San Angelo Pinot Grigio 2016 Banfi – wino z zamkowego wzgórza

Jedni powiadają, że to największa rodzinna winnica nie tylko w Toskanii, lecz również w całej Europie. Inni natomiast, że jest przereklamowana i tylko Amerykanie się nią ekscytują. Pewne natomiast jest to, że dwóch braci potrafiło w niespełna czterdzieści lat zbudować winiarską markę, która znana jest na całym świecie.

Castello Banfi, to średniowieczny zamek, który przez okres ponad VI wieków był odrestaurowywany, przebudowywany oraz w części odbudowywany, a dziś jest siedzibą winnicy, ekskluzywnym hotelem oraz muzeum. Historia winnicy Casello Banfi nie jest tak stara, jak majestatycznie wznosząca się na wzgórzu twierdza. Liczy sobie ona zaledwie 39 lat, kiedy to bracia John i Harry Mariani, postanowili zakupić pierwszą parcelę w okolicach Poggio Alle Mura, malutkiego miasteczka leżącego u stóp wzgórza.

 

Od samego początku celem dwóch braci było stworzenie najnowocześniejszej winiarni w połączeniu z najnowocześniejszą nauką w winnicy w celu produkcji win najwyższej jakości. Przez cztery dekady osiągnęli chyba wszystko co można osiągnąć w branży winiarskiej. Dziś to ponad 30 etykiet, które skierowane są zarówno do klienta marketowego, jak również takiego, który nie powstydziłby się zaserwować wina w najlepszej restauracji. Na 2940 hektarach obsadzony jest przede wszystkim szczep Sangiovese, ale również spotkamy tam Cabernet Sauvignon, Merlot, Syrah, Chardonnay, Moscadello, Vermentino, Cabernet Sauvignon, Cabernet Franc, Sauvignon Blanc oraz Pinot Grigio.

Pisząc o Castello Banfi powinienem pewnie degustować teraz Brunello di Montalcino Banfi, flagową etykietę winnicy. A najlepiej, gdyby był to „Best of the Best” w tej dekadzie 2010 rocznik! Może za jakiś czas tak. Na chwilę obecną niech dojrzewa w piwniczce w oczekiwaniu …

Dziś sięgam po białego przedstawiciela Castello Banfi – Pinot Grigio 2016, którego grona pochodzą z winnicy położonej na wysokości około 300 m n.p.m., usytuowanej na południowym stoku wzgórza Montalcino. Rocznik 2016 był dość specyficznym rokiem, gdzie dość łagodna zima przyspieszyła początek sezonu wegetacyjnego. Jednakże wiosenne, obfite deszcze przywróciły normalność wzrostu. Od początku lata następował korzystny wzrost temperatur, aż do sierpnia, kiedy to powróciły obfite opady. Zbiory zaczęły się z delikatnym opóźnieniem co dobrze wpłynęło na grona, które w ostatniej fazie otrzymały dużo wrześniowego słońca, dając dobre ilościowo oraz jakościowo zbiory.

Nie dane mi było degustować tego wina podczas zorganizowanej w Warszawie kolacji z winami Castello Banfi więc udałem się do Toskanii, aby sprawdzić jak smakuje Pinot Grigio z toskańskich wzgórz. Pierwszy kontakt z tym winem miałem niedaleko Pienzie, gdzie w trattorii degustowałem Pinot Grigio do włoskiej potrawy ravioli z indykiem i parmezanem. Dzień później przechadzałem się już z kieliszkiem w ręku po Castello Banfi w poszukiwaniu aromatów i smaków San Angelo. Ale to chyba nie byłaby obiektywna ocena wina. W takim miejscu w takim klimacie i w takiej winnicy. Zbyt obiektywne!

Powracając do rzeczywistości podczas jednego z wrześniowych wieczorów postanowiłem powrócić do San Angelo Pinot Grigio 2016 z Castello Banfi. Czasami otwierając butelkę zastanawiam się jak odczytywać wino? Czy skupić się na analizie czy po prostu cieszyć się butelką, a w zasadzie jej zawartością. W tym przypadku warto cieszyć się tym winem. Jest po prostu zaskakujące! Piękny, bogaty aromat owoców gruszki, jabłka z domieszką ananasa oraz białych kwiatów powoduje, iż powracamy pamięcią do letnich, upalnych dni. W ustach jest bardzo złożone, a zarazem delikatne z dobrze zbalansowanymi nutami dojrzałych owoców. Nie brak tu również kwasowości podkreślającej charakter wina, lecz jest ona na tyle uroczo wkomponowana, że wraz z wyczuwalnymi owocami tworzy magiczne połączenie pełnego, którego całe skrzynki mógłbym mieć w piwniczce.

To wino idealnie sprawdzi się z serami krowimi, potrawami rybnymi, krabami oraz krewetkami smażonymi na maśle i czosnku jak również sprosta cielęcinie, risotto, a i z jagnięciną pójdzie w parze.

Jeżeli nie będzie Wam dane degustować San Angelo Pinot Grigio od Castello Banfi to mimo wszystko zachęcam Was do sięgnięcia po etykietę z tym szczepem. Jeżeli natraficie na północne Włochy spotkacie się z winem mineralnym i wytrawnym o aromatach cytrusowych i słonych. Wybierając natomiast wersję francuską otrzymacie aromaty cytrusowe, brzoskwiniowe i miodowe. A etykieta z USA kryć będzie mocny owoc oraz wytrawność.

Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

Michael-Jack Chasseuil – w krainie magicznych win

Kolekcjonowanie win jest pasją dla każdego miłośnika wina. Winomaniacy mają to do...
Czytaj wiecej