Degustacyjny słownik winiarski Wiktora Zastróżnego

Wino pić można i degustować. Niezależnie jednak czy wino pijemy w towarzystwie lub też w samotności, czy celebrujemy jakieś wydarzenie, a może po prostu degustujemy, aby poznać i docenić walory zapachowe oraz smakowe to przede wszystkim powinniśmy wino rozumieć.

Wino trzeba rozumieć i o winie trzeba rozmawiać. Winem powinniśmy się cieszyć niezależnie od okoliczności, nastrojów czy też towarzystwa. Ale o winie trzeba też czytać, aby zrozumieć, aby pogłębić wiedzę, byśmy mogli się nim cieszyć coraz bardziej, poznawać je i umieć o nim rozmawiać.

Przebrnąć przez wszystkie „praktyczne” przewodniki czy też atlasy winiarskie nie sposób. Oczywiście nie twierdzę, iż nie warto ich mieć, aczkolwiek czasami trzeba sięgnąć po profesjonalny tytuł, aby dowiedzieć się tego, czego inne materiały nie ukazały.

Drugie już wydanie Degustacyjnego Słownika Winiarskiego, którego autorem jest Wiktor Zastróżny – znawca i miłośnik win, założyciel Sopockiego Towarzystwa Winiarskiego oraz właściciel marki Festus – uznanego importera, przedstawia w sposób uporządkowany oraz lekkim piórem skrupulatnie spisaną terminologię winiarską. W sposób encyklopedyczny, autor pochyla się nad takimi zagadnieniami jak degustacja, warunki w jakich powinna się odbywać, jak przechowywać wino, w jakiej temperaturze je serwować, w czym pić, jak je oceniać. W 450 stronicowym słowniku nie zabrakło również miejsca na opisanie charakterystyki najbardziej znanych odmian winorośli, aromatów i smaków spotykanych w winie, o sztuce łączenia wina z jedzeniem oraz o potencjale starzenia win.

Ale czymże byłby słownik bez haseł? Na trzystu pięćdziesięciu stronicach autor przedstawia ponad 2300 tematycznych haseł wraz z odmianami i odpowiednikami oraz wyjaśnieniem. Wszystko schematycznie w alfabetycznym porządku i wszystko w temacie wina. Spotkamy tutaj najprostsze wyrazy i sformułowania, ale również takie o których najlepsi Sommelierzy nawet nie słyszeli. Jeżeli wiecie co oznacza słowo „alambrado”, albo potraficie powiedzieć, jakie naczynie nazywane jest „demi-john”, to ten słownik nie jest Wam potrzebny, a jeżeli chcecie poznać pojęcie „glühwein” lub też pozostałe ponad dwa tysiące haseł, a do tego chcecie rozmawiać o winie to ta pozycja musi trafić w Wasze ręce.

Szanowny Panie Wiktorze,

Choć w pędy przed zmierzchem przesyłkę mi dostarczono to z radością wieczór ten cały poświęciłem na zapoznanie się z nią. Mimo, iż czasu zbrakło na analizę wszystkich stronic to serce me rade, iż w tak kompleksowym wydaniu znaleźć można bogatą wiedzę o tym, o czym tak wszyscy chcemy rozmawiać, a czasem nie potrafimy. Pozwolę sobie docenić trud Pana i rekomendować to wydanie, dlaczego? Bo warto! Warto krzewić kulturę wina i za to Panu serdecznie dziękuję.

Łączę wyrazy szacunku

Olaf Kuziemka

 

A o to wybrane opinie branży:

„Wreszcie ktoś wziął byka za rogi, który zwie się polski język degustacyjny. Panie Wiktorze, chapeau bas i wielkie, ogromne brawa!”

Marek Bieńczyk

Winicjatywa.pl

„Ta napisana świetnym językiem, bardzo kompetentna książka powinna znaleźć się w bibliotece każdej osoby, która deklaruje zainteresowanie winem.Panie Wiktorze, dziękuję!”

Tomasz Prange Baczyński

Magazyn Wino

Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

Moscato D’Asti – rześka i lekka propozycja na lato

Lato zbliża się wielkimi krokami, a co za tym idzie będzie to...
Czytaj wiecej