Holendrzy + zabawa dronami = latający hamak

Latający hamak, fot. Centraal Beheer
Okazuje się, że drony są przydatne nie tylko podczas robienia zdjęć czy cichej eliminacji przeciwników na polu bitwy. Co więcej, przy wzmożonym wysiłku najwybitniejszych umysłów świata, ludzkość może stworzyć z nich nawet takie cuda, jak... latający hamak.

Okazuje się, że drony są przydatne nie tylko podczas robienia zdjęć czy cichej eliminacji przeciwników na polu bitwy. Co więcej, przy wzmożonym wysiłku najwybitniejszych umysłów świata, ludzkość może stworzyć z nich nawet takie cuda, jak… latający hamak.

Jeśli się zastanowić, firmy technologiczne pracują nad latającymi samochodami czy podróżami kosmicznymi, ale żadna z nich nie myśli o bardziej przyziemnych potrzebach. Czy spacer z psem, bez konieczności zmiany pozycji horyzontalnej na wertykalną, to zbyt wiele? A może latający hamak to pomysł zbyt prosty, by pochylili się nad nim inżynierzy? W końcu wystarczy połączyć hamak i drony o wystarczającym udźwigu…

Pewnie pomyślicie: „Było!” i faktycznie, Persowie wieki temu mieli swój latający dywan, ale pssst: to była baśń! Zresztą, czy na szybko przemieszczającym się dywanie, można wygodnie leżeć? Nie sądzę! I właśnie dlatego to latający hamak jest obecnie liderem wśród rzeczy „must have”. Podziękujcie Holendrom!

Konstrukcję, o której mowa, możecie zobaczyć w akcji na poniższym nagraniu. Film opublikowano na youtube’owym profilu Centraal Beheer. Jeśli znacie język niderlandzki, możecie też posłuchać, co na temat latającego hamaka ma do powiedzenia Pim Bucker [jego domniemany twórca, choć ze względu na brak znajomości języka, nie dałbym sobie uciąć za to ręki]:

Trzeba przyznać, że latający hamak robi wrażenie! Zanim jednak rzeczywiście przyjdzie Wam do głowy, by sprawić sobie taką zabawkę, muszę wspomnieć o pewnym przykrym fakcie. Owszem, latający hamak jest możliwy do skonstruowania, jednak Centraal Beheer nie zamierza tego robić.

Wspomniana firma to towarzystwo ubezpieczeniowe, a cała akcja jest jedynie elementem kampanii reklamowej. Nie mam pojęcia, jak całość ma się do promocji przedsiębiorstwa, ale zakładam, że mamy tu do czynienia ze specyficznym, holenderskim poczuciem humoru.

Pomijając jednak fakt, że jest to jedynie reklama – pomysł ma potencjał. Projekt wymaga jeszcze nieco pracy, zwłaszcza jeśli chodzi o hałaśliwość śmigieł. W tym momencie latający hamak uszczęśliwiłby przede wszystkim miłośników ASMR, ale kto wie – może komuś uda się stworzyć coś cichszego?

Autor artykułu
More from Damian Halik

Electric Objects EO2 – domowa galeria sztuki. E-sztuki!

Jedni lubią odwiedzać galerie sztuki, drudzy wolą ozdabiać obrazami własne cztery kąty....
Czytaj wiecej