Hunter Barnes dokumentuje życie objazdowego cyrku

Spooky ("Tickets. The Carnival Comes to Town"), fot. Hunter Barnes
Spooky ("Tickets. The Carnival Comes to Town"), fot. Hunter Barnes
Hunter Barnes powoli wyrasta na czołowego amerykańskiego kronikarza XXI wieku, skrzętnie dokumentującego życie różnych grup społecznych w swojej ojczyźnie. Jego najnowsza kolekcja – zatytułowana "Tickets. The Carnival Comes to Town" – to seria osiemdziesięciu fotografii zabierających nas w podróż z objazdowym cyrkiem.

Fotografia artystyczna w ujęciu, jakie preferuje Hunter Barnes, to zdecydowanie sztuka techniczna. Tajemnicą pochodzącego z Oregonu czterdziestolatka nie są bowiem olśniewające obrazy, a raczej technikalia. Pozornie proste, ujmujące w swych ramach przedstawicieli amerykańskiej prowincji i specyficznych grup społecznych zdjęcia, skrywają w sobie kunszt dawnych mistrzów. Barnes jest jednym z niewielu fotografików swojego pokolenia, którzy własnoręcznie przeprowadzają każdy etap powstawania swych dzieł. Korzysta wyłącznie z aparatów analogowych, a zdjęcia wywołuje przy pomocy metody żelatynowo-srebrowej. Efektem są zjawiskowe, czarno-białe fotografie. Najnowszy cykl zatytułowany został „Tickets. The Carnival Comes to Town”.

The Banner Line ("Tickets. The Carnival Comes to Town"), fot. Hunter Barnes
The Banner Line („Tickets. The Carnival Comes to Town”), fot. Hunter Barnes

Powyższy opis może brzmieć nieco pompatycznie, jednak Hunter Barnes nie jest człowiekiem, który pomylił terminy „artysta” i „hipster”. Z odbitek żelatynowo-srebrowych korzystali najwybitniejsi fotograficy ubiegłego wieku, nie rezygnując z tej metody nawet w erze fotografii barwnej. Barnes jest natomiast ich duchowym spadkobiercą, który uzyskał dyplom nie tylko z fotografii, ale i fotochemii. Te papiery oraz talent skutkują natomiast ogromem niebanalnych, choć pozornie prostych dzieł. Obecnie Hunter Barnes mieszka w Nowym Jorku, a z jego usług korzystają uznane tytuły prasowe z całego świata. Między innymi: „Esquire”, „Vanity Fair”, „The Wall Street Journal”, „The Guardian”, „Der Spiegel” czy „Daily Mail”.

Tickets ("Tickets. The Carnival Comes to Town"), fot. Hunter Barnes
Tickets („Tickets. The Carnival Comes to Town”), fot. Hunter Barnes

„Tickets. The Carnival Comes to Town” to już piąta seria dokumentujących amerykańskie życie fotografii. Na ich stworzenie Hunter Barnes poświęcił ostatnie piętnaście lat, podczas których odwiedzał różne zakątki kraju. Artysta chce w ten sposób rzucić nowe światło na społeczności, które nie są powszechnie reprezentowane w przestrzeni publicznej. Często bohaterami jego prac są osoby z marginesu lub marginalizowanych mniejszości. Tym razem przed obiektywem stanęli przedstawiciele objazdowego cyrku World of Wonders Sideshow.

Zdjęcia z serii „Tickets. The Carnival Comes to Town” we wrześniu 2017 zostały wydane w formie albumu. Osiemdziesięciostronicowe „Hunter Barnes: Tickets” ukazało się nakładem londyńskiego Reel Art Press. Ponadto w nowojorskiej Milk Gallery (to tam Scott Campbell zorganizował jedną ze słynnych sesji „Whole Glory”) w dniach 3.11-3.12.2017 odbędzie się wystawa promująca tę serię.

Autor artykułu
More from Damian Halik

To jest crowdfunding, tego nie ogarniesz

Finansowanie społecznościowe jest zjawiskiem coraz powszechniejszym – korzystają z niego zarówno młodzi...
Czytaj wiecej