„Kung Fury II” potwierdzone!

"Kung Fury", fot. Laser Unicorns
Fani kina akcji klasy B mogą już zacierać ręce - rozpoczęły się prace nad "Kung Fury II". Twórcy podzielili się tą nowiną 28. maja, dokładnie rok od premiery pierwszej części filmu.

Fani kina akcji klasy B mogą już zacierać ręce – rozpoczęły się prace nad „Kung Fury II”. Twórcy podzielili się tą nowiną 28. maja, dokładnie rok od premiery pierwszej części filmu.

Już w momencie premiery „Kung Fury” można było mieć przeczucie, że film doczeka się kontynuacji. Sugerowało to zarówno zakończenie, jak i sam David Sandberg – scenarzysta, reżyser i odtwórca głównej roli – który w jednym z wywiadów wprost powiedział, że zebrane na Kickstarterze środki wystarczą na dwa filmy.

Dni mijały, oczekiwanie na informacje umilał nam „True Survivor” oraz gra inspirowana filmem, aż tu nagle, dokładnie rok od premiery, studio Laser Unicorns umieścił w mediach społecznościowych zdjęcie scenariusza, podpisane:

„Dziś Kung Fury kończy rok… Dziś tworzy się przyszłość… Wyczekujcie.”

Scenariusz filmu „Kung Fury II”, fot. Laser Unicorns

No więc wyczekujemy, bo jest na co! Film, który z miejsca staje się obrazem kultowym, to prawdziwa rzadkość. Nie ma innego określenia na dzieło, które – mimo swej dość specyficznej formy – zostaje niesamowicie ciepło przyjęte przez kilkadziesiąt milionów osób.

Nie wiadomo, kiedy Davidowi Sandbergowi przyszedł do głowy tak genialny pomysł, ale świat usłyszał o nim pod koniec roku 2013. Za sprawą Kickstartera studio Laser Unicorns próbowało zebrać 200 000 $ na produkcję krótkometrażowej komedii, utrzymanej w klimacie filmów sensacyjnych klasy B z lat 80-tych.

Z pozoru nic wielkiego, jednak odzew internetowej społeczności był olbrzymi – w bardzo krótkim czasie udało się zebrać ponad trzykrotnie więcej, niż zakładała kampania! Internauci wiedzieli, czego się spodziewać – już zwiastun dawał im wgląd w wizję twórców, jednak to co otrzymali w gotowej produkcji, przerosło najśmielsze oczekiwania. Film zdobył serca widzów świetnym wykonaniem technicznym, bardzo udaną zabawą konwencją i skondensowaną dawką wszystkiego, co pamiętamy z kina akcji lat 80-tych.

Poza esencją tamtych czasów, doskonałą ścieżką dźwiękową i Davidem Hasselhoffem, otrzymaliśmy także Hiltera, mutanty, dinozaury, wikingów oraz największego hakera w dziejach, co uzupełniało zaskakująco spójny obraz podróżującego w czasie gliny, który próbuje uratować świat.

Plakat "Kung Fury", fot. Laser Unicorns
Plakat „Kung Fury”, fot. Laser Unicorns

Niestety nie wiadomo, kiedy twórcy udzielą więcej informacji na temat drugiej odsłony przygód Fury’ego, ale jeśli okaże się ona choć w połowie tak dobra jak oryginał, możemy spodziewać się kolejnego hitu!

(oby w kontynuacji nie zabrakło Hoff’a)

Autor artykułu
More from Damian Halik

Podróże w małomiasteczkowym klimacie [TOP5]

Z roku na rok rośnie liczba osób decydujących się na zagraniczne podróże,...
Czytaj wiecej