Festiwalowa jesień

Mamy jesień. Przez ostatnie kilka dni nawet była ona dla nas łaskawa i była taka tradycyjna, polska złota. Dla mnie jednak w kalendarzu filmowym ten czas to zupełnie co innego, niż kolorowe liście na drzewach. Jednak różnorodność pozostaje ta sama. O czym mowa?

Oczywiście o filmowych festiwalach. Niedawno wspominałem już o jesieni w kinie oraz o tym co można o tej porze robić, jeśli nie możemy za bardzo spędzać czasu na świeżym powietrzu. Kiedy już nadchodzi ta pora roku, ja zaczynam fimowe maratony na dużym ekranie, gdyż to właśnie teraz mają miejsce bardzo ważne polskie festiwale filmowe.

W drugiej połowie września startuje Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Jest to bez wątpienia jedno z najważniejszych wydarzeń tego typu w Polsce, a to dlatego, że prezentowane są na nim najznakomitsze rodzime produkcje. Sam wielokrotnie oglądając filmy, które pojawiły się na festiwalu, a także wygrywały na nim w konkursach, byłem zachwycony i z roku na rok przekonuję się, że polskie kino ma się naprawdę bardzo dobrze. Ba, wydaje mi się, że w wielu przypadkach wypadamy znacznie lepiej niż niektóre produkcje np. zza oceanu. Mamy powody do domu i ten festiwal tylko to potwierdza. Jeśli będziecie mieć kiedyś okazję, to koniecznie przyjeździe do Gdyni we wrześniu i zasmakujcie tego wydarzenia.

Drugim bardzo ważnym festiwalem na jesienniej mapie filmowej, jest Międzynarodowy Warszawski Festiwal Filmowy, którego 33. edycja właśnie trwa. Jest to jeden z moich ulubionych festiwali, przede wszystkim ze względu na jego różnorodność. Zawsze przed rozpoczęciem biorę do ręki program festiwalowy, studiuję go i zapisuję, co chciałbym przez te półtora tygodnia zobaczyć. Niestety, nie zawsze udaje się dostać wejściówki na wszystko to, co wcześniej się planowało. Na WFF to nie jest koniec świata, ponieważ tu bardzo często można wyjść z sali kinowej zadowolonym, bez względu na co się poszło. Z roku na rok edycje są coraz lepsze i naprawdę cieszę się, że mam tak doskonałą imprezę filmową w moim mieście. Sam festiwal jest również bardzo ceniony na świecie i przyciąga do siebie najważniejsze osoby z całego świata kina. Co prawda przed nami już ostatni weekend, ale na pewno jeszcze uda się Wam zobaczyć coś naprawdę dobrego z festiwalowego repertuaru.

Czas na mój absolutny numer jeden – przynajmniej z tych festiwali na jakich ja kiedykolwiek byłem. Tak się składa, że jest on właśnie na jesieni i czekam na niego każdego roku. Mowa oczywiście o American Film Festival we Wrocławiu. W przyszłym tygodniu startuje 8. edycja, która jednocześnie będzie moją czwartą (chyba). Wiem, że może to źle zabrzmieć, ale jeśli miał zrezygnować ze wszystkich innych festiwali, mając tym samym zapewnione wejścia na wszystkie projekcje w ramach „americana“, to bez wahania bym to zrobił. To jest kino największego formatu i doskonale wpisujące się w mój gust. Tak naprawdę, mógłbym w ogóle nie zapoznawać się z programem i iść na wszystko w ciemno, a na pewno wracałbym do domu z myślą, ze to niezwykle udany festiwal. Organizatorzy każdego roku pobijają siebie z poprzedniej edycji serwując nam najlepsze produkcje amerykańskiego kina niezależnego. To tu po raz pierwszy obejrzałem Whiplash, Manchester by the Sea czy zwycięzcę tegorocznego Oscara za najlepszy film, czyli Moonlight. Niestety, w tym roku z przyczyn czasowych nie będę mógł uczestniczyć w całym festiwalu, ale na 3 dni uda mi się przyjechać i już cieszę się na samą myśl o tym. To naprawdę rewelacyjna impreza, na którą będę przyjeżdżał każdego roku, dopóki tylko będzie ona trwała. Jeśli macie możliwość, przyjeżdżajcie koniecznie!

Oczywiście to tylko moje TOP 3 festiwali filmowych, na dodatek odbywających się tylko na jesieni. Tego typu imprez w Polsce jest cała masa. Zarówno większych, jak i mniejszych. Każdy z festiwali jest niebywałą okazją do tego, by poznać kino lepiej. Polskie, amerykańskie, europejskie, a nawet azjatyckie czy afrykańskie. Można zobaczyć filmy, których nie zobaczymy nigdzie indziej, bo mogą ani nie trafić do oficjalnej dystrybucji, ani nie pojawią się na nośnikach, ani w internecie. Dlatego jak tylko nadarzy się Wam okazja uczestniczenia w jakimkolwiek festiwalu filmowym, to nie wahajcie się i idźcie. Będzie ciekawie – to mogę zagwarantować.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Suburbicon – kryminalna utopia

Kiedy dwa tygodnie temu przebywałem na American Film Festival, tradycyjnie miałem możliwość...
Czytaj wiecej