Pobądź sam

Co tydzień mam za zadanie napisać tutaj coś o kinie. Ostatnimi czasy jednak się trochę z tym kinem mijam i czuję większą potrzebę zapisania pewnych obserwacji tego, co dzieje się wokół mnie – niekoniecznie ze srebrnym ekranem przede mną.

Co tydzień mam za zadanie napisać tutaj coś o kinie. Ostatnimi czasy jednak się trochę z tym kinem mijam i czuję większą potrzebę zapisania pewnych obserwacji tego, co dzieje się wokół mnie – niekoniecznie ze srebrnym ekranem przede mną.

Siedzę właśnie sam w domu. Kiedy tak spojrzę wstecz, to rzadko mi się to zdarza, bo zazwyczaj w domu jest narzeczona, a jeśli już jej nie ma, to ja i tak nie mam za bardzo czasu na to, by w spokoju pomyśleć. Dziś z jednej strony jest podobnie, ale z drugiej usiadłem do klawiatury i mogłem się nad kilkoma sprawami zastanowić.

Człowiek jest istotą stadną. Jak byśmy się nie zapierali i nie bronili przed tym, to każdy z nas potrzebuje innych do funkcjonowania. Oczywiście, jedni mniej, inni bardziej, ale chyba nikt nie jest w stanie żyć zawsze w samotności. Tak samo, jak innych, potrzebujemy również, od czasu do czasu, świętego spokoju. Chwile, kiedy nikogo przy nas nie ma, nikt nam w niczym nie przeszkadza, nie kradnie nam skupienia i możemy robić to, na co mamy w danym momencie ochotę, są często na wagę złota. Ja mam to teraz, w tej właśnie chwili, gdy piszę te słowa. Jestem sam w domu, z głośników leci muzyka, a ja popijając herbatę, stukam sobie w klawisze. Telefon wyciszony, narzeczona poza domem i mogę się w pełni skupić na tym, co mam do zrobienia. Pracuje mi się chyba zawsze najlepiej samemu – w grupie mam chyba za dużo bodźców zewnętrznych, które odbierają mi skupienie i przez to efektywność spada. Nawet jeśli Wy tak nie macie, to od czasu do czasu trzeba pobyć samemu ze sobą. Nie wiąże się to tylko z pracą. Ba, przede wszystkim nie powinno się to z nią wiązać. Choć inni ludzie są nam potrzebni do życia, to tylko będąc samemu, możemy w pełni zajrzeć w głąb siebie, możemy zastanowić się nad wieloma sprawami i poszukać odpowiedzi na niektóre pytania.

Samotność to dla mnie moment pełnego relaksu, w którym mogę się wyciszyć i odciąć od wielu rzeczy, które każdego dnia mnie nękają. Czytanie książki, oglądanie filmu, czy zwykłe leżenie i słuchanie muzyki – wszystko to „smakuje” najlepiej, kiedy wiem, że nikt mi w tym nie przeszkodzi. Takie chwile są ważne przede wszystkim dlatego, że uczymy się wtedy przebywać sami ze sobą. Wbrew pozorom, to nie jest takie proste. Bardzo często, osobami których najbardziej nie lubimy, jesteśmy my sami. Jakiś czas temu sam tak miałem i gość, którego często widywałem w lustrze, powodował u mnie sporo negatywnych emocji. Nauczyłem się jednak z nim żyć i już mi tak nie przeszkadza. Będąc samemu, poznajemy siebie lepiej, uczymy się nas samych, a dzięki temu możemy później lepiej funkcjonować w społeczeństwie. Mówi się, że jak chce się coś zmieniać, to najpierw powinno się zacząć od siebie. Tak samo jest w relacjach międzyludzkich. Jeśli chcemy się czuć dobrze z innymi ludźmi, to w pierwszej kolejności powinniśmy poczuć się dobrze sami ze sobą. Ten moment, kiedy wchodzę do domu i nic nie słyszę, kiedy mogę poświęcić trochę czasu tylko dla siebie, bardzo mi w tym pomaga.

Samotność nie jest prosta. W dużych dawkach potrafi być naprawdę destrukcyjna, ale jest nam też niezbędna. Warto się uczyć samotności, bo dzięki temu uczymy się nas samych. Wiedza ta przyda się nie raz i nie dwa w przyszłości. Dlatego nie bójmy się od czasu do czasu zostać samemu. To nic złego. Natomiast, żeby nie było, że ja tu tylko o takich rzeczach piszę, to może coś o kinie – do niego również nie raz chodziłem sam i wiele filmów się w samotności ogląda znakomicie. Spróbujcie!

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Zacznij nowe życie nad jeziorem Ozark

Kino kinem, ale od wielu, wielu lat uwielbiam również seriale. Ostatnio trochę...
Czytaj wiecej