Skąd słowa „Oczy Mlody”, w tytule płyty amerykańskiego zespołu?

Oczy Mlody, fot. The Flaming Lips
Okazuje się, że dla obcokrajowców język polski bywa piękny (przynajmniej wizualnie). Dowód? Wayne Coyne, wokalista The Flaming Lips, posłużył się naszym językiem, podczas tworzenia nowej płyty...

Język polski, choć trudny, posiada bogate walory poetyckie. Jak się jednak okazuje, dla niektórych jest on także piękny wizualnie. Tak przynajmniej twierdzi Wayne Coyne, wokalista The Flaming Lips, który posłużył się naszym językiem, podczas tworzenia nowej płyty – „Oczy Mlody”.

Choć utwory takie jak „Do You Realize??” czy „The Yeah Yeah Yeah Song” swego czasu gościły na szczytach światowych list przebojów, The Flaming Lips nie można raczej podpiąć do mainstreamu. Alternatywne, mocno psychodeliczne rytmy najzwyczajniej w świecie nie są w stanie dotrzeć do tak dużej liczby słuchaczy… ale panom z Oklahoma City raczej to nie przeszkadza. Mimo funkcjonowania „na uboczu”, występują już ponad trzydzieści lat. I nie zapowiada się, by mieli skończyć ze swymi muzycznymi eksperymentami. A przynajmniej nie wskazuje na to zapowiedź nowej płyty – „Oczy Mlody”.

W sierpniu The Flaming Lips świętowało trzydziestą rocznicę płytowego debiutu, jednak panowie nie zamierzają zwalniać tempa. Niedawno Wayne Coyne, lider zespołu, zapowiedział, że 13 stycznia 2017 roku, kapela wyda swój osiemnasty album – „Oczy Mlody”. Fani – zwłaszcza ci z Polski – zapewne nieźle się zdziwili, widzą taki właśnie tytuł. Jak się jednak okazuje, to nie jedyne zaczerpnięte z naszego języka akcenty na płycie.

Skąd ten pomysł?

Muzyk już na starcie zaznacza, że nigdy nie słyszał poprawnej wymowy słów „Oczy Mlody” (co zresztą słychać). Paradoksalnie – rzuciły mu się one… w oczy. Pierwsze skojarzenie Coyne’a, przywołało na myśl nazwę środka odurzającego (ach ci rock’n’rollowych), jednak tu na ratunek przyszedł wujek Google.

Oczywiście wszyscy wiemy, że translatory zazwyczaj nie są zbyt dokładne. Jednak „Eyes of the Young” zabrzmiało na tyle głęboko, że Coyne nie próbował nawet dociekać, czy tłumaczenie jest poprawne. Skąd jednak zainteresowanie językiem polskim u amerykańskiego muzyka?

Lider The Flaming Lips zainspirował się książką… amerykańskiego pisarza. Kilka lat temu Coyne znalazł w antykwariacie „Blisko domu” Erskine’a Caldwella. Sam nie wie, dlaczego wybrał akurat ją. Najwyraźniej lubi oceniać książki po okładce, bo nie przeszkadzało mu, że kupuje polski przekład.

Przez kolejne pięć lat, nosił on „Blisko domu” ze sobą. Nie mając nawet pojęcia, o czym jest ta książka, muzyk po prostu ją kartkował, zaznaczając ciekawe frazy. Te, które spodobał mu się najbardziej, sprawdzał za pomocą Google Translate. Efektem jego „fascynacji” słowem, będzie właśnie nadchodząca płyta.

Na „Oczy Mlody” znajdziemy dwanaście kompozycji – w tym cztery posiadające polski tytuł: „Oczy Mlody”, „Nigdy nie”, „Do Glowy” i „Blisko Domu”. Choć do premiery płyty pozostało jeszcze przeszło dwa miesiące, można ją już zamawiać w oficjalnym sklepie bądź za pośrednictwem platformy Pledge Music. Przy okazji opublikowano pierwszy z promujących „Oczy Mlody” utworów – „The Castle”.

Autor artykułu
More from Damian Halik

„Fight Club”? Palahniuk chce kolejnego filmu!

Chuck Palahniuk powraca – filmowy „Fight Club” zapewnił mu rozgłos, który przełożył...
Czytaj wiecej