Richard Morgan – „Modyfikowany węgiel” [RECENZJA]

Richard Morgan – "Modyfikowany węgiel", fot. Wydawnictwo MAG
Richard Morgan – "Modyfikowany węgiel", fot. Wydawnictwo MAG
Głośna powieść "Modyfikowany węgiel", za sprawą której Richard K. Morgan zadebiutował w 2002 roku, doczekała się nowego polskiego wydania. To idealny moment, by sięgnąć po ten pięknie oprawiony, utrzymany w cyberpunkowej stylistyce genialny kryminał, bowiem już na luty zapowiedziano premierę serialu Netflixa na jego podstawie.

Połączenie kryminału noir z cyberpunkową stylistyką brzmi jak pomysł, którzy oburzy miłośników obu tych gatunków. Richard K. Morgan wiele ryzykował, ale finalny efekt jego prac zadziwił całe pisarskie środowisko. Brytyjczyk zadebiutował w 2002 roku powieścią Modyfikowany węgiel, otrzymując za nią Nagrodę im. Philipa K. Dicka. Książka bardzo szybko doczekała się dwóch kontynuacji. Trylogia o Takeshim Kovacsie cieszy się obecnie dużą popularnością, a my recenzujemy nowe wydanie jej pierwszego tomu.

Richard Morgan – "Modyfikowany węgiel", fot. Wydawnictwo MAG
Richard Morgan – „Modyfikowany węgiel”, fot. Wydawnictwo MAG

Modyfikowany węgiel (w oryginale Altered Carbon) może brzmieć dziwnie, niezrozumiale. Na pewno sam tytuł niewiele mówi o powieści Morgana, ale za to mocno intryguje. Bardzo pomocna okazuje się tu ilustracja Piotra Cieślińskiego (Dark Crayon), którą umieszczono na okładce. Modyfikowany węgiel to bowiem… my, ludzie.

Akcja powieści toczy się w XXVI wieku, w czasach, gdy nauczyliśmy się już przenosić duszę do nowych powłok fizycznych, dzięki czemu zyskaliśmy de facto nieśmiertelność. To ciekawa wizja, która jest po trochu piękna, jak i przerażająca. Choć technologia szybko się rozwija, wciąż wiele zagadnień pozostaje poza zasięgiem ludzkości. Ta natomiast zachowała swą najgorszą stronę, jakby nie podlegając w zakresie mentalnym ewolucji.

Świat, w którym (nadal) rządzi pieniądz, daje nieśmiertelnym bogaczom władzę absolutną. To zaś czyni Modyfikowany węgiel gorzką, ale i tym bardziej wartą przeczytania dystopią. Wartość ludzkiego życia sprowadzono tu do zera, nie dziwi więc bezwzględność ukazanego społeczeństwa.

Fantastyka naukowa, dystopijny cyberpunk, kryminał noir, thriller społeczno-polityczny – Modyfikowany węgiel sprawnie balansuje między tymi gatunkami.

Nie zagłębiając się w fabularne niuanse, by nikomu nie popsuć lektury, pozwolę sobie jedynie, by powieść, w której śledzimy poczynania Takeshiego Kovacsa, porównać do… filmów Hitchcocka. Modyfikowany węgiel idealnie wpisuje się w schemat „trzęsienie ziemi, a potem napięcie tylko rośnie”.

Modyfikowany węgiel w nowej odsłonie ukazał się 1 grudnia nakładem wydawnictwa MAG. To solidne wydanie, stanowiące godną oprawę dla świetnego i trzymającego w napięciu od początku do końca kryminału.

Ani fani kryminałów, ani ci uwielbiający science fiction nie powinni długo się zastanawiać. Modyfikowany węgiel po prostu trzeba przeczytać! Tym bardziej, że najbliższe pół roku upłynie pod znaniem przygód Takashiego Kovacsa. Wedle zapowiedzi redaktora naczelnego MAG Andrzeja Miszkurki, już w marcu ukazać ma się drugi tom serii – Upadłe anioły – a w okolicy czerwca doczekamy się finału tej fascynującej historii, jaką Richard Morgan ujął w ostatniej części trylogii zatytułowanej Zbudzone furie.

Ponadto Netflix zapowiedział, że 2 lutego 2018 roku powieść doczeka się dziesięcioodcinkowej adaptacji. Główną rolę odegra Joel Kinnaman, a cyberpunkowy serial już teraz uznawany jest za najgłośniejszą z przyszłorocznych produkcji internetowego potentata. Wygląda więc na to, że to idealny moment, by sięgnąć po Modyfikowany węgiel.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Luksusowe wille do wynajęcia od zaraz! [TOP10]

Wybierasz się na wakacje do Stanów Zjednoczonych? Te luksusowe wille powinny cię...
Czytaj wiecej