PODSUMOWAŃ NADSZEDŁ CZAS…CZYLI WINNY 2016…

Z roku na rok żyjemy coraz intensywniej, szybciej i nawet czasem nie zdajemy sobie sprawy jak szybko potrafi upływać czas, który na tarczach zegarka odlicza sekundy, minuty, godziny, dni, tygodnie, miesiące i w końcu cały rok. Koniec grudnia to dobry czas, aby trochę zwolnić, zrobić podsumowanie mijającego roku oraz poczynić założenia i plany na kolejny.

Z roku na rok żyjemy coraz intensywniej, szybciej i nawet czasem nie zdajemy sobie sprawy jak szybko potrafi upływać czas, który na tarczach zegarka odlicza sekundy, minuty, godziny, dni, tygodnie, miesiące i w końcu cały rok. Zaganiani w codziennej rzeczywistości brniemy przez życie i nawet się nie obejrzymy, jak kończy się stary, a zaczyna Nowy Rok. Okres poświąteczny to dobry czas, aby trochę zwolnić, zrobić podsumowanie mijającego roku oraz poczynić założenia i plany na kolejny.

To ostatni artykuł w tym roku i zarazem wspaniała okazja by podzielić się z czytelnikami exumag.com podsumowaniem minionego „winnego” roku, który był dla mnie bardzo intensywny, ale zarazem bardzo ciekawy i pouczający. Choć z początkiem roku próbowałem sobie robić jakieś założenia, jednakże zostały one tylko założeniami, a co przyniósł 2016 przeczytacie poniżej.

Lexus RX450h

Przede wszystkim na początku pragnę serdecznie podziękować marce Lexus, która dbała o bezpieczeństwo oraz komfort podczas moich winnych podróży. To z Lexusem mogłem przemierzyć ponad 10.000 km, odwiedzając polskie i zagraniczne winnice, poznając wspaniałych ludzi oraz próbować efektów ich pracy, czyli wina, kierując się jak zawsze zasadą: „piłeś nie jedź, nie piłeś napij się!” to oczywiście żart, ponieważ nigdy nie wsiadam za kierownicę po alkoholu. Ale…

O. Michał –Winnica Świętego Jakuba
O. Michał –Winnica Świętego Jakuba

…od czego by tu zacząć, chyba od ludzi wina, których w tym roku miałem okazję poznać dziesiątki, jak nie setki. To przecież bez nich nie byłoby tego wspaniałego trunku, który ma miliardy miłośników na całym świecie, a i mną zawładną od kilku lat. Poznałem wspaniałych winiarzy z Polski, Węgier, Włoch, Austrii, Hiszpanii, Portugalii, Chorwacji, Mołdawii, Gruzji, Niemiec, Argentyny, Chile oraz USA, którzy zachwycili mnie swoją pasją, pracą, otwartością oraz dużą pokorą dla natury. Miałem w tym roku okazję rozmawiać z jednym z bardziej znanych winiarzy na świecie, z przedstawicielami dużych konsorcjów winiarskich, z winiarzami, których rodziny zajmują się produkcją wina od pokoleń oraz tymi młodymi stawiającymi pierwsze kroki z różnymi efektami. I gdybym miał teraz przedstawić i wybrać według mojej oceny „Winiarza Roku” z tych wszystkich, których poznałem w 2016, to byłby to Ojciec Michał z Winnicy Świętego Jakuba (Sandomierz), który za swoją pasję, zaangażowanie w odtwarzaniu win metodami średniowiecznymi oraz otwartość na ludzi, a zarazem dużą skromność zasłużył według mnie na miano Winiarza Roku.

