Dlaczego Imperium było lepsze niż Republika [TOP10]

Star Wars: Imperium vs Republika
Od 1977 roku żyjemy w przekonaniu, że Imperium Galaktyczne było gwiezdnowojennym odpowiednikiem III Rzeszy. Ale czy możliwym jest, że przez lata ulegaliśmy rebelianckiej propagandzie? Oto dziesięć dowodów na to, że Imperium było lepsze od Republiki.

Od 1977 roku żyjemy w przekonaniu, że Imperium Galaktyczne było czymś na kształt III Rzeszy, anektując kolejne planety i zmuszając je do uznania swej władzy. Jednak Uniwersum Gwiezdnych wojen nie jest tak czarno-białe, jakby się mogło wydawać. Czy możliwym jest, że przez lata ulegaliśmy rebelianckiej propagandzie?

Ok, może bezlitosna Flota Imperialna i olbrzymie kwoty wydawane na uzbrojenie, nie świadczą najlepiej o zamiarach Imperium. Gwiazda Śmierci także nie przyniosła im chluby, ale nie można tak pochodnie oceniać czyjegoś postępowania, prawda? Ostatecznie Darth Vader wcale nie był taki zły, po prostu zabrakło mu sprawnego PR-owca.

Przede wszystkim nie należy jednak zapominać o tym, czego dowiedzieliśmy się z części I-III sagi. Łatwo było ocenić poczynania Imperium i Rebelii, dysponując jedynie wiedzą z epizodów IV-VI. Podział na dobro i zło był dość jasny, jednak genezy tej historii trzeba szukać w fatalnych rządach Starej Republiki. Intrygi Palpatine’a i bezpardonowe rozprawianie się z republikańskimi władzami oraz Zakonem Jedi może nie były zbyt dyplomatycznymi działaniami, jednak przejęcie władzy przez Imperium mogło przynieść Galaktyce wiele dobrego.

Patrząc na konflikt bezstronnie, można zauważyć wiele prawidłowości, które ostatecznie potwierdzają tezę, że Imperium niekoniecznie było gorsze od Republiki. A oto TOP10 powodów, by tak sądzić:

10. Imperium znacząco wpłynęło na rozwój technologii

Sprawa jest dość jasna – wojna zawsze zwiększa wydatki na badania, a to przyspiesza rozwój technologii. Nie inaczej było w przypadku uniwersum Gwiezdnych wojen. Co prawda filmy nie poruszają tego zagadnienia jakoś szczególnie mocno, jednak powiązane z uniwersum materiały dają nam pewien ogląd sytuacji. Ostatecznym dowodem na technologiczne inwestycje, jest powstanie Gwiazdy Śmierci. Czy Republika dysponowała czymkolwiek o podobnej sile rażenia? No właśnie…

9. Imperium zadbało o rozwój ekonomiczny

Punkt powiązany z poprzednim. W końcu inwestycje tak niebagatelnych sum, muszą wpływać na funkcjonowanie całej międzygalaktycznej ekonomii. To także dodatkowe miejsca pracy w przemyśle zbrojeniowym oraz wydobywczym, a więc gospodarczo jak najbardziej należy zaliczyć to jako plus. Co więcej, filmy tego nie mówią, ale klęska Imperium zakończyłaby się najprawdopodobniej olbrzymim krachem. Co teraz, Republiko?

8. Imperium nie zagrażało życiu osób przestrzegających prawa

Już w swoim pierwszym przemówieniu Imperator Palpatine wypowiada słowa: „Jesteśmy Imperium Prawa, a nie polityków!”. W ustach polityka takie zapewnienia zazwyczaj niewiele znaczą, ale ostatecznie nie było to kłamstwo. Rozprawienie się z przedstawicielami Starej Republiki oraz Zakonem Jedi, miało zapewnić imperatorowi pokojowe utrzymanie władzy. Klasyczna trylogia doskonale to ukazuje. Walka nie toczy się ze wszystkimi przedstawicielami Galaktyki, a jedynie z siłami rebeliantów, które pragną wrócić do dawnych rządów.

7. Imperium nie chciało eksterminacji Ewoków!

Przywykliśmy do niszczycielskiej wizji poczynań Vadera i Palpatine’a, jednak nie można odmówić im tolerancji. Zatrudniali ludzi i kosmitów z różnych ras, a życie pod ich rządami wcale nie wyglądało jak w obozach koncentracyjnych. Pomyślcie sami, Ewoki przez lata żyły w pobliżu imperialnych baz. Na co dzień nie wchodziły szturmowcom w drogę i wiodły dość – wydawać by się mogło – szczęśliwy żywot. A co się stało, gdy Rebelia wtrąciła się w funkcjonowanie tej koegzystencji? Nakłaniając Ewoki do buntu, rebelianci ściągnęli na nie zagładę, ale de facto Imperium jedynie broniło się przed terrorystami.

