Luksusowe wakacje… na farmie

Pobyt na farmie kojarzy się raczej z surowym, prostym zakwaterowaniem, porannym wstawaniem no i dłońmi ubrudzonymi od fizycznej pracy w polu. A tu proszę! Standard pięciogwiazdkowego hotelu, konfitury do porannych tostów z sadu za oknem i oczywiście czyste, świeże powietrze. Na tym jednak lista udogodnień się nie kończy…

Farma Blackberry, pogranicze stanów Tennessee i Karoliny Północnej, Park Narodowy Great Smoky Mountains, USA

Legendarne już miejsce, które cieszy się największą popularnością wśród foodiesów. Zabytkowa posiadłość o powierzchni 4200 hektarów to miejsce samowystarczalne, goście mają do dyspozycji kilkanaście tysięcy metrów kwadratowych włączając w to amfiteatr i podziemny tunel prowadzący do winnej piwnicy, posiłki w pełni skomponowane z produktów dostępnych na farmie jada się w 18-to wiecznej stodole. Koszt pobytu na przynajmniej dwie doby rozpoczyna się od 895 USD za osobę.

Babylonstoren, Południowa Afryka

300-letni farma, której nazwa pochodzi od wiszących ogrodów Babilonu, to właściwie ośmio-hektarowy ogród, inspirowany posiadłościami, które przed laty zaopatrywały Kampanię Wschodnioindyjską. Zaprojektowana przez francuskiego architekta, pęka w szwach od świeżych produktów – owoców, orzechów, warzyw. We wnętrzach akcenty z dawnych czasów – kominki, podłogi, masywne ściany – kontrastują z nowoczesnym umeblowaniem i luksusowymi udogodnieniami. W restauracji, o wiele znaczącej nazwie Babel, skosztujemy sezonowego menu – od wykwintnych dań po proste kilkuskładnikowe propozycje. Wszystko z okolicznych upraw i zagród. Cena za pokój rozpoczyna się od 400 USD za noc od pary.

Ballymaloe House, Hrabstwo Cork, Irlandia

Niegdyś prosty, wiejski dom, dzisiaj luksusowa restauracja i butikowy hotel, a nawet szkoła gotowania. Posiadłość należy do jednej rodziny od 1948 roku. Tutaj wychowały się kolejne pokolenia, które zdecydowały się skomercjalizować miejsce i podzielić się z nim ze światem. Pokoje gościnne pokryte są tapetami w kwiaty i pastelowymi kolorami, ściany budynków porośnięte bluszczem, meble w starym, irlandzkim stylu. Jedzenie nie jest tu tylko pożywieniem – pieczywo, jagnięcina, owoce, lokalne odmiany warzyw, sery. Goście popołudniową herbatę piją w geraniowej oranżerii, a do ciasta dodają domowej konfitury imbirowo-rabarbarowej. To wyjątkowe przeżycie jedynie 112 USD za osobę za noc.

Le Domaine d’Ablon, Normandia, Francja

I coś bliżej Polski. Tu historia zamożnego biznesmena, który po latach rezygnuje z zarabiania milionów i otwiera bajkowe miejsce w najpiękniejszym zakątku Normandii. Bajkowe bo przypomina scenerią disneyowską baśń o Królewnie Śnieżce i siedmiu Krasnoludkach – budynki z muru pruskiego z dachem krytym strzechą, wnętrza jednak zaskakują luksusem. Ogromne łazienki z kosmetykami Bvlgari, wielkie, małżeńskie łoża z najwyższej jakości pościelą. Sady, stajnie, ogródek kuchenny, warzywniak i śniadanie, które przynosi do pokoju sam właściciel. Pobyt to około 450 USD za noc.

Castello di Reschio, Perugia, Włochy

Masywna posiadłość porośnięta gajami oliwnymi, należąca do hrabiostwa Bolza od lat 90-tych ubiegłego wieku. Przekształcili ją w  luksusowe zacisze, gdzie za tygodniowy pobyt trzeba zapłacić ponad 10 tysięcy dolarów. Za tą cenę, poza wyjątkowymi krajobrazami, ciszą i świeżym powietrzem, dostajemy świetnie zaopatrzoną piwniczkę z winami, sklepy z rękodziełami, gdzie kupimy weneckie kapcie z jedwabiu, dostęp do restauracji Osteria serwującej tylko organiczne i lokalne potrawy. Pokoje są ledwo rustykalne, każdy z nich ma basen infinity, nowoczesne meble zaprojektowane przez syna właściciela. Goście mogą wziąć udział w lekcjach gotowania, poszukiwaniach trufli czy grzybów porcini i polowaniach. Do dyspozycji mają 3 000 hektarów.

Farma na Przylądku Kidnappers, Hawkes Bay, Nowa Zelandia

Po pierwsze to krajobrazy. Posiadłość o wielkości 6 000 hektarów położona jest na płaskowyżu z widokiem na Ocean Spokojny w słynnym na świecie regionie wina Hawkes Bay. Pola golfowe, liczne farmy owiec i hodowle bydła – tak można podsumować główne zagospodarowanie terenu. Główny budynek mieści 22 apartamenty, każdy z widokiem. Ogród warzywny w pobliżu restauracji pozwala szefom kuchni tworzyć menu na podstawie tego, co jest najświeższe i najlepsze z ich upraw: 37 odmian pomidorów, buraki, kukurydza, bakłażany, ziemniaki czy truskawki. Posiadłość można zwiedzać też konno. Cena za pokój zaczyna się od 1100 USD za dobę.

Hacienda de San Antonio, Colima, Meksyk

To luksusowe ranczo położone u podnóża aktywnego wulkanu w południowo-centralnym Meksyku, z bogatą kulinarną historią. Kiedyś plantacja kawy, dzisiaj za sprawą międzynarodowego finansisty Sir Jamesa Goldsmitha, serce ekologicznej produkcji kraju. Ponad 90% składników pochodzi z rancza i pobliskich gospodarstw. Jedzenie jest serwowane tego samego dnia, którego nastąpił zbiór. Ranczo produkuje 20 rodzajów swoich serów i wciąż uprawia i pali własną kawę. Goście mogą zwiedzać szklarnie z szefem kuchni i jednocześnie przygotowywać sobie posiłek. Jedzenie serwowane jest w różnych salach, na tarasach i w ogrodach. Każdy z 25 apartamentów wyposażony jest w meksykańskie dzieła sztuki lub rękodzieła córki właściciela. Cena za pokój już od 697 USD za noc.

Źródło: www.departures.com 

Autor artykułu
More from Dominika Telega

Wczoraj Lexus LC 500 przyjechał do Polski!

Tour wystartował w Krakowie, następnie Warszawa, Trójmiasto, Szczecin, Poznań, Wrocław i Łódź....
Czytaj wiecej