Kosmiczny statek na ziemskiej technologii

Jak przystało na kino sci-fi nakręcone z rozmachem, w „Valerianie…” Luca Bessona, który światową premierę ma w tym miesiącu, nie zabraknie technologiczno-futurystycznych perełek. Skyjet Lexusa to jedna z nich. Pisaliśmy już o projekcie, jednak tematu nie wyczerpaliśmy, bo dzisiaj trzeba wspomnieć o paliwie, które napędza ten kosmiczny statek.

Inżynierowie Lexusa znani są z tego, że zaskakują z każdą premierą nowych modeli. Czy to koncepcyjnych, czy to już seryjnych. Pamiętamy też deskolotkę, superjacht, wyczynowy rower i każdy nowatorski system czy niespotykany detal. Tutaj mieli wyzwanie – sprostać oczekiwaniom reżysera i niełatwemu scenariuszowi. Estetyka wysuwała się na pierwszy plan, ale jednoosobowy statek pasażerski miał być napędzany takim rozwiązaniem energetycznym, który pasowałby do pokonywania międzygalaktycznych przestrzeni i być w miarę realistyczny. Stacje ładowania czy po prostu benzynowe byłyby co najmniej zabawne.

W pierwszych etapach projektu, Besson zasugerował, aby Skyjet był zasilany ogniwami paliwowymi – czyste źródło energii, połączenie wodoru i tlenu, z możliwością składowania w podręcznych pojemnikach. Tą myśl podłapali inżynierowie Lexusa i wprowadzili w życie. Może w przyszłości wodór zastąpiony zostanie antymaterią pozyskiwaną z czarnych dziur czy cząsteczkami tachionu (hipotetycznymi cząstkami elementarnymi), ale dzisiaj mówimy o wodorze z tlenem. Przy statku Lexusa, mimo, że rzecz dzieje się wiele wieków w przyszłość, zastosowano istniejące we wszechświecie elementy z wykorzystaniem inżynierii osadzonej we współczesności. Zdecydowano się na skondensowaną, kompaktową formę, z możliwością ładowania w domu. Taka większa bateria – energia odnawialna pozyskiwana w czysty, przyjazny dla środowiska sposób bez potrzeby rozwijania infrastruktury.

Lexus swoje doświadczenia z ogniwami paliwowymi już ma, wystarczy przypomnieć koncepcyjny model LF-FC, prezentowany w 2015 roku na Tokyo Motor Show. Technologia była tak zaprojektowana, by dystrybuować moment obrotowy na wszystkie cztery koła, co w efekcie wpłynęło na lepsze prowadzenie pojazdu, wyjątkową stabilność na drodze i co najważniejsze – zredukowało zależność od tradycyjnego paliwa.

Tak więc Skyjet i zasilanie go ogniwami paliwowymi nie jest tak oderwane od rzeczywistości, jak mogłoby się wydawać. Może i 28. wiek, ale zapożyczenia z 21-go z laboratoriów Lexusa.

Źródło: www.lexus-int.com  

Autor artykułu
More from Dominika Telega

Piąta generacja LSa z Multi Stage Hybrid System

Flagowy sedan Lexusa, zaprezentowany w Detroit, doczekał się swojej hybrydowej wersji. LS...
Czytaj wiecej