Art Life: David Lynch o swej indywidualności i jej źródłach

"David Lynch: The Art Life", fot. Film Constellation
David Lynch od dekady odcina się od świata, przez co bardzo trudno jest go namówić na wywiad. Jednak Jonowi Nguyenowi udało się to... Dwadzieścia pięć razy! Na podstawie tych rozmów, powstał film dokumentalny "David Lynch: The Art Life", prezentujący pierwsze artystyczne próby mrocznego reżysera.

JEŚLI „DZIWNE FILMY” TO TWOJE PIERWSZE SKOJARZENIE NA MYŚL O DAVIDZIE LYNCHU, MASZ OKAZJĘ POZNAĆ ICH ŹRÓDŁO. PODCZAS FESTIWALU FILMOWEGO W WENECJI ODBYŁA SIĘ PREMIERA FILMU DOKUMENTALNEGO „DAVID LYNCH: THE ART LIFE”.

Bardzo trudno jest go namówić na wywiad. Ostatnie dziesięć lat Lynch spędził w swej artystycznej „jaskini”, gdzie oddawał się temu, co od dzieciństwa uwielbiał najbardziej – malarstwu. W tym czasie niewiele działo się w jego życiu filmowym, jednak rok 2016 okazał się wyjątkowo ważny.

W styczniu David Lynch obchodził siedemdziesiąte urodziny, w maju minęło piętnaście lat od premiery jednego z jego najgłośniejszych dzieł, a przed dwoma tygodniami wspomniane dzieło – „Mulholland Drive” – zostało okrzyknięte najlepszym (jak dotąd) filmem XXI wieku. Do tego premiera jego filmowej biografii, stała się największym wydarzeniem 73. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji.

David Lynch, fot. Film Constellation
David Lynch, fot. Film Constellation

Pomysł stworzenia tego filmu, pojawił się podczas wcześniejszej współpracy Jona Nguyena z Davidem Lynchem. Producent, a prywatnie wielki fan reżysera, brał udział w kilku jego ostatnich projektach. Po wielu próbach, udało mu się namówić Lyncha na film dokumentujący jego artystyczną drogę.

Jak Lynch stał się Lynchem?

Prace trwały niemal cztery lata, a wszystko zaczęło się od akcji na Kickstarterze. Poza Nguyenem, film współtworzyli także: Olivia Neergaard-Holm i Rick Barnes. Środki na produkcję nie musiały być duże. W końcu to dokument. Twórcy poprosili fanów o zaledwie 30’000 $ (otrzymali niemal 180’000 $). Jeśli jednak spodziewacie się opowieści o tym, jak ważne w życiu Davida Lyncha są papierosy i kawa, możecie poczuć się rozczarowani.

„David Lynch: The Art Life” to opowieść o początkach artystycznej drogi reżysera. Wiele czasu poświęcono tu dzieciństwu i temu, jaki miało wpływ na rozwój jego wyobraźni. Już z trailera dowiadujemy się tego, że od dziecka „jedyne czego chciał, to nieustannie malować”. Nie pominięto też wpływu, jaki na jego mroczną twórczość wywarła przeprowadzka do Filadelfii, gdzie „choroby, korupcja i strach unoszący się w powietrzu”.

Większość półtoragodzinnego filmu to zdjęcia archiwalne, którym towarzyszą przemyślenia reżysera. Lynch staje się nie tylko tematem, ale i sam prowadzi narrację. Wszystkie jego wyznania budują obraz dorastającego chłopca, który marzył o realizacji swych artystycznych pasji, a inspirację czerpał niemal z każdej otaczającej go rzeczy.

Dzięki tej produkcji, fani jednego z najmroczniejszych reżyserów w historii kinematografii, zapewne jeszcze mocniej pokochają swego idola. Z kolei ludzie, którzy nigdy nie potrafili zrozumieć jego filmów, mają szansę na poznanie źródła tych niezwykłych wizji i – być może – przekonanie się do jego twórczości.

Jeszcze nie wiadomo, kiedy (i gdzie) film trafi do kin, jednak pewne jest jedno: doczekamy się go szybciej, niż nowego sezonu „Twin Peaks” (Showtine zapowiedział, że serial powróci w roku 2017, ale nadal nie znamy dokładnej daty premiery).

Autor artykułu
More from Damian Halik

Książki, które nie istnieją – a powinny! [TOP10]

Każdego roku do księgarń na całym świecie trafiają miliony nowych tytułów. Istnieją...
Czytaj wiecej