Pałac Kultury można zamienić w przestrzeń miejską, ale…

Pałac Kultury i Nauki w Warszawie często bywa przedmiotem debaty publicznej – niestety najczęściej chodzi o polityczną paplaninę. Tymczasem PKiN ma realny potencjał: płaski dach, który mógłby stanowić dodatkową przestrzeń użytkową w samym sercu miasta.
Pałac Kultury - konkurs 'Dach w wielkim mieście', fot. Elżbieta Szymańska i Michał Dołbniak
Pałac Kultury – konkurs ‚Dach w wielkim mieście’, fot. Elżbieta Szymańska i Michał Dołbniak

Oczywiście więcej przestrzeni zyskaliby fani dekomunizacyjnego absurdu, którzy postulują wyburzenie tego reliktu poprzedniej epoki. Te majaki należy jednak zignorować, ponieważ Pałac Kultury raczej nigdzie się nie wybiera. Warto jednak pomyśleć, jak można go uatrakcyjnić!

Świetnym pomysłem zdaje się podążanie za panującym obecnie trendem, czyli adaptacja płaskich dachów na mikro-ogrody czy inną, przydatną mieszkańcom przestrzeń. Pałac Kultury i Nauki w Warszawie także takowe posiada – oczywiście nie na szczycie, a na okalających go pawilonach. I właśnie na nich swoją uwagę skupili Elżbieta Szymańska i Michał Dołbniak.

Wspomniany duet to studenci architektury na Politechnice Warszawskiej, którzy wygrali rozstrzygnięty niedawno konkurs magazynu „Architektura-Murator”. Tematem tegorocznej, już szesnastej edycji, był „Dach w Wielkim Mieście”, a jury pod przewodnictwem Tomasza Koniora w uzasadnieniu wyboru napisało, że:

„Projekt może być ważnym głosem w dyskusji nad przyszłością Placu Defilad i centrum Warszawy”

I trudno się im dziwić!

Zagospodarowanie dachów jest ostatnio bardzo nośnym tematem. I choć najczęściej proponuje się w tej kwestii ich zazielenianie, każda forma wcielenia niewykorzystywanych przestrzeni do tkanki miejskiej jest miło widziana!

Pałac Kultury i Nauki – proponowany rozkład stref na dachu, fot. Elżbieta Szymańska i Michał Dołbniak
Pałac Kultury i Nauki – proponowany rozkład stref na dachu, fot. Elżbieta Szymańska i Michał Dołbniak

W przypadku projektu Szymańskiej i Dołbniaka wyraźnie widać nakierowanie na wartości prospołeczne. Brakuje może nieco zieleni, ale każda z pięciu stref uatrakcyjnia przestrzeń miejską, będąc idealnym forum dla wymiany kulturalnej oraz integracji mieszkańców.

Ta ciekawa koncepcja na pewno stanowiłaby wartość dodaną programu „Warszawa 2030”, ale jej realizacja jest – niestety – mało prawdopodobna. Pałac Kultury i Nauki od dziesięciu lat figuruje bowiem w rejestrze zabytków, a to znacząco utrudnia jakiekolwiek ingerencje w jego konstrukcję. Szkoda, ale to zapewne nieostatni projekt tego typu – a któryś w końcu musi wypalić… Prawda?

Autor artykułu
More from Damian Halik

Fidget Cube – mała rzecz, a cieszy

Ludzie uwielbiają "klikać" długopisem – sami pewnie też tak robicie, a przecież...
Czytaj wiecej