KONSOLE DO GIER – TA EPOKA POWOLI SIĘ KOŃCZY

konsole do gier
Plotki, które krążą wokół następców PlayStation 4 i Xboxa One z każdym dniem nabierają wiarygodności. Wygląda na to, że rynek salonowych maszyn do grania przejdzie największą rewolucję w historii.

Plotki, które krążą wokół następców PlayStation 4 i Xboxa One z każdym dniem nabierają wiarygodności. Wygląda na to, że rynek salonowych maszyn do grania przejdzie największą rewolucję w historii.

Konsole do gier są z nami znacznie dłużej niż komputery… a właściwie, to nawet pierwsze domowe komputery niejednokrotnie traktowaliśmy właśnie jako takie konsole. Czyli właściwie, że co? Jak zdefiniować takie urządzenie? Salonowa konsola do gier to urządzenie o ściśle ustalonym przez producenta sprzęcie i oprogramowaniu. Jest podłączana do zewnętrznego wyświetlacza (najczęściej telewizora), służy przede wszystkim do uruchamiania gier wideo i jest obsługiwana najczęściej za pomocą jakiegoś joysticka lub gamepada.

W Polsce najlepiej aktualnie sprzedaje się konsola Sony PlayStation 4. Istotną pozycję na rynku ma też Microsoft Xbox One. Oprócz tego warto wymienić Nintendo Wii U, który choć w naszym kraju jest raczej egzotyką, tak ma mocną pozycję na świecie. Wszystkie te urządzenia łączy jedna cecha, poza wyżej wymienionymi i właściwie z nich wynikającą. Te urządzenia po prostu działają.

Niezależnie od producenta dowolnej konsoli, by cieszyć się graniem nie trzeba myśleć o aktualizacjach sterowników, łatkach czy zwalnianiu zasobów. Nie trzeba stroić ustawień szczegółowości w grze, by ta działała płynnie i dobrze wyglądała. Jeżeli fani grania na PC mogą czegokolwiek zazdrościć „Konsolowcom”, to jest to wygoda i święty spokój. Gracze kupują taką konsolę i mają koniec zmartwień na następne kilka lat, choć ten komfort kosztuje: gry na konsole są droższe od tych na PC. To, niestety, ma się zmienić.

konsole do gier

Konsole do gier jak komputery PC

Nie tylko plotki z tak zwanych anonimowych, „dobrze poinformowanych źródeł” sugerują duże zmiany na rynku konsol, ale też sami przedstawiciele dwóch największych producentów dają nam to do zrozumienia. PlayStation i Xbox nie będą już pojawiały się co wiele lat, a znacznie częściej. Co więcej, nawet w tym roku ma pojawić się konsola PlayStation 4 Neo, która ma być wydajniejszą wersją swojego poprzednika. Innymi słowy, obie firmy chcą, tu cytat, „zaoferować graczom więcej innowacji w świecie gier”, co akurat nie jest ściemą. To, co jest przemilczane, to fakt, że będziemy musieli więcej wydawać na sprzęt, by być na czasie.

Bezproblemowość konsol do gier oznaczała do tej pory, że to na twórcach gier leżała odpowiedzialność, by te były na danym sprzęcie jak najpiękniejsze i jak najpłynniejsze. Teraz, tak jak w przypadku rynku PC, będą mogli zrzucić tę odpowiedzialność na graczy. „Nasza gra jest poniżej twoich oczekiwań? Kup nową konsolę, będzie lepiej”.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że argumenty za częstszą wymianą konsol mają wiele sensu. Faktycznie tempo innowacji technicznej jest w dzisiejszych czasach imponujące. Wyobraźcie sobie jak by to było dziś używać telefonu sprzed sześciu lat, a oczekujemy, że na sześcioletnich konsolach będziemy nadal zaskakiwani pięknymi grami.

Tylko czemu zawsze sprowadzić się to musi do pędu za wydawaniem pieniędzy?

Autor artykułu
More from Maciej Gajewski

GDY CYFROWE KORPORACJE PRZEJMUJĄ KONTROLĘ NAD ŚWIATEM

Coraz ciężej funkcjonować w społeczeństwie bez korzystania z cyfrowych nowinek. Coraz bardziej...
Czytaj wiecej