6. Rebelianci mają znacznie więcej na sumieniu

Można założyć, że działania Imperium wymierzone były wyłącznie przeciw Rebelii i vice versa. Jednak różnica w zastosowanych środkach, jest tu bardzo wyraźna. Polowania na konkretnych wichrzycieli, należy przeciwstawić kompletnej rozwałce. Efekt? Poza Ewokami, Rebelianci mają na sumieniu jeszcze wiele ludzkich i nie-ludzkich istnień. Samo zniszczenie Gwiazdy Śmierci, kosztowało życie około miliona osób! Naprawdę myślicie, że wszyscy oni byli źli?

5. Rycerze Jedi nadużyli zaufania

Zakon miał być obrońcą Republiki, jednak doskonale wiemy, że nie zawsze funkcjonował tak, jak powinien. Wielu Rycerzy Jedi przeszło na Ciemną Stronę Mocy. Wielu także buntowało się, tworząc coś na kształt sekt – odcinając się od Zakonu, a zarazem wierząc, że spełnia się jego misję. Spora część wewnętrznych konfliktów Republiki, była zasługą Jedi. Zbyt religijny charakter, powodował wiele przeinaczeń i ostatecznie sprawił, że Rycerze znacznie słabiej wywiązywali się ze swych zadań, niż tego oczekiwano. Ich miejsce w Imperium zajęła specjalna jednostka „policji”, która działała jedynie w zgodzie z obowiązującym prawem.

4. Pokonanie Imperium omal nie zniszczyło całej Galaktyki

Nie mówię tu jedynie o wymiarze ekonomicznym, ale i o późniejszych wydarzeniach. Należy bowiem pamiętać, że po kluczowej Bitwie o Endor, przejęciu władzy przez Rebelię i powołaniu do życia Nowej Republiki, kłopoty wcale się nie skończyły. Po kilkunastu względnie spokojnych latach, Galaktyka została zaatakowana przez lud Yuuzhan Vong. Jedi byli niemal bezsilni, a jakże przydatna w walce z najeźdźcą byłaby chociażby Gwiazda Śmierci…

3. Imperium dawało możliwość rozwoju osobistego

Pomijam fakt, że w Imperium dużą rolę przykładano do kultywowania sztuki i sportu. Powołanie do życia Imperium dawało możliwość awansu społecznego także zwykłym ludziom. Oblegane dotąd stanowiska w administracji oraz wojsku, były w zasięgu każdego, kto przeszedł odpowiednią ścieżkę edukacji i kariery. Jedynie stanowisko imperatora było nieosiągalne, jednak wszystkie innego można było uzyskać bez względu na pochodzenie.

2. Republika wcale nie była tak demokratyczna, jak mogłoby się wydawać

Władza w rękach Senatu Galaktycznego, wyglądała bardzo podobnie do obecnie nam znanych praktyk demokratycznych. Niby wyborcy mieli głos, jednak ich rola ograniczała się do wyborów. Senatorowie natomiast odcinali się od nich, realizując własne interesy. Nic więc dziwnego, że jeszcze przed upadkiem Starej Republiki, wiele planet głosiło separatystyczne hasła, chcąc odciąć się od przeżartego korupcją, pseudo-demokratycznego Senatu.

1. Koniec Republiki to kres nieefektywnej biurokracji

Ostateczny dowód na to, jak zła była Republika Galaktyczna. Pomyślcie o wizycie w jakimkolwiek urzędzie, gdzie odsyłają was od jednego, do drugiego okienka. I tak w każdej sprawie. Na dodatek w kolejkę przed wami wpychają się ludzie, którzy przekupili urzędników. Brzmi znajomo? Tak właśnie działała Stara Republika. Była nieefektywna i skorumpowana, a interesy niektórych grup, były stawiane ponad dobrem cywili. Doskonale pokazuje to okres wojen klonów, który zakończył dopiero imperator Palpatine.

I co? Nadal wydaje wam się, że wiecie, która ze stron jest tą dobrą?

Propagandowy plakat Imperium Galaktycznego
Propagandowy plakat Imperium Galaktycznego
Autor artykułu
More from Damian Halik

Noś się jak bohaterowie „Rogue One: A Star Wars Story”!

Gwiezdnowojennego szaleństwa ciąg dalszy. Ponieważ rebelianci nigdy jeszcze nie wyglądali tak dobrze,...
Czytaj wiecej