Powrót polskich winyli

Popularność analogowych płyt z muzyką powróciła już jakiś czas temu. Oprócz wznowień starych albumów na winylach wydaje się coraz więcej premier, również polskich wykonawców. Jednak przełom nastąpił całkiem niedawno – w grudniu ubiegłego roku po 25 latach znów tłoczy się winyle w Polsce.

Popularność analogowych płyt z muzyką powróciła już jakiś czas temu. Oprócz wznowień starych albumów na winylach wydaje się coraz więcej premier, również polskich wykonawców. Jednak przełom nastąpił całkiem niedawno – w grudniu ubiegłego roku po 25 latach znów tłoczy się winyle w Polsce.

Wszystko za sprawą warszawskiej firmy GM Records istniejącej na polskim rynku również od ćwierćwiecza. Powstały w 1990 roku zakład zajmował się nagrywaniem kaset magnetofonowych, potem powiększył swą działalność od płyty kompaktowe i DVD. Do tego doszła oferta obróbki dźwięku i wszystko to co jest potrzebne do kompleksowej realizacji nowej płyty z muzyką czy filmem. GM Records przeobraził się z małej rodzinnej firmy w sprawnie działające przedsiębiorstwo.

Masa plastyczna i prasa – tak powstają winyle. Zdj. GM Records

Analogowe płyt z muzyką przestano produkować w Polsce w 1990 roku, gdy upadła tłocznia Pronit w Pionkach. Przełom lat 80. i 90. był zmierzchem ery winylu. Olbrzymią popularność miały już wtedy, nadal analogowe ale o wiele wygodniejsze w użyciu kasety magnetofonowe. Upadek PRL i otwarcie granic spowodowało dostęp do zagranicznej technologii i w coraz większej ilości domów nieśmiało zaczęły się pojawiać odtwarzacze płyt kompaktowych .Oczywiście ten proces trwał wiele lat i CD tak naprawdę upowszechniły się dopiero w pierwszej dekadzie XXI w. Obecnie i kompakty są w odwrocie, tryumfy święci muzyka zapisana w plikach danych, ba nawet coraz rzadziej przechowuje się ją na własnych nośnikach, a częściej korzysta z programów internetowych oferujących mp3 na życzenie.

Na matrycy rowki są negatywie – po wytłoczeniu popłynie z nich muzyka. Zdj. GM Records.

Zapewne również przez to wróciła moda na winyle. Ludzie potrzebują materialnego odpowiednika muzyki, tęsknią za całym rytuałem wyjmowania płyty z okładki, czytania dołączonej książeczki czy umieszczania czarnego krążka w gramofonie i delikatnym opuszczaniu ramienia z igłą. Poza tym winyl to dźwięk analogowy, nie ciąg zer i jedynek jak w przypadku CD. Dźwięk z winylu ma zupełnie inny wymiar, jest bardziej miękki, cieplejszy, i paradoksalnie, o wiele dokładniejszy. O wiele wyraźniejszy jest również dźwięk stereofoniczny odtwarzany z takiej płyty. Ludzie z GM Records widząc co się dzieje na rynku wiedzieli, że to również szansa dla ich firmy, bowiem rok temu jeszcze nikt w Polsce nie tłoczył winyli, a polscy wykonawcy zlecali to za granicą.

Jednak skąd wziąć skomplikowaną linię produkcyjną, skoro nikt już ich nie produkuje? Dzięki przypadkowi i znajomościom odnaleziono kompletną amerykańską linię zakonserwowaną gdzieś w starej szopie. Była to pozostałość po krótkiej karierze firmy polonijnej z lat 80., która upadła tak szybko jak powstała pozostawiając po sobie masę długów. Jednak tak specjalistycznych maszyn komornik nie był w stanie sprzedać i wylądowały w zapomnieniu na kolejne dwie dekady. Linię odkupiono, odnaleziono i ściągnięto dawnego pracownika upadłej firmy. Do tłoczenia winyli nie wystarczą maszyny, potrzeba wiedzy której nigdzie już nie uczą i jedyną drogą do jej pozyskania, jest fachowiec z doświadczeniem. W grudniu 2015 roku tłocznia ruszyła. Pierwszą wyprodukowaną płytą był pożegnalny koncert Budki Suflera z Przystanku Woodstock.

Źródło: www.gmrecords.pl

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

EverBlock – praktyczne klocki Lego dla dorosłych.

Meble, ścianki działowe, stoiska targowe, altanki, pomysłów na wykorzystanie tych klocków może...
Czytaj wiecej