Marek Przyborek Mistrzem Polski Sommelierów 2017

Jeszcze nie opadły emocje po odbywających się w Wiedniu Mistrzostwach Europy Sommelierów, gdzie Piotr Pietras reprezentując Polskę został wicemistrzem Europy, a już cały kraj śledził w ostatni weekend zmagania polskich sommelierów, podczas XVII Mistrzostw Polski Sommelierów, które odbyły się w warszawskim hotelu Regent.

Organizowane przez Stowarzyszenie Sommelierów Polskich Mistrzostwa, już po raz siedemnasty wyłoniły najlepszego sommeliera w Polsce. W tym roku do Warszawy przybyło ich 20 z całej Polski, jak również z Anglii, Irlandii oraz z okolic Karaibów, którzy podczas całodziennych zmagań brali udział w eliminacjach mających na celu wyłonienie trzech finalistów. Po oficjalnej odprawie zawodnicy przystąpili do testu teoretycznego zawierającego kilkadziesiąt typowo branżowych, trudnych pytań. Bo któż z nas wiedziałby, gdzie leży region Balti i co się tam wytwarza, czy też wymieniłby 6 kalifornijskich win wyróżnionych podczas paryskiej degustacji, która odbyła się w 1976 roku. A jeżeli znacie pytania na powyższe i odszyfrujecie skrót OWC, jak również będziecie znali się na szczepach, ich synonimach, rodzicach szczepów, oraz najważniejszych szczepach występujących w danych regionach, to śmiało możecie wziąć udział w następnych eliminacjach.

Kolejnym zadaniem, które czekało na zawodników była degustacja w „ciemno”, czyli opisanie serwowanego w kieliszku wina. Ile byście napisali na temat jednego kieliszka wina? Pół strony, stronę, a co powiecie na 5 stron A4! Ci ludzie tym żyją, to ich zawód, ich pasja… oni mogą o tym pisać stronicami. Najpierw o barwie, refleksach oraz klarowności wina, następnie o aromatach, które odnajdują w bukiecie, o smaku, który daje wino, o szczepie i regionie, a najlepsi rozpoznają nawet winnicę, w której powstało dane wino, jak również jego rocznik.

Degustacje mocnych alkoholi to było kolejne zadanie. W tym przypadku Jury serwowało Armagnac, Whisky Grant’s, Bacardi, Jack Daniels oraz Olmeca – Tequilę Gold.

Następnie przyszedł czas na praktykę. Zawodnicy podchodzili do zadania indywidualnie, a polegało ono na dekantacji wina (zgodnie z przyjętymi kanonami) oraz rozlaniu do ośmiu kieliszków – w równej ilości. Na to zadanie sommelierzy mieli 8 minut. Dodatkowo Jury zadawało zawodnikom pytania dotyczące sugestii zakupu kilku win oraz polecenia restauracji. Jednakże to nie koniec! Zmyślnie pozostawiono jeden brudny kieliszek, który wymagał wymiany. Tylko nieliczni zorientowali się w tym niecnym planie jakie wymyśliło Jury.

Po występie 20 sommelierów przyszedł czas na podliczenie punktów. Kiedy obradowało Jury i zliczane były głosy, w kuluarach hotelu Regent zaczęli gromadzić się goście, którzy zostali zaproszeni na Wielki Finał. Miłą niespodzianką czekającą na odwiedzających była zorganizowana przez California Wines Polska degustacja win kalifornijskich.

W sali balowej Regenta zgromadziło się ponad 300 widzów, którzy w skupieniu oczekiwali ogłoszenia wyników i podania trzech nazwisk osób, które znajdą się w finale. Emocje sięgały zenitu! Relacja video, która była transmitowana na żywo na fanpage’u Stowarzyszenia Sommelierów Polskich, zgromadziła kilka tysięcy odbiorców, którzy też z niecierpliwością oczekiwali ogłoszenia wyników. I nagle stało się jasne. W Wielkim Finale znaleźli się: Maciej Łyko (Launceston Place Restaurant – Anglia), Marek Przyborek (Northcote – Anglia) oraz Maciej Sokołowski (Mielżyński, Poznań – Polska). Brawa, brawa, brawa! Mogliśmy spodziewać się w finale dwóch ostatnich panów, ale Maciej Łyko okazał się być „czarnym koniem” tych mistrzostw.

Na finalistów również czekały zróżnicowane, ciężkie zadania – niczym zawody międzynarodowe. Musieli oni zmierzyć się z degustacjami w ciemno, płynnością we władaniu językiem angielskim, doborem menu do degustowanych win, serwisem aż trzech stołów oraz odgadnięciem błędów w karcie win.

Trudna rywalizacja mogła wyłonić tylko jednego mistrza! Po ponad czterech godzinach rywalizacji trzech finalistów ogłoszono wyniki. Przyglądając się z boku po cichu typowałem faworyta XVII Mistrzostw Polski Sommelierów i nie pomyliłem się. Mistrzem Polski Sommelierów 2017 został Marek Przyborek, który swoim spokojem, wiedzą, umiejętnościami, humorem (i chyba białą marynarką) zaczarował Jury, które doceniając jego start w eliminacjach oraz w finale ogłosiło go mistrzem. Na drugim miejscu podium uplasował się mój serdeczny kolega Maciej Sokołowski z Poznania, którego bardzo podziwiam za pasję do wina, za jego pracę i miłość, którą darzy ten trunek. Trzecie, zasłużone miejsce przypadło Maciejowi Łyko, który z pewnością pobierał cenne nauki od wicemistrza Europy, Piotra Pietrasa, z którym pracuje na co dzień w Launceston Place Restaurant.

Panowie… chapeau bas

Tutaj znajdziecie całą relację fotograficzną z eliminacji: http://bit.ly/2qwcSiz oraz finału: http://bit.ly/2qoX8mo

Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

GAJA – ikona Barbaresco

Są takie wina, których smak zapamiętuje się na długo, na bardzo długo!...
Czytaj wiecej