Gwiazdy światowego kina w porno? Tylko dzięki FakeApp

FakeApp - Nicolas Cage
FakeApp - Nicolas Cage
Obraz generowany komputerowo nie jest niczym nowym w świecie kina, ale ogólnodostępne narzędzie, dzięki któremu ktokolwiek może umieścić kogokolwiek w jakimkolwiek filmie, to już oznaka postępu technologicznego. Tak właśnie działa FakeApp, która obecnie najbardziej cieszy miłośników porno i fanów Nicolasa Cage'a.

Nie macie nawet pojęcia, jak wiele tego, co widzicie w kinie, po prostu nie istnieje. Dzięki obrazowi generowanemu komputerowo (CGI) można już „ożywić” aktorów, nie wspominając o coraz częstszym zastępowaniu w ten sposób zdjęć plenerowych. Zanim jednak zaczniecie główkować, którzy reżyserzy igrają z waszymi zmysłami, skupcie się przez chwilę. Oto bowiem nadeszła wiekopomna chwila, gdy dzięki wspólnym staraniom ludzi i sztucznej inteligencji… każdy może zobaczyć swoją ulubioną aktorkę (lub aktora) w filmie porno. Tak działa FakeApp, której popularność rośnie z każdym dniem.

FakeApp - Gal Gadot
FakeApp – Gal Gadot

Pierwszą ofiarą aplikacji FakeApp stała się podobno gwiazda „Wonder Woman” – Gal Gadot – ale jej los bardzo szybko podzielili inni. Ostatnio rekordy popularności bije Daisy Ridley, odtwórczyni jednej z głównych ról w najnowszej gwiezdnowojennej trylogii. Zapewne nie jest to popularność, o jakiej panie marzyły, ale w gruncie rzeczy można uznać to za swego rodzaju komplement. Gorzej, że w ten sposób nieświadomie gwiazdy filmu, muzyki, ale i zwykli ludzie, mogą zostać gwiazdkami porno. Sprawa jest więc problematyczna.

FakeApp - Daisy Ridley
FakeApp – Daisy Ridley

Długo można by debatować nad zaletami tej aplikacji. Nie chodzi o samą zamianę twarzy, ale o poziom, jaki już teraz osiągnięto w wirtualizacji rzeczywistości. FakeApp jest bowiem złożonym algorytmem, który z pewnością znajdzie wiele zastosowań. Zainteresowani mogą być przede wszystkim przedstawiciele branży filmowej, gdyż efekty, jakie można uzyskać przy pomocy tej aplikacji, nieraz biją na głowę warte dziesiątki milionów CGI. Przykładem może być scena z filmu „Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie”, w której pojawia się księżniczka Leia. Jej poprawienie przy pomocy FakeApp zajęło jednemu z użytkowników Reddita 20 minut.

Jak to działa? Efekty zależą od dostarczonych algorytmowi materiałów źródłowych. FakeApp tworzy obraz twarzy na podstawie zdjęć (w różnych ujęciach, z różną mimiką). Dla zadowalających efektów wystarczy ich około pięciuset, ale naprawdę dobra zamiana twarzy wymaga nawet do trzech tysięcy zdjęć. A że niektórzy od razu pomyśleli o porno…

Tak bywa z przełomowymi odkryciami, że nie zawsze ich wykorzystanie jest słuszne. Na Reddicie powstała cała sekcja poświęcona gwiazdorskim przeróbkom filmów porno. Internetowi artyści wymieniają się swoimi „dziełami” w kanale DeepFakes (wejście tylko dla osób 18+). Są jednak i tacy, którzy korzystają z FakeApp w słusznym celu. A najlepiej wychodzi na tym… Nicolas Cage.

Cieszący się niesamowitą popularnością aktor, doczekał się kanału Nick Cage DeepFakes w serwisie YouTube. Jeśli także go lubicie, dzięki FakeApp możecie zobaczyć jego twarz w najsłynniejszych scenach filmowych.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Charles Brabin w poszukiwaniu miejskiej geometrii

"Widzieć niewidoczne" to hasło, które na co dzień przyświeca Charlesowi Brabinowi. Brytyjski...
Czytaj wiecej