Piotr Pietras Wicemistrzem Europy Sommelierów 2017

Zeszły tydzień należał do najlepszych sommelierów Europy, którzy przybyli do Wiednia, aby zawalczyć o tytuł mistrza w XIV Mistrzostwach Europy Sommelierów 2017. Do stolicy Austrii przybyło ich aż 37 z całej Europy, ponad 100 dziennikarzy oraz kilkuset gości. Do grona tych ostatnich również dane było mi dołączyć, emocjonować się oraz kibicować najlepszemu polskiemu sommelierowi Piotrowi Pietrasowi.

Choć same mistrzostwa trwały (aż) trzy dni, to cała impreza zaplanowana została na tydzień, gdzie prócz samych mistrzostw zaproszeni goście uczestniczyli w wielu degustacjach, wycieczkach po austriackich winnicach oraz wystawnych kolacjach w towarzystwie najlepszych sommelierów Europy. Organizowane przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Sommelierów (ASI) mistrzostwa, rozpoczęły się od galowej kolacji w oranżerii Pałacu Schönbrunn, na którą zaproszonych zostało ponad 700 gości. Tam też nastąpiła oficjalna prezentacja startujących w mistrzostwach sommelierów.

W drugim dniu imprezy od godzin porannych rozpoczęły się eliminacje do półfinałów. Sommelierzy z 37 krajów rozpoczęli od bardzo trudnego testu teoretycznego, jak również degustacji „w ciemno” gdzie musieli rozpoznać dwa serwowane wina. Goście natomiast, by nie przeszkadzać sommelierom zostali zaproszeni na rejs po Dunaju wzdłuż winnic Wachau połączony z degustacją win lokalnych winiarzy. Nawet podczas wycieczkowego rejsu czuć było wielkie napięcie, które rozładowane miało zostać podczas wieczornej kolacji oraz ogłoszenia 12 półfinalistów. W podziemnych piwnicach restauracji będącej częścią kompleksu Opactwa Klosterneuburg, podczas portugalskiej kolacji ogłoszono finalistów. Jakaż radość ogarnęła polską delegację, kiedy prowadzący ogłaszając 12 najlepszych wypowiedział magiczne słowa „Piotr Pietras, Poland”!. Po cichu wierzyliśmy co prawda, że takie słowa padną, jednakże czekaliśmy z dużą niecierpliwością na oficjalne ogłoszenie wyników. Choć chciało się świętować, to o tym nawet nie było mowy. Wszyscy wiedzieliśmy, że następny dzień będzie równie, jak nie bardziej ciężki.

W dzień półfinałów pozostaliśmy w hotelu. Nawet nie przyszło nam na myśl, aby wraz z pozostałą grupą udać się na kolejne degustacje. Nasz cel był tylko jeden, wspierać naszego reprezentanta. Hotelowe korytarze Parkhotel Schönbrunn wyciszyły się do granic możliwości, a napięcie i emocje unosiły się w powietrzu. Pierwsza część półfinałów odbywała się indywidualnie i składała się z dwóch części. W pierwszym podejściu sommelierzy musieli pod bacznym okiem komisji obsłużyć dwa stoły restauracyjne i zaserwować dla jednych gości szampana, natomiast przy drugim stoliku podać Grüner Veltlinera (białe wino pochodzące z Austrii). W drugiej konkurencji natomiast rozpoznać dwa wina czerwone, mocne alkohole skrzętnie skrywane w czarnych kieliszkach oraz dobrać trunek do serwowanego deseru. Jako jedynemu z zewnętrznych dziennikarzy udało mi się dostać na salę i obserwować wspaniały występ Piotra Pietrasa.

