Klątwa, czyli skandal zamierzony

fot. Magda Hueckel, za Teatr Powszechny
Tak, Klątwa w Teatrze Powszechnym może oburzać, szczególnie jedna ze scen. Owszem, ten spektakl może brzydzić, może wywoływać kontrowersje, prowokować. Ale – po pierwsze – widzowie są uprzedzani o charakterze tego przedstawienia, na siłę nikt nikogo nie ciągnie, jak komuś nie odpowiada estetyka Frljicia to zawsze można się wybrać do Komedii albo Sabatu. A po drugie – do teatru przecież nie wchodzi się bezkarnie – jak mawiał Tadeusz Kantor.

Tak, Klątwa w Teatrze Powszechnym może oburzać, szczególnie jedna ze scen. Owszem, ten spektakl może brzydzić, może wywoływać kontrowersje, prowokować. Ale – po pierwsze – widzowie są uprzedzani o charakterze tego przedstawienia, na siłę nikt nie ciągnie, jak komuś nie odpowiada estetyka Frljicia to zawsze można się wybrać do Komedii albo Sabatu. A po drugie – do teatru przecież nie wchodzi się bezkarnie – jak mawiał Tadeusz Kantor.

Chorwacki reżyser słynie z prowokacji i skandali i naturalnie Klątwa powstała po to, żeby taki skandal wywołać, nie ma co do tego wątpliwości. Ale dobrze, bo dzięki szumowi który powstał, dowiemy się, jak ma się sytuacja z wolnością słowa, na ile jesteśmy niewolnikami kleru i religii (o tym jest zresztą rzecz) i – ile głupich słów padnie z ilu dotychczas uznawanych za mądre ust.

Źródło: Teatr Powszechny

Bo wszystkie sceny, także ta z fellatio czynionym na sztucznym penisie przymocowanym do figury papieża, mają sens (czy też uzasadnienie). Ale żeby się o tym przekonać, trzeba to przedstawienie zobaczyć i nie wyjść po 10 minutach, jak czynili święcie oburzeni. Spektakl jest CAŁOŚCIĄ, zawsze. Jak ktoś tego nie rozumie, niech nie chodzi do teatru, szkoda czasu.

Mówiąc w skrócie – Klątwa jest o niemożności wystawienia Klątwy Wyspiańskiego. I faktycznie, nie za wiele tam tego klasycznego tekstu, poza pewną ramą – historią o wiejskim księdzu, który swojej gosposi spłodził dwójkę dzieci. Ale jest też gorzką refleksją o teatrze, tym współczesnym, awangardowym, lewicowym (fantastyczny monolog Klary Bielawki), jest w ogóle pytaniem, czy prowokacja – także ta w teatrze – ma jakikolwiek sens. I wcale nie ma łatwej odpowiedzi na to pytanie.

fot. Magda Hueckel, za Teatr Powszechny
fot. Magda Hueckel, za Teatr Powszechny

Klątwa jest momentami naprawdę bardzo zabawna, momentami poruszająca i – przede wszystkim –  świetnie zagrana. A że są pod budynkiem Powszechnego demonstracje i padają groźby? No cóż, kto ma teatr, ten nie ma spokoju – jak słusznie powiedział Maciej Nowak, komentując to zamieszanie. A kto ma i teatr i spokój – ten ma puste fotele, nic nie znaczących scen i niepotrzebnych spektakli w całym kraju aż nadmiar.

Źródło zdjęć: Teatr Powszechny

Autor artykułu
More from Rafał Turowski

Wassa Żeleznowa u Jaracza

Łódź jesienią jest szczególnie piękna, bo kolory kamienic z żółcią opadających liści...
Czytaj wiecej