Luksusowy hotel na ISS? Kosmiczne plany Rosjan

ISS po zakończeniu misji STS-134 (2011), fot. NASA
ISS po zakończeniu misji STS-134 (2011), fot. NASA
Ważą się losy ISS – Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, z finansowania której w niedalekiej przyszłości wycofają się Amerykanie. Szukając rozwiązania tego problemu, Rosjanie myślą nawet o dołączeniu do stacji luksusowego modułu dla kosmicznych turystów.

Podbój kosmosu od pokoleń zaprząta umysły wielu Ziemian, będąc też jednym z głównych elementów rosyjsko-amerykańskiego wyścigu technologicznego. Choć oba mocarstwa współpracują na ISS (International Space Station), wyścig ten wcale się nie zakończył. On po prostu zmienił zasady. Co więcej, w ostatnich latach do stawki zaczęli dołączać też prywatni przedsiębiorcy. Skutkiem tego jest wyraźny rozłam na dwie kategorie: rządowe plany ekspansji oraz prywatne inicjatywy związane z kosmiczną turystyką. Dotąd drogi wszystkich łączyły się na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

20 listopada 2018 ISS skończy dwadzieścia lat. To właśnie tego dnia w 1998 roku wyniesiono na orbitę rosyjski moduł Zaria, a po dwóch tygodniach dołączono amerykański Unity. Z biegiem lat stacja rozrastała się, stanowiąc wspólne dobro wiecznie rywalizujących ze sobą mocarstw. Poza celami naukowymi ISS gościła też siedmiu turystów, którzy za kilkudniowy pobyt na orbicie płacili po kilkadziesiąt milionów dolarów. I właśnie te pieniądze bardzo przydałyby się Rosjanom.

Sergey Ryazansky podczas kosmicznego spaceru przy ISS (2013), fot. NASA / Roskosmos
Sergey Ryazansky podczas kosmicznego spaceru przy ISS (2013), fot. NASA / Roskosmos

Amerykanie prędzej czy później zaprzestaną finansowania ISS. George W. Bush planował zrobić to już w 2015 roku, ale administracja jego następcy, Baracka Obamy, przedłużyła program do 2021, a obecnie rozważany jest rok 2028. To dużo czasu, ale zważywszy na plany NASA co do załogowych misji na Księżyc i Marsa, trudno uwierzyć, by w nieskończoność odkładali tę decyzję. Właśnie dlatego RKK Energia (główny wykonawca projektów Roskosmos) już teraz rozpoczęło prace nad modułem NEM-1, który miałby oferować astronautom wyższy standard, a w razie potrzeby zapewniać miejsce dla bogatych turystów. Jego dołączenie do stacji ma nastąpić w ciągu najbliższych trzech lat, ale jeśli zainteresowanie multimilionerów będzie duże, w kosmos wyniesiony zostanie także NEM-2.

Wszystko oczywiście rozbija się o pieniądze. Projekt ma kosztować koło 400 milionów dolarów, w związku z czym Rosjanie zdecydowali się na mechanizm znany z serwisów crowdfundingowych. Już teraz można rezerwować bilety za „jedyne” cztery miliony, a pełna kwota dwutygodniowej wycieczki w kosmos zamknąć ma się w 40 milionach. Dla tych, którzy chcieliby spędzić na ISS miesiąc, a także otrzymać możliwość kosmicznego spaceru, przygotowano także specjalną ofertę opiewającą na 60 milionów.

Największym problemem projektu jest jego… wiarygodność. Od dziesięcioleci rosyjskie wizje kosmicznej ekspansji stanowiły przede wszystkim próbę udowodnienia swej pozycji. Propaganda sukcesu rzadko jednak szła w parze z działaniem. Lista niezrealizowanych projektów jest bardzo długa, a kluczowym dla dalszych losów ISS okaże się zapewne odzew multimilionerów.

Przyszłość ISS jest niejasna, ale zdaje się przesądzona. Amerykanie co prawda wciąż współfinansują stację, ale wyraźnie widać, że patrzą już w kierunku załogowych misji na Księżyc i Marsa. Mało prawdopodobne, by Rosjanie mieli ograniczyć się do turystyki na orbicie okołoziemskiej. Wycofanie się z tego wyścigu nie wchodzi w grę, a jednoczesne utrzymywanie ISS i eksploracja kosmosu to zbyt duży wydatek.

Źródło: Popular Mechanics

Autor artykułu
More from Damian Halik

Zegarek z kroplą najstarszej whisky świata od Wealth Solutions

Jak mówi stare, konfucjańskie powiedzenie: "rób w życiu to co kochasz, a...
Czytaj wiecej