Druga część półfinału odbyła się w godzinach popołudniowych w barokowym pałacu Esterházy, zlokalizowanym w niedaleko granicy austriacko-węgierskiej. Otwarty dla publiczności półfinał wypełnił salę po brzegi. Tu sommelierom przypadła tylko jedna konkurencja. Ich zadanie polegało na rozlaniu butelki czerwonego wina o pojemności 1,5 l, do 15 kieliszków, aby poziom wina w kieliszkach był równy. Baczne oko Jury niemal z milimetrową dokładnością sprawdzało poprawność wykonanego zadania.

Niestety próżno było czekać na ogłoszenie wyników. Miały one zostać ogłoszone podczas Wielkiego Finału, który miał odbyć się następnego dnia. Cóż nam pozostało tego dnia? Pozostało nam tylko odwiedzić winnicę Weingut Esterhazy i cieszyć się lokalnymi winami oraz tutejszą kuchnią.

Dzień Finału Mistrzostw Europy Sommelierów 2017 udzielał się wszystkim od świtu. Część gości udała się na degustację win z wiedeńskich winnic inni pozostali w pokojach, kolejni snuli się po hotelowych korytarzach w oczekiwaniu na wieczorną galę finałową. Dzień upływał tak jakoś nijako. Tylko wspaniała dwunastka szczelnie zamknięta w swoich pokojach z niecierpliwością odliczała czas. Zaproszeni goście zaczęli przybywać już na 1,5 godziny wcześniej. Sam hotel oraz jego okolice mieniły się wieczorowymi sukniami w towarzystwie wytwornych smokingów. Setki gości oczekiwały w lobby hotelowym rozpoczęcia finału mistrzostw.

Wspaniała sala balowa hotelu Parkhotel Schönbrunn pomieściła ponad 800 gości, którzy z niecierpliwością oczekiwali rozpoczęcia wielkiego wiedeńskiego wydarzenia. Nie zabrakło również stacji telewizyjnych. Ja osobiście dopatrzyłem się chłopaków z BBC oraz austriackiej ORF. Fotoreporterzy, dziennikarze oraz relacja online w internecie dopięły całości otoczki wielkiego wydarzenia.

Tego wieczoru imię i nazwisko Piotr Pietras zostało wymienione dwa razy, pierwszy raz kiedy znalazł się w finale i drugi…. Ale od początku!

Kiedy tylko Piotr znalazł się w finale euforia nie opuszczała sali, ale na świętowanie trzeba było jeszcze chwilę poczekać. Przed czterema finalistami czekało kilka bardzo trudnych konkurencji. Finaliści musieli zaserwować gościom na scenie Sake, dobrać wina do serwowanego menu, obsłużyć stolik gości serwując wino, rozpoznać w ciemno wina oraz mocne alkohole jak również odgadnąć błędy w karcie win. Ścisła czołówka wykonała zadania perfekcyjnie, ale mistrz może być tylko jeden.

Znam Piotra od kilku lat i bacznie obserwuję go na wszelkich zawodach. Posiada doskonałą wiedzę, jest perfekcyjny i dokładny. Zawsze prosi o przeczytanie zadania dwa razy, aby niczego nie przeoczyć. Pracuje tak, żeby zdążyć wykonać zadanie w czasie, aby zostawić sobie trochę luzu w danych zadaniach. Jak to wspomniał Tomasz Prange-Barczyński (Redaktor Naczelny Magazynu Wino), „Piotr na scenie to naładowany pistolet. Jest opanowany i perfekcyjny w serwisie, ale rozpiera go energia, co daje wrażenie pewnej gwałtowności”, tak taki właśnie jest Piotr! I chyba nic już go nie zmieni. Oczekiwanie na ogłoszenie wyników wydawało się być niekończącą się chwilą, cała sala żyła swoim „życiem”, a tak naprawdę ciśnienie rozpierało ją do granic możliwości. Czworo finalistów i w końcu ogłoszenie wyników. Złoto zdobywa Łotysz Raimondas Tomsons, wicemistrzem zostaje Piotr Pietras – Polska, a trzecie miejsce przypada dopiero faworytowi tego wydarzenia Davidowi Biraud.

