„Star Wars” muzycznie, czyli gwiezdnowojenne przeboje

Star Wars, fot. Steven Lear
Kreatywni ludzie pomagają nam w znalezieniu odpowiedzi na pytania, które chodzą nam po głowach (nawet jeśli nie mamy o tym pojęcia). Jeśli zastanawialiście się kiedyś: co by było, gdyby postaci z sagi "Star Wars" zostały gwiazdami muzyki - Steven Lear służy pomocą. W końcu ile można gadać o walce między Imperium a Republiką...

Kreatywni ludzie pomagają nam w znalezieniu odpowiedzi na pytania, które chodzą nam po głowach (nawet jeśli nie mamy o tym pojęcia). Oto przykład – zastanawialiście się kiedyś: co by było, gdyby postaci z sagi „Star Wars” zostały gwiazdami muzyki? Steven Lear służy pomocą. W końcu ile można gadać o walce między Imperium a Republiką…

Logo „Star Wars” zna większość ludzkości, niezależnie od wieku. Nie ma znaczenia, czy zobaczyłeś „Nową Nadzieję” w latach siedemdziesiątych, czy pierwszy raz zetknąłeś się z tym uniwersum przy okazji premiery „Przebudzenia mocy” w grudniu zeszłego roku. George Lucas i kontynuujący jego dzieło artyści, mocno napracowali się przy tworzeniu tego wyjątkowego świata. Poza filmami, otrzymaliśmy także seriale animowane, gry komputerowe oraz całą masę książek i komiksów. A wszystko po to, by „Gwiezdne wojny” dotarły do każdego. I poniekąd tak jest. Marketingowo seria radzi sobie doskonale, jednak jest pewna grupa, która nadal pozostaje niedopieszczona – melomani.

Cantina Band to trochę mało, jeśli jesteś kochającym muzykę fanem „Gwiezdnych wojen”. Oczywiście cała twórczość Johna Williamsa, która towarzyszy serii od samego początku, jest naprawdę niesamowita, jednak najwidoczniej niektórym wciąż mało… I właśnie w tym miejscu pojawia się wspomniany już Steven Lear. Co prawda niczego nie skomponował, ale zrobił wszystko co mógł, by poprawić humor miłośnikom tej formy sztuki. Lear jest grafikiem – pokusił się więc o mash-up, łącząc okładki słynnych albumów ze zdjęciami gwiazd „Star Wars”.

fot. oryginalne: Black Sabbath – "Vol. 4", wyd. Warner Bros. Records (1972)
fot. oryginalne: Black Sabbath – „Vol. 4”, wyd. Warner Bros. Records (1972)
fot. oryginalne: Prince – "Prince", wyd. Warner Bros. Records (1979)
fot. oryginalne: Prince – „Prince”, wyd. Warner Bros. Records (1979)
fot. oryginalne: Björk – "Debut", wyd. Elektra Records (1993)
fot. oryginalne: Björk – „Debut”, wyd. Elektra Records (1993)
fot. oryginalne: Nirvana – "In Utero", wyd. DGC Records (1993)
fot. oryginalne: Nirvana – „In Utero”, wyd. DGC Records (1993)
fot. oryginalne: Nick Cave and The Bad Seeds – "The Boatman's Call", wyd. Reprise Records (1997)
fot. oryginalne: Nick Cave and The Bad Seeds – „The Boatman’s Call”, wyd. Reprise Records (1997)
fot. oryginalne: Kylie Minogue – "Fever", wyd. Parlophone Records (2001)
fot. oryginalne: Kylie Minogue – „Fever”, wyd. Parlophone Records (2001)
fot. oryginalne: Lana Del Rey – "Born to Die", wyd. Interscope Records (2012)
fot. oryginalne: Lana Del Rey – „Born to Die”, wyd. Interscope Records (2012)

Oczywiście to tylko kilka spośród kilkuset prac Stevena Leara. Inne jego mash-upowe dzieła – także niedotyczące „Star Wars” – możecie znaleźć na instagramowym profilu WhyTheLongPlayFace.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Polski gadżet Neuroon Open podbija Kickstarter

Jak przeanalizujesz swój sen, tak się wyśpisz – mówią przedstawiciele polskiego start-upu...
Czytaj wiecej