SAN FELICE…W POSZUKIWANIU WINNICY

San Felice, Foto: Olaf Kuziemka
Kiedy wprowadzamy adres w nawigacji, liczymy się z tym, że doprowadzi nas ona pod wskazany adres, a całą swoją uwagę skupiać będziemy na prowadzeniu pojazdu. Tak też było w moim przypadku, ale nie do końca. Toskania, to pagórkowate malownicze tereny, które wbrew pozorom stawiają turystom pewien trud z dotarciem do celu, o czym miałem okazję przekonać się w drodze do winnicy San Felice.

Kiedy wprowadzamy adres w nawigacji, liczymy się z tym, że doprowadzi nas ona pod wskazany adres, a całą swoją uwagę skupiać będziemy na prowadzeniu pojazdu. Tak też było w moim przypadku, ale nie do końca. Toskania, to pagórkowate malownicze tereny, które wbrew pozorom stawiają turystom pewien trud z dotarciem do celu, o czym miałem okazję przekonać się w drodze do winnicy San Felice.

Planując wizytę w winnicy San Felice liczyłem się z tym, że jedynym słusznym urządzeniem, które doprowadzi mnie do celu nie będzie przewodnik czy tradycyjna mapa, ale nawigacja. Wprowadzenie adresu przysporzyło mi trochę problemów (SOCIETA’ AGRICOLA SAN FELICE S.p.A Locality San Felice 53019).  Bez nazwy ulicy i numeru posesji, urządzenie nie wskaże drogi (*). Nie posiadając powyższego z listy wybrałem pierwszą lepszą uliczkę licząc na to, iż zostanę doprowadzony przynajmniej w okolicę winnicy. Podczas podróży okazało się jednak, że idealnym partnerem dla nawigacji jest tradycyjna papierowa mapa, która wspaniale  uzupełniała się z komputerową nawigacją. Czyż nie może być lepiej?. Jak się okazało nie!

San Felice, Foto: Olaf Kuziemka
San Felice, Foto: Olaf Kuziemka

Po niespełna godzinnej podróży, obydwie “nawigacje” zaczęły wskazywać zbliżanie się do wyznaczonego punktu. Bez dokładnych koordynatów, byłem zdany tylko na siebie, a raczej na moje oczy, które rozpoczęły błądzenie po okolicy w poszukiwaniu jakiejkolwiek tabliczki, informacji, czy też drogowskazu doprowadzającego do winnicy. Przejeżdżając pomiędzy malowniczymi parcelami, w oddali ukazywało się malownicze miasteczko posadowione na wzgórzu, które po każdym zakręcie krętej drogi zapraszało mnie do siebie (jak się później okazało, była to jedyna droga). Stwierdziwszy, iż sam nie znajdę winnicy, zostałem zmuszony, aby w pięknym miasteczku zasięgnąć informacji u miejscowych, którzy pokierują mnie do celu.

San Felice, Foto: Olaf Kuