Remake, remake i dajmy jeszcze jakiś remake

Od długiego czasu mam wrażenie, że w Hollywood już prawie skończyły się pomysły. Dowodem na to jest fakt, że chyba 8/10 filmów jest remake’ami.

Dlaczego tak jest? Rozumiem, że w ciągu 100 lat historii kinematografii powstało niewyobrażalnie wiele filmów, które poruszały wiele tematów, ale czy możliwe jest, by wyczerpać wszystkie możliwe? Wierzę, że jeszcze jest wiele oryginalnych historii, które pozostały bez opowiedzenia i tylko czekają, aż ktoś będzie chciał je przekazać innym. W końcu nasze życie codziennie pisze wspaniałe scenariusze, trzeba tylko umieć je dostrzec. Tym bardziej nie rozumiem tego, co dzieje się za oceanem.

Uwielbiam kino rozrywkowe. Blockbustery to filmy, na które w ostatnim czasie przede wszystkim chodzę do kina – bo na inne nie mam już, kiedy – i bardzo mi z tym dobrze. Filmy, na których bardziej muszę pomyśleć, później się nad nimi trochę zastanowić i poddać refleksji, wolę obejrzeć w domu. Nie jestem z tego powodu przeszczęśliwy, ale taka jest moja aktualna sytuacja i muszę się do niej dostosować. Do kina chodzę więc głównie na filmy naszpikowane efektami specjalnymi, bardzo dobrym dźwiękiem i akcją. Niestety, to właśnie te filmy mają w sobie teraz najmniej świeżości. Rzadkością robią się filmy wysokobudżetowe, które wnoszą coś nowego do tematu i nie powielają na każdym kroku utartych schematów. Nie twierdzę oczywiście, że nie ma takich produkcji, bo od czasu do czasu trafi się perełka. Nie musi być ona nawet „totalną świeżyzną”, ale dobrze jakby pokazywała coś w nieco inny sposób, niż zrobiło to setki filmów wcześniej.

Skąd temat remake’ów? Dziś do polskich kin wchodzi film Mumia, w którym jedną z głównych ról gra Tomek Rejs – powszechnie znany jako Tom Cruise. Może wiecie, a może nie wiecie, ale Mumia to remake filmu… Mumia z 1999 roku w reżyserii Stephena Sommersa. Później powstały jeszcze dwa filmy w tej serii, a całość jest kinem nowej przygody, w stylu Indiany Jonesa, które bardzo dobrze się ogląda. Lubię to tych filmów wracać.2 Wydaje mi się, że skoro ważni i obrzydliwie bogaci producenci w Hollywood chcieli zrobić film tego typu, to mieli bardzo wiele możliwości. Poszli jednak na łatwiznę. Wzięli zrealizowany już materiał, zmienili lekko bohaterów, umiejscowili historię we współczesnych czasach, po drodze zatrudniając największą gwiazdę kina akcji, jaką zna świat i gotowe. Mamy hit! Tylko wychodzi na to, że nie…

Pierwsze recenzje filmu zza oceanu, a także z Polski nie są pozytywne. Pojawiły się głosy, że jest to najgorszy film z Tomem Cruisem. Sam osobiście go uwielbiam i pomimo tego, że większość filmów z jego udziałem nie jest szczególnie wymagających, to wszystkie są czystą rozrywką dającą maksimum zabawy. Sam aktor nie młodnieje, jednak z filmu na film udowadnia, że jeszcze ostatniego słowa nie powiedział. W takim razie, skoro opowieść o groźnej mumii jest określana jako jego najgorszy wyczyn, to musi być chyba kiepsko. Widocznie scenariusz i usilna chęć zrobienia nowej wersji, przyćmiły porządną pracę nad scenariuszem i nawet Tomek nie był w stanie tego wszystkiego uratować.

Źle się dzieje w kinie blockbusterowym od pewnego czasu. Gdy pojawiają się nowe zwiastuny filmów, które mają być letnimi hitami, często wyobrażamy sobie, że będą to prawdziwe dzieła sztuki. Jednak podczas seansu okazuje się, iż są to odgrzewane kotlety. Nie mówię tu tylko o bezpośrednich remake’ach, ale o powielaniu schematów i brak silenia się na wymyślenie czegoś nowego. Niebawem będą się pojawiać remaki remaków – choć w sumie już się to zaczęło, tylko nazywa się to reboot. Przykładem jest Spiderman, którego w ciągu ostatnich, bodajże 15 lat powstaje właśnie trzecia wersja.

Nie rozumiem tego i bardzo bym chciał zobaczyć wkrótce coś świeżego, co mnie zachwyci i o czym będę mógł rozmyślać godzinami. Szkoda, że Mumia tym nie będzie.

  1. Nie jest żadna statystyka, a jedynie moje przypuszczenie.
  2. Co muszę uczynić.
Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Zacznij nowe życie nad jeziorem Ozark

Kino kinem, ale od wielu, wielu lat uwielbiam również seriale. Ostatnio trochę...
Czytaj wiecej