Przejdź przez niebieskie drzwi

Ostatnie tygodnie moje wizyty na sali kinowej polegały na oglądaniu kina ambitniejszego. Nie ma w tym nic złego, jednak chciałbym trochę od tego odpocząć i zobaczyć coś mniej zobowiązującego, aczkolwiek niewpisującego się ogólny trend kina mainstreamowego. W oczy rzuciła mi się jedna, rodzima produkcja.

Ostatnie tygodnie moje wizyty na sali kinowej polegały na oglądaniu kina ambitniejszego. Nie ma w tym nic złego, jednak chciałbym trochę od tego odpocząć i zobaczyć coś mniej zobowiązującego, aczkolwiek niewpisującego się ogólny trend kina mainstreamowego. W oczy rzuciła mi się jedna, rodzima produkcja.

Za niebieskimi drzwiami, to film, o którym za wiele wcześniej nie słyszałem, jednak po obejrzeniu zwiastuna wydał mi się ciekawy. Zbiegło się to z pewną audycją radiową, w której gośćmi byli twórcy filmu. Jest on ekranizacją powieści dla młodzieży, autorstwa Marcina Szczygielskiego, o tym samym tytule. Opowiada on historię młodego chłopca, który wraz ze swoją mamą ma wypadek samochodowy. Później trafia do szpitala, a z niego do pensjonatu swojej ciotki, gdzieś w małym miasteczku. Nie potrafi się zaadaptować do nowego środowiska i czuje się dość samotny. Po jakimś czasie odkrywa, że pewne niebieskie drzwi prowadzą do innego świata, które jest poniekąd równoległą rzeczywistością.

Już po zwiastunie widać, że film jest zrealizowany w sposób, jakiego chyba jeszcze w polskim kinie nie widzieliśmy. Efekty specjalne są naprawdę na wysokim poziomie i rzeczywiście potrafią robić wrażenie. Po zobaczeniu tylko kilku scenek wiedziałem, że to produkcja, której nie musimy się wstydzić na świecie. Dodatkowo ze wspomnianej wcześniej audycji, dowiedziałem się, że nad tymi efektami specjalnymi pracował prawdziwy sztab ludzi, a całość była przemyślana na długo przed rozpoczęciem zdjęć. Widać, że podeszli oni do wszystkiego bardzo profesjonalnie.

Za niebieskimi drzwiami to również znani aktorzy. Co prawda główną rolę zagrał tutaj debiutant, Dominik Kowalczyk, który podobno wypadł w nim bardzo dobrze, to zobaczyć możemy tu również Ewę Błaszczyk w roli ciotki, a także Adama Ferencego czy Michała Żebrowskiego. Co prawda tego ostatniego nie widzimy faktycznie na ekranie, gdyż gra on postać wygenerowaną komputerowo, na dodatek z lekko zmodulowanym głosem, ale to zapewne także nowe doświadczenie, dla tego aktora.

Dawno w polskim kinie nie było filmu skierowanego do młodych widzów, który również byłby niezwykle oryginalnym pomysłem i to z tak profesjonalnym wykonaniem. Nie mogę się doczekać, kiedy pójdę do kina i będę mógł się na własne oczy przekonać czy tak dobre wrażenia wizualnie nie skończyły się tylko na zwiastunie. Jeśli tak, to mam nadzieję, że nie zniknie on z ekranów kin niezauważony, bo może to się okazać bardzo dobra pozycja; dla najmłodszych, bo rzadko produkuje się u nas filmy skierowane bezpośrednio do nich, a także dla starszych, bo może on być ciekawą odskocznią od wielkich hollywoodzkich hitów, ale wciąż być kinem przyjemnym i odprężającym. Miałem również okazję usłyszeć kilka piosenek ze ścieżki dźwiękowej i to kolejny mocny atut tej produkcji. Obejrzyjmy Za niebieskimi drzwiami.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Hans Zimmer – król muzyki filmowej

Idą Święta i początkowo chciałem Wam po prostu złożyć życzenia, jednak zanim...
Czytaj wiecej