wykorzystajcie to na coś fajniejszego niż kanapa i drink.

Wielkanoc to również czas na innego rodzaju refleksje, ale nie chcę tu wchodzić w sprawy duchowe. Zwyczajnie uśmiechajmy się więcej, bądźmy dla siebie milsi i doceniajmy to, co mamy. W poniedziałek wylejmy na naszych bliskich wiadro wody i nie przejmujmy się tym, że ciuchy muszą wyschnąć. Wyschną przecież.

Chciałbym Wam wszystkim życzyć radosnych i pogodnych Świąt Wielkiejnocy. Obudźcie w sobie wiosnę i nie jedzcie za dużo sałatki warzywnej z majonezem!

Tagi wpisu
, ,
Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Sąsiedzi

Z sąsiadami lepiej żyć w zgodzie, bo nigdy nie wiadomo, na kogo...
Czytaj wiecej