„Jakoś to będzie” polskim towarem eksportowym?

Jakoś to będzie
Jakoś to będzie
Filozofie szczęścia mnożą się w ostatnich latach. Książki o duńskim "hygge", holenderskim "gezelligheid" czy szwedzkim "lagom" podbijały światowe listy bestsellerów, lecz nadeszła pora na polski głos w tej kwestii, a brzmi on "jakoś to będzie".

Szczerze mówiąc, nigdy nie wierzę w cudowne przepisy na życie, szczęście czy inne, niemniej istotne w ludzkiej egzystencji sprawy. Prawda jest bowiem taka, że nie istnieje jednolity przepis na coś tak złożonego, a każdy, kto uważa inaczej, jest też zapewne coachem (vel trenerem życia) lub klientem takowego. Co kto lubi. Mam na myśli jedynie to, że podobnie jak słusznie wyszydzany obecnie coaching, tak i książki o duńskim „hygge”, holenderskim „gezelligheid” czy szwedzkim „lagom” nie zrobiły na mnie wrażenia. Zaciekawił mnie dopiero sposób, w jaki Polacy postanowili na te wszystkie cudowne filozofie odpowiedzieć. Tak też dowiedziałem się o „Jakoś to będzie. Szczęście po polsku” – co ciekawe, po raz pierwszy przeczytałem o tej publikacji na stronie BBC Travel!

"Jakoś to będzie. Szczęście po polsku", fot. Wydawnictwo Znak
„Jakoś to będzie. Szczęście po polsku”, fot. Wydawnictwo Znak

Różnie można na tę książkę patrzeć. Z jednej strony „Jakoś to będzie. Szczęście po polsku” ewidentnie nawiązuje do duńskiego „Hygge. Klucz do szczęścia” – zeszłorocznego bestselleru. Jego autorem jest badacz Meik Wiking – dyrektor kopenhaskiego Instytutu Badań nad Szczęściem (w tym roku wydał kolejny tomik w temacie: „Lykke. P prostu szczęście”). Wszystko to piękne, podobnie jak inne cudowne przepisy ze Szwecji czy Holandii, ale tu pojawia się ta druga strona, z której warto spojrzeć na polskie „Jakoś to będzie”. Wszelkie filozofie szczęścia płyną bowiem z krajów najbardziej rozwiniętych. Spokój i stabilność w sferze politycznej oraz świetne zaplecze socjalne nie są w kwestii zapewniania szczęścia elementami nieistotnymi. Tymczasem my, Polacy, wychodzimy niejako przed szereg, wysyłając szczególnie za granicę ciekawy sygnał. „Jakoś to będzie. Szczęście po polsku” to właściwie połączenie krótkiej lekcji historii, anegdot wielu mniej lub bardziej znanych osób oraz pewnego rodzaju satyry. Tym bardziej cieszy mnie więc, że przeczytałem o niej na stronie BBC.

„Jakoś to będzie. Szczęście po polsku” ukazało się nakładem wydawnictwa Znak. To zbiór tekstów wielu osób. Między innymi Aleksandra Doby, Jurka Owsiaka, Wojciecha Manna, Michała Rusinka, Joanny Bojańczyk, Olgi Drendy, rapera Łony czy Rafała Madajczaka z ASZdziennika.

Parafrazując słowa wydawcy: „filozofia Jakoś to będzie sprawia, że potrafimy przenosić góry”. Jestem ciekaw, jak to nasze „Jakoś to będzie” przyjęłoby się na Zachodzie.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Burning Man zawita do Holandii, tylko po co?

Burning Man powoli staje się miejscem kultowym, a na fali jego popularności...
Czytaj wiecej