Najdziwniejsze restauracje świata [TOP10]

Restauracje oceniamy zazwyczaj pod kątem menu, jednak wielu restauratorów próbuje przyciągnąć klientów przede wszystkim wystrojem lokalu. Klimatyczne pomieszczenia bez wątpienia pomagają wybić się na tle konkurencji, ale niektórzy zdecydowanie przesadzają...

Restauracje oceniamy zazwyczaj pod kątem menu, jednak wielu restauratorów próbuje przyciągnąć klientów przede wszystkim wystrojem lokalu. Klimatyczne pomieszczenia bez wątpienia pomagają wybić się na tle konkurencji, ale niektórzy zdecydowanie przesadzają…

Pora na kolejne TOP10. Tym razem zebrałem dla Was najciekawsze restauracje, o jakich słyszałem. A mówiąc „najciekawsze”, mam na myśli przede wszystkim miejsca dziwne. Ok, dwa czy trzy będą dość stylowe. Jedno będzie wybijać się za sprawą specyficznego menu, ale reszta to miejsca, których dziwność wynika z tematycznego wystroju bądź specyficznych warunków, jakie zapewniane są klientom. Oto najdziwniejsze restauracje świata – zaczynamy!

10. Modern Toilet Restaurant, Tajwan

Chyba każdy już wie, że Azjaci mają dziwne zainteresowania. Zazwyczaj jednak brylują w tym Japończycy, ale nie tylko oni mają ciekawe pomysły. W Tajpej funkcjonuje restauracja, której motywem przewodnim jest toaleta. Tak, zamiast krzeseł – sedesy. Zamiast talerzy – stylizowane na muszlę klozetową bądź pisuar miseczki.

9. Alcatraz E.R., Japonia

Wiecie gdzie jeszcze można zjeść przy sedesie? W więzieniu! Restauracje nawiązujące do miejsc odsiadki też się zdarzają. Pasiak, kajdanki i obskurna cela to w końcu idealne dodatki do romantycznej kolacji.

Jak wspomniałem, restauracje tego typu zdarzą się w różnych miejscach, jednak ja polecam tokijskie Alcatraz E.R., wyróżniające się nie tylko wystrojem, ale i menu. Właściwie jest ono nawet dziwniejsze, niż sam lokal. Potrawy dość mocno nawiązują do seksualności – czy to wyglądem, czy skojarzeniami. Aż człowiek zaczyna obawiać się, żeby przypadkiem czegoś nie upuścić…

8. Guo Li Zhuang, Chiny

Skoro już mowa o seksualności… Pekin ma jedyną w swoim rodzaju restaurację, słynącą z serwowania genitaliów. Nie ludzkich rzecz jasna, ale w Guo Li Zhuang otrzymamy do skosztowania narządy rozrodcze wielu gatunków. Wszystko oczywiście odpowiednio przyrządzone.

7. Count Dracula Club, Rumunia

Nie ma co ukrywać, że mamy do czynienia z typową „pułapką na turystów”. Opinie o tym miejscu są różne. Jedni zachwalają klimat, drudzy narzekają na ceny nieadekwatne do oferowanych dań. Fakt, że Bukareszt ma w zanadrzu kilka ciekawszych lokali, ale będąc w Rumunii warto odwiedzić restaurację, nawiązującą do najsłynniejszej postaci tego kraju.

6. Disaster Café, Hiszpania

Pora na coś dla zmysłów, ale nie w takim sensie, jaki przyszedł Wam do głowy. Disaster Café znajduje się w zaliczanym do słynnego Costa Brava mieście Lloret de Mar. Z zewnątrz dość niepozorna restauracja, kryje jednak pewien sekret – wraz z posiłkiem otrzymujemy bowiem spory zastrzyk adrenaliny (oczywiście nie dosłownie).

Lokal jest zarazem symulatorem trzęsienia ziemi, mogącym rozbujać się do 7,8 punktów w skali Richtera. Oczywiście świadomość, że mamy do czynienia jedynie z symulacją, nieco osłabia odczucia, ale kto powiedział, że musimy ostrzegać osoby, które ze sobą zabierzemy?

5. Restauracje Opaque

Kolejne doznanie dla zmysłów. Restauracje Opaque to sieć lokali, w których panuje ciemność. Do stolików dostajemy się po omacku, tak też spożywamy naszą kolację. Zerowa widoczność sprawia, że pozostałe zmysły muszą się wyostrzyć. Przy okazji otrzymujemy ważną lekcję wrażliwości społecznej, zyskując świadomość tego, jak ciężkie jest życie osób niewidomych.

Oczywiście Opaque to tylko jedna z sieci propagujących tę ideę. Restauracje tego typu istnieją także w Polsce (między innymi w Warszawie, Poznaniu i Łodzi).

4. Hospitalis, Łotwa

Restauracja Hospitalis mieści się w centrum Rygi. Cały jej wystrój wzorowany jest, jak pewnie się domyślacie, na szpitalu. Oczywiście kelnerki robią tu za ponętne pielęgniarki, natomiast sprzęty, które widzimy, to autentyczne wyposażenie, odkupione od szpitali i tematycznego muzeum.

Podobnie jak w przypadku Alcatraz E.R., warto zwrócić tu uwagę także na menu, które – przynajmniej w kwestii nazewnictwa – bardzo spodobałoby się kanibalom.

3. Kayabukiya Tavern, Japonia

Kayabukiya Tavern z pozoru jest tradycyjną japońską restauracją – sake-house jak się patrzy. Zlokalizowana w mieście Utsunomiya, na północ od Tokio, przyciąga jednak najmilszą i najbardziej włochatą obsługą, jaką kiedykolwiek moglibyście spotkać. Rolę kelnerów pełnią tu bowiem dwa… makaki. Fuku i Yat przyciągają tłumy, dzięki czemu Kayabukiya jeszcze istnieje. Restauracja mocno ucierpiała na skutek tsunami w 2011 roku, jednak dzięki sporemu zainteresowaniu, Kaoru Otsuka (właściciel) zdecydował się ją reaktywować.

2. Yellow Treehouse, Nowa Zelandia

Przechodzimy do miejsc dziwnych, acz niesamowicie stylowych. Zapraszam Państwa na drzewo. Zlokalizowana nieopodal Aukland restauracja Yellow Treehouse jest – jak sama nazwa wskazuje – domkiem na drzewie. Drewniana konstrukcja zachęca szczególnie, gdy chcemy spędzić kameralny wieczór. Wewnątrz „kokonu” mieści się do kilkunastu osób (przy odpowiednim ułożeniu stołów).

1. Ithaa Undersea Restaurant, Malediwy

Na koniec coś, o czym marzą chyba wszyscy miłośnicy wakacji na plaży. Jednym z wielkich plusów wyjazdu na Malediwy, są przejrzyste wody Oceanu Indyjskiego. Wiele hoteli ułatwia podziwianie tamtejszej fauny, instalując „podwodne pokoje” w bardziej luksusowych apartamentach. To takie nurkowanie bez zamaczania się. Jeśli podoba Wam się ten pomysł, koniecznie powinniście udać się na wyspę Rangali.

Tamtejsza restauracja Ithaa, umiejscowiona jest pięć metrów pod wodą! Lokal jest równie kameralny, co Yellow Treehouse, ponieważ wewnątrz znajduje się tylko siedem dwuosobowych stolików. Na dodatek Ithaa otwarta jest zaledwie godzinę dziennie, co w połączeniu z dużym zainteresowaniem sprawia, że rezerwację należy wykonać z przynajmniej rocznym wyprzedzeniem.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Budujemy transporter AT-AT z „Gwiezdnych wojen”!

Chcesz pokoju – szykuj się na wojnę, czy jakoś tak... Wyścig zbrojeń...
Czytaj wiecej