Tytuł Wicemistrza Europy Sommelierów 2017, to kolejne trofeum w portfolio Piotra Pietrasa. Jest już on dwukrotnym Mistrzem Polski Sommelierów, Mistrzem Wielkiej Brytanii Młodych Sommelierów oraz 10 Sommelierem na świecie, który to tytuł zdobył w Argentynie.

A kiedy już opadły emocje pozwoliłem sobie przeprowadzić krótką rozmowę z Piotrem Pietrasem o mistrzostwach oraz najbliższych planach na przyszłość.

O.K. Mistrzostwa Europy już za nami, jak się czujesz będąc Wicemistrzem Europy, jednym z najlepszych Sommelierów?

P.P. Czuję się doskonale. Kosztowało mnie to wiele czasu i pracy na przestrzeni ostatnich lat. Dodatkowo rywalizowałem z absolutnie światową, sommelierską czołówka, m.in.: Davidem Biraud, Ericem Zwiebel czy Julie Dupouy. Mając zatem świadomość, z jak dużą konkurencją przyszło mi się zmierzyć, ten srebrny medal przynosi jeszcze więcej dumy i czystej przyjemności.

O.K. Czy podczas mistrzostw była jakaś konkurencja, która sprawiła Ci szczególny problem i w którym zadaniu czułeś się najpewniej?

P.P. We wszystkim czułem się dosyć pewnie, jako że pracowałem nad wieloma aspektami. Myślę, że degustacja destylatów i likierów w czarnych kieliszkach sprawiła mi jednak małe problemy, mimo regularnego treningu w takiej formie. Ograniczony czas, presja i brak oceny wizualnej, w momencie, gdy na żywo patrzy na Ciebie ponad 400 osób… Najpewniej czułem się z teorii – byłem przygotowany na bardziej „hardcorowy” arkusz.
O.K. Wiem, że włożyłeś mnóstwo czasu i pracy w przygotowanie się do Mistrzostw Europy – rozumiem, że finału byłeś pewien?

P.P. W finał celowałem od początku, jednak nie byłem pewien, czy to co wiem i umiem wystarczy. Będąc wśród tak utytułowanych i doświadczonych sommelierów, nie mogłem być niczego w 100% pewien – wiedziałem jednak, że w półfinałach zaprezentowałem się przyzwoicie i miałem nadzieję na pierwsza trójkę. Usłyszawszy więc moje nazwisko wśród finalistów, eksplodowałem z radości i te emocje zostały ze mną, co trochę mi przeszkadzało w samym występie. Skupienie, wyważenie, elegancja są kluczem do zwycięstwa w tych zawodach i być może to zadecydowało na samym końcu o srebrze, a nie złocie.

O.K. Jakie masz zawodowe plany na przyszłość? Czy będziemy mieli już niedługo drugiego polskiego Master Sommeliera?

P.P. Pod koniec sierpnia podchodzę do ostatniej części egzaminu Master Sommelier. Została mi „ślepa” degustacja – analiza i identyfikacja 6-ciu win w 25 minut. Od czerwca zabieram się ostro do pracy i mam nadzieję dołączyć do tego prestiżowego grona. We wrześniu w Budapeszcie mam również międzynarodowe finały „Chaine des Rotisseurs Young Sommeliers Competition”, gdzie będę reprezentował Wielka Brytanię. W międzyczasie chciałbym też polecieć na jakieś wakacje, by odpocząć i przemyśleć parę spraw.

O.K. Piotr, dziękuję Ci bardzo za poświęcony czas oraz za to, że mogłem towarzyszyć Ci podczas Mistrzostw Europy Sommelierów 2017 w Wiedniu.

Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

Jacob’s Creek – Double Barrel

Czy to nowa moda, chwyt marketingowy, a może nowa jakość? Chyba każdego...
Czytaj wiecej