Weingut von Winning, Weingut Peter Stolleis

W kategorii „Najciekawsza Winnica”, mam do wyboru aż dwadzieścia dwie odwiedzone w 2016 roku winnice. Z polskich postawiłbym na Winnicę Turnau, która dzięki ciężkiej pracy właścicieli może konkurować poziomem z zachodnimi winnicami. Na Węgrzech w Egerze zauroczyła mnie tufowa piwnica u Simona oraz panująca w niej prostota. W Niemczech natomiast przypadło dwóch faworytów z Palatynatu tj. duża winnica Weingut von Winning z przepięknymi piwnicami oraz prestiżową restauracją i druga, jakże rodzinna Weingut Peter Stolleis za równie piękne piwnice oraz nastawienie na gościnność. Ale jak przypadło na miłośnika włoskich win, to najciekawszą, odwiedzoną w tym roku winnicą jest Castello di Albola, której zabudowania z 932 roku królują na wzgórzu spoglądającym na centrum Chianti – Radda in Chianti. Będąca w posiadaniu jednej z najbogatszych rodzin winiarskich Włoch, rodziny Zonin posiadłość wytwarza wspaniałe Chianti Calssico, Chianti Classico Riserva oraz Chianti Calssico Riserva Selezione.

Castello di Albola

Jeżeli już jesteśmy przy winach to muszę się na chwilę zatrzymać. Nigdy nie miałem okazji liczyć zdegustowanych win, które miałem możliwość próbować podczas całego roku. Jedyny raz kiedy robiłem statystyki w tym roku, to chyba w Palatynacie, kiedy to w ciągu niecałych czterech dni w moim kieliszku znalazło się ponad 160 win. Myślę, iż spokojnie w całym 2016 przypadło ich ponad tysiąc. Począwszy od rodzimych win, które z roku na rok pokazują coraz większą jakość, po wina ze starego kontynentu oraz te z najdalszych regionów świata. Od niepijalnych, poprzez te codzienne, takie, które mógłbym zarekomendować, po te wybitne, które każdy pragnie mieć w swojej piwniczce. Jednak w pamięci pozostanie kilka win, które zasługują na miano „wina roku”.
Blanc de Noir BrutOczywiście to subiektywna ocena, ale myślę, iż większość miłośników wina oraz znawców zgodzi się z moim wyborem. Z win musujących, które mogę śmiało namaścić „winem musującym roku” było Kurfurstin Elisabeth Auguste Blanc de Noir Brut z winnicy Weingut Peter Stolleis długo dojrzewające na osadzie o aromatach cytrusowych oraz zielonego jabłka z gładkimi ustami i rześką kremową mineralnością. Wina tego niestety nie dostaniemy w kraju, ale za 11€ w winnicy otrzymacie hit!. Wina białe to oddzielny rozdział, to moja frajda letniego okresu, kiedy mogę cieszyć się na tarasie wspaniałą aurą i kieliszkiem dobrze schłodzonego wina. W tym jednak przypadku na „białe wino roku” zasłużyły dwie etykiety Tokaj Aszu Esszencja 1999 z Chateau Pajzos, zawierający ponad 270 gram cukru oraz Gimmeldinger Meerspinne Scheurebe Auslese 1983 od Weingut Peter Stolleis. Choć druga etykieta ma ponad 30 lat, ukazała wino wspaniałe z nadal intensywnym, przepięknym owocem oraz dość wysoką jak na te lata kwasowością. Wino bardzo świeże, które spokojnie przetrwa jeszcze kolejną dekadę.

„Czerwonym winem roku” powinienem namaścić ukochane przeze mnie Barolo z jakiejś zaprzyjaźnionej Piemonckiej winnicy, lecz ten rok należał jednak do Sangiovese, szczepu uprawianego w malowniczej Toskanii. To tu miałem okazję degustować jeden z najbardziej lokalnych produktów jakim jest Chianti, a w tym przypadku Chianti Calssico D.O.C.G. Gran Selezione 2010 z winnicy Castello di Radda. Winogrona Sangiovese z których powstaje to wino pochodzą z pojedynczej parceli o podłożu wapienno – gliniastym, a swoją dojrzałość uzyskują na 20 letnich krzewach. Fermentacja przebiega w 50 hektolitrowych stalowych kadziach około 4 tygodnie, następnie przelewane zostaje do beczek gdzie spędza około 25 miesięcy oraz ponad rok w butelce. W efekcie odnalazłem w kieliszku wspaniałe aromaty leśnych owoców, śliwek, czekolady, delikatnych nut dymnych oraz wanilii. Usta spotkały się z elegancką taniną oraz owocową świeżością. Choć to jeszcze zbyt młode wino, aby w całości się nim cieszyć, jednakże Ci najwytrwalsi, którzy poczekają jeszcze kilka lat będąc w posiadaniu tej butelki na pewno zostaną sowicie nagrodzeni, co i ja zamierzam czynić.

Chianti Calssico D.O.C.G. Gran Selezione 2010

Wino i jedzenie (foodpairing) – w tym roku szczególnie nastawiłem się na łączenie wina z potrawami, na obserwacje jak robią to najlepsi, czym się kierują i dlaczego właśnie to konkretne wino pasuje do danej potrawy lub też konkretna potrawa do wina. Próbowałem robić takie połączenia w domowych pieleszach, jak również dane mi było smakować najróżniejszych potraw, które wyszły z pod ręki najlepszych kucharzy. Przez cały rok uzbierałoby się tego na oddzielny artykuł, ale tu daję tylko dwa pierwsze miejsca ex aequo za foodpairing roku: pierwsze połączenie to podwędzany śledź bałtycki z pumperniklem, chrustem ziemniaczanym i oliwą z góry Św. Wawrzyńca z kieliszkiem Champagne Mumm Cordon Rouge, który powstał na bazie Pinot Noir (45%) nadającego szampanowi struktury, Chardonnay (30%), które odpowiada za finezję oraz elegancję oraz Pinot Meunier (25%) dający owocowy bukiet oraz orzeźwienie. Drugą potrawą która skradła moje serce była idealnie wysmażona Bistecca alla fiorentina medium rare w połączeniu z Chianti Calssico Gran Selezione 2008 z winnicy CastelVecchi, winem idealnie stworzonym do takiej potrawy.

Świat winny nie lubi ciszy. Co i raz media puszczają w eter jakieś ciekawsze lub mniej ciekawe „niusy”, a to, że na imprezie winiarskiej sprzedawano wina bez akcyzy i skontrolowali to Urzędnicy Celni, o winach wyłowionych z wraków, o bieżących rocznikach, które trafią na rynek w kolejnych latach, jak również trafi się news z nutką sensacji. Jednakże dla mnie „News roku”, przyszedł wraz z początkiem grudnia, kiedy to ogłoszono wszem i wobec, że jedna z najznamienitszych rodzinnych winnic Toskanii Tenuta Greppo Biondi Santi została zakupiona przez francuską grupę kapitałową, która ma już choćby w swoim posiadaniu Dom Szampański Piper Heidsieck. Kto nie miał okazji degustować Brunello di Montalcino od Biondi Santi, albo nie słyszał o tej winnicy, to przytoczę tylko jedno zdanie „Biondi Santi Riserva 1955 zostało uznane za jedno z dwunastu najlepszych win wieku”. Natomiast Ci, którym bliska jest ta winnica zachodzą w głowę…czy to już koniec?

Mam nadzieję, że nie!. Bo przecież z tej winnicy pochodzą jedne z najbardziej cenionych toskańskich win, których ceny kształtują się na rynku od 150€ do kilku tysięcy Euro za starsze roczniki, win na które warto odłożyć i zakupić do piwniczki nawet jako lokata. A jeżeli chodzi o „zakup roku”, to w moim przypadku było to właśnie Brunello di Montalcino 2010 od Biondi Santi, wino za którym chodziłem od ponad czterech lat, do którego mam bardzo duży sentyment, a to za sprawą niezapomnianego spotkania z Dr. Franco Biondi Santi, który za życia był ikoną toskańskiego winiarstwa.

Brunello di Montalcino Tenuta Greppo Biondi Santi – źródło internet
Brunello di Montalcino Tenuta Greppo Biondi Santi – źródło internet

To już chyba tyle z tego 2016. Jeżeli miałbym go podsumować w kilku frazach to na pewno był: fascynujący, intensywny, pracowity, kształcący, pouczający, zabawny, kreujący i na pewno winny…był pewnym wyzwaniem, któremu jak mi się wydaje sprostałem. Już za dwa dni przywitamy nowy 2017 rok i tu chciałbym życzyć wszystkim czytelnikom exumag.com, wspaniałego winnego Nowego Roku…niech w waszych kieliszkach goszczą najlepsze etykiety.
Do siego roku!

Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

Wine Folly – praktyczny poradnik o winie

„Wino. Praktyczny poradnik. Wine Folly” to podróż po krainie wina dla amatorów,...
Czytaj wiecej