„Klub Włóczykijów” – na hollywoodzką nutę

Klub Włóczykijów - muzyka
Jak zaprosić do współpracy amerykańskich twórców muzyki...?

Jak zaprosić do współpracy amerykańskich twórców muzyki do największych hollywoodzkich filmów? Powiedzieć, że nie ma się budżetu na ich wynagrodzenie. Tomasz Szafrański – scenarzysta i reżyser filmu „Klub Włóczykijów”, który przed dwoma tygodnia wszedł na ekrany polskich kin, zagrał vabank. Dokładnie tak rozmawiał z Fredem Emory Smithem i Carlem Rydlundem, kompozytorami ścieżki dźwiękowej do jego dzieła.

Jak zaprosić do współpracy amerykańskich twórców muzyki do największych hollywoodzkich filmów?

Powiedzieć, że nie ma się budżetu na ich wynagrodzenie 🙂 Tomasz Szafrański – scenarzysta i reżyser filmu „Klub Włóczykijów”, który przed dwoma tygodnia wszedł na ekrany polskich kin, zagrał vabank. Dokładnie tak rozmawiał z Fredem Emory Smithem i Carlem Rydlundem, kompozytorami ścieżki dźwiękowej do jego dzieła.

Przedstawmy Panów: Fred Emory Smith to jeden z najbardziej rozchwytywanych amerykańskich kompozytorów i dyrygentów; autor muzyki do filmów i gier komputerowych, w tym tak kultowych jak „Need for Speed” czy „Transformers”, aranżator ostatniej oscarowej gali. Obok niego Carl Rydlund, legenda muzycznego Hollywood, ze swoim imponującym portfolio: „Mission Impossible V” (film do którego partyturę przygotowywał w tym samym czasie co do „Klubu…”), „Interstellar”, „Incepcja” czy „Sherlock Holmes”. Na zaproszenie Tomasza Szafrańskiego przyjechali do Polski. Niebywałe – miła odmiana, teraz to Amerykanie przylatują do nas by pracować z młodymi, zdolnymi reżyserami i tworzyć coś co zapadnie na długo w pamięci widzów. A już na pewno w ich uszach!

– Przed dwoma laty spotkałem się z Fredem podczas słynnej imprezy branżowej American Film Market. Fred zwrócił uwagę na ciekawe wykorzystanie muzyki w moich filmach. Dał mi płytę ze swoją muzyką. Wysłuchałem pierwszego utworu i powiedziałem do żony: Myślę, że czeka go wielka kariera w Hollywood – wspomina Szafrański.

Cały proces komponowania i nagrywania muzyki do „Klubu Włóczykijów” trwał prawie pół roku. Ponieważ film jest opowiedziany w konwencji filmów Spielberga z lat osiemdziesiątych, twórcy bardzo mocno zadbali o to, by muzyka była napisana w sposób nawiązujący do tamtych lat. Skład orkiestry symfonicznej dostosowano do składów wielkich twórców, Jerry’ego Goldsmitha i Alana Silvestri, a samo nagranie muzyki poprzedzało długie studiowanie partytur do wielu filmów z czasu świetności kina młodej przygody, m.in. „Poszukiwaczy zaginionej Arki” i „Powrotu do przyszłości”. Reżyser przyznaje, że ma sentyment do tego gatunku kina, a film miał być rodzajem dyskretnego hołdu.

Nagranie muzyki odbyło się w Katowicach przy udziale Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Śląskiej, którą dyrygował sam kompozytor, Fred Emory Smith. W nagraniu wzięło także udział kilkunastu solistów z Polski i Los Angeles.  Fred w „Klubie Włóczykijów” zagrał niektóre z partii fortepianowych, a Carl, znakomity gitarzysta, dołączył do grona solistów, grając na gitarze i mandolinie.

Liczymy, że to dopiero początek współpracy, bo czytając recenzje krytyków, słuchając opinii widzów, wiem, że powiedzenie o współpracy, że była „owocna” to za mało.

***

Scenariusz i reżyseria: Tomasz Szafrański

Zdjęcia: Michał Grabowski

Muzyka: Fred Emory Smith

Orkiestracja: Carl Rydlund

W rolach głównych: Bogdan Kalus, Kamila Bujalska, Piotr Janusz, Franciszek Dziduch, Jakub Wróblewski

W pozostałych rolach: Wojciech Mecwaldowski, Tomasz Karolak, Sebastian Stankiewicz, Karol Osentowski, Jędrzej Taranek, Marcin Zarzeczny

Galeria zdjęć: Materiały prasowe „Klub Włóczykijów”

Autor artykułu
More from Dominika Telega

Być inspektorem Michelin

Pierwsza edycja ukazała się w 1900 roku we Francji, to najstarszy, najbardziej...
Czytaj wiecej