Niezwyciężeni – najnowsza historia Polski w 4 minuty

Krótkometrażowy film "Niezwyciężeni" w brawurowy sposób pokazuje nasz punkt widzenia na historię XX wieku. Instytut Pamięci Narodowej stanął na wysokości zadania, tylko czy film odniesie sukces poza naszymi granicami?

Niezwyciężeni to około czterominutowa animacja ukazująca jak dla nas wyglądała Druga Wojna Światowa, która w Polsce skończyła się tak naprawdę dopiero w 1989 roku. Nowoczesny klip nieco w cyberpunkowej formie zaczyna się od ataku III Rzeszy i Związku Sowieckiego na Polskę. Potem przejdziemy przez cały okres historii największej wojny w dziejach świata. Dowiemy się o rzezi w Katyniu, zsyłkach na wschód, tragedii obozów koncentracyjnych czy Powstaniach, w Getcie i Warszawskim. Na ekranie migną nam m.in. rotmistrz Witold Pilecki, Jan Karski, Irena Sendlerowa czy gen. Stanisław Maczek. Wszystko to okraszone świetnym lektorskim głosem aktora Mirosława Zbrojewicza. W angielskiej wersji o naszej historii opowie sam Sean Bean. Jeśli komuś by się wydawało, że wojna dla nas skończyła się w 1945 roku film wyprowadzi go z błędu. Pokaże jak świat pozostawił nas za Żelazną Kurtyną i ile musieliśmy zrobić, by bez rozlewu krwi pod koniec lat 80. zapoczątkować upadek komunizmu w Europie.

Trzeba tylko odpowiedzieć na pytanie czy taka produkcja była potrzebna? Owszem! I to jest jeden z najlepszych projektów stworzony przez Instytut Pamięci Narodowej. Trzeba też zaznaczyć, że produkcję zlecono fachowcom w te dziedzinie. Za animacje odpowiadało studio Fish Ladder/Platige Image i firma Juice. Film ma uświadomić poza granicami naszego kraju, że z naszej perspektywy wojna wyglądała nieco inaczej i zaczęła się właśnie 1 września 1939 roku. To co dla nas jest oczywiste dla obcokrajowców okazuje się trudne do przypomnienia. Niedawno w sondzie radiowej zapytano cudzoziemców o datę jej wybuchu i nikt nie był wstanie podać prawidłowej odpowiedzi. Ludzie zapominają ile Polska poświęciła na walkę z hitlerowskimi Niemcami i potem z komunizmem. W wojnie wystawiliśmy czwartą co do wielkości armię i walczyliśmy jako jedyni (nie licząc Niemców) od pierwszego do ostatniego jej dnia. W nagrodę zostaliśmy skrzywdzeni, nie tylko brakiem udziału naszych żołnierzy w Paradzie Zwycięstwa w Londynie ale i politycznymi decyzjami w Teheranie i Jałcie.

To nie jest tak, że film powstał po to, aby wzbudzić współczucie i poruszyć sumienia za granicami Polski, chodzi o to, aby ludzie po prostu wiedzieli. Każdy kraj powinien dbać o to jak jego historia jest widziana poza nim. Parafrazując słowa słynnego pilota dywizjonu 303 Witolda Urbanowicza, które kończą film: Bo my nie błagamy o prawdę, my o nią walczymy. A nowoczesna i brawurowa animacja trafia w nurt obecnej popkultury i może stać się naprawdę dużym hitem. Niestety do tego nie wystarczy świetny pomysł ale potrzeba zgrabnego marketingu. Polską wersję filmu obejrzało w ciągu tygodnia ponad milion widzów. Tyle tylko, że nie to nie my jesteśmy adresatami Niezwyciężonych. Owszem podniesie to nieco kulejącą wiedzę historyczną, ale w Polsce ten film reklamuje się sam. Na zachodzie czy na wschodzie trzeba mu nieco pomóc. I nie może być tak, że gdy wchodzę na doskonałą, nawiasem mówiąc, stronę http://theunconquered-movie.com nie mogę odtworzyć anglojęzycznej wersji, co wydarzyło się właśnie dziś….

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Najszybszy gokart świata

Oto pojazd, który potrafi zawstydzić najdroższe supersamochody, a jest jedynie gokartem. Oto...
Czytaj wiecej