Są takie momenty, które pamięta się bardziej, niż nagrody

Kilka dni temu odbyła się 75. gala wręczenia Złotych Globów. Nagrodzone zostały doskonałe produkcje filmowe i telewizyjne, jednak wiele osób zapamięta ten wieczór za sprawą kogoś innego.

Jak zapewne większość z Was dobrze wie, kilka miesięcy temu znany amerykański producent Harvey Weinstein został wyrzucony ze swojej wytwórni oraz z Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. Powodem były liczne oskarżenia o molestowanie seksualne, których miał dopuścić się Weinstein. Za sprawą tych wydarzeń, ja światło dzienne wyszło wiele podobnych incydentów, których dokonywały inne sławne nazwiska show biznesu. Od dawna wiedziano, że Hollywood to nie jest miejsce, gdzie wszyscy mają równe szanse i że nie jest ono wolne od molestowań i innych złych zachowań. Wbrew temu, nie było o tym tak głośno, jak powinno. Wydarzenia sprzed kilkunastu tygodniu zmieniły bardzo sytuację. w mediach społecznościowych (nie tylko amerykańskich) powstała akcja z hastagiem #MeToo, gdzie osoby pokrzywdzone dzieliły się swoimi doświadczeniami – celowo nie napisałem „kobiety”, gdyż ofiarami byli i są również mężczyźni, a nawet dzieci.

Cała ta sprawa jest oczywiście straszna i godna największego potępienia. Co do tego nie powinno mieć się żadnych wątpliwości. Nie chcę się również tutaj teraz rozpisywać na temat całej akcji #MeToo, jej słuszności lub jej braku, ani zagłębiać się w to, co myślę o ludziach poniżających i wykorzystujących innych w taki sposób, w jaki ma (i miejmy nadzieję, że wkrótce będzie to czas przeszły) w Hollywood.

To, co zapadało mi w pamięć z tegorocznej gali Złotych Globów, to nie tylko nagrody dla wielu znakomity filmów i seriali. Oczywiście, interesowało mnie, jak co roku, do kogo pójdą te nagrody, gdyż jest wstępem do sezonu nagród, który za półtora miesiąca zakończy się wręczeniem Oscarów. Jednak podczas gali zawsze jest taki moment, w którym wręcza się nagrodę specjalną im. Cecila B. DeMille’a. Jest ona wręczana osobom za „wybitny wkład w rozwój kultury i rozrywki”. W tym roku, postanowiono że otrzyma ją Oprah Winfrey. Być może u nas nie jest ona tak popularną postacią, którą większość kojarzy zapewne głównie z jej talk show, jednak w amerykańskiej telewizji i filantropii to osoba niezwykle poważana i ważna. Oprah jest nie tylko osobowością telewizyjną, ale i aktorką, która ma na swoim koncie kilka naprawdę dobrych i ciekawych ról.

Podczas odbioru nagrody na gali Złotych Globów, Oprah Winfrey wygłosiła niezwykle poruszające i dające do myślenia przemówienie, które na pewno zapamiętam na długo. Bije z niego siła i nadzieja na to, że może być lepiej. Najbardziej dotknie ono kobiet, ale nie tylko dlatego, że sama jego treść była przede wszystkim do nich skierowana. Na scenie stała po prostu niezwykle mądra i silna, niezależna kobieta, która może być wzorem i inspiracją dla milionów kobiet (ale i mężczyzn) na całym świecie. To doskonały przykład na to, że nie zawsze pamięta się jaki film i za co dostaje nagrody na tego typu galach. Często jeden moment, kilka minut, które zapadają w pamięć i potrafią zmienić nasze postrzeganie pewnych spraw. Nie do końca potrafię powiedzieć dlaczego, ale przemówienie jakie wygłosiła Oprah dotarło do mojego wnętrza i zrobiło tam małe „spustoszenie”. Ja na pewno szybko go nie zapomnę. A Wy? Widzieliście? Jeśli nie (lub jeśli chcecie je sobie powtórzyć), to możecie obejrzeć je poniżej.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Pobądź sam

Co tydzień mam za zadanie napisać tutaj coś o kinie. Ostatnimi czasy...
Czytaj wiecej