Magia Disneya

Na filmach Disneya opierało się niemal całe moje dzieciństwo. Nie wiem, kim byłbym dziś, gdyby nie te wspaniałe animacje przekazujące niesamowite pokłady emocji i wartości. Wiele lat temu swoje grosze dorzuciło studio Pixar, które weszło w skład Disneya. Ich filmy są nie tylko niezwykle piękne pod kątem wizualnym, ale potrafią przekazać nam niemal wszystko, co w naszym świecie najlepsze.

Na filmach Disneya opierało się niemal całe moje dzieciństwo. Nie wiem, kim byłbym dziś, gdyby nie te wspaniałe animacje przekazujące niesamowite pokłady emocji i wartości. Wiele lat temu swoje grosze dorzuciło studio Pixar, które weszło w skład Disneya. Ich filmy są nie tylko niezwykle piękne pod kątem wizualnym, ale potrafią przekazać nam niemal wszystko, co w naszym świecie najlepsze.

Na ekrany kin wchodzi właśnie film Gdzie jest Dory. Jest to kontynuacja Gdzie jest Nemo? z 2003 roku. Całość dzieje się w oceanicznym świecie podwodnych zwierząt. Jedna mała rybka musi wyruszyć na otwarte wody w poszukiwaniu swojego syna, który zaginął. Po drodze spotyka między innymi inną rybę (Dory), której główną cechą jest to, że ma problemy z pamięcią krótkotrwałą.

Film był ogromnym sukcesem i na pewno zdobył miliony fanów na całym świecie i to nie tylko wśród najmłodszych. Nie ma co się dziwić, gdyż jest to naprawdę wspaniała historia; mądra, wzruszająca i bardzo zabawna. Zresztą, tak jest niemal ze wszystkimi filmami studia Pixar i większością Disneya. Za każdym razem, kiedy idę do kina na jeden z ich filmów, jestem niemal pewien, że będzie to bardzo głębokie przeżycie. Zawiodłem się do tej pory chyba tylko raz, na filmie Dobry dinozaur, który miał premierę w zeszłym roku — notabene Pixar, w 2015 roku, po raz pierwszy w historii wypuścił dwa filmy w ciągu jednego roku kalendarzowego. Pierwszym był W głowie się nie mieści (znakomity!), drugim wspomniany film o dinozaurze. Pixar to marka sprawdzona i pewna. Zawsze jak wiem, że wejdzie do kin ich nowy film, jest pewne, że zobaczę go jeszcze dniu premiery, a nawet zabiorę na niego dzieci mojego brata.

Niemal każdy film, jaki obejrzałem w życiu, w jakimś stopniu na mnie podziałał. Wszystko, co zobaczyłem, miało wywołać we mnie jakieś emocje, zarówno te pozytywne, jak i nie rzadko negatywne. Tak samo wiele mogłem się z nich nauczyć, nawet jeśli z nauki miało płynąć to, żeby więcej takich filmów nie oglądać. Jednak to chyba z filmów animowanych produkcji Disneya zawsze uczyłem się najwięcej. To one miały wpływ na poziom mojej wrażliwości, mojego pojmowania świata i na wartości jakie zostały we mnie. Niejako to dzięki nim, jestem takim człowiekiem, jakim jestem dziś. Oczywiście piszę to nieco na wyrost, bo jak dobrze wiemy, na to miało wpływ na pewno bardzo wiele innych rzeczy, na przełomie tych wszystkich lat mojego życia. Na pewno jednak Disney ma w tym swój wkład.

Co powinniście więc zrobić? Wybrać się w ten weekend na Gdzie jest Dory. Co prawda nie jestem wielkim fanem sequeli, które tworzone są po tylu latach od oryginału, ale jakoś jestem spokojny co do Pixara. Wydaje mi się, że oni raczej tego nie zepsują, a nawet jest szansa, że film okaże się jeszcze lepszy od Gdzie jest Nemo?. Nie jest to oczywiście pewne, ale jest możliwe. Tego życzę sobie i Wam wszystkim. Udanego seansu i całego weekendu.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Moje wielkie greckie wesele

Bajki zawsze kończą się na „i żyli długo i szczęśliwie”, jednak rzadko...
Czytaj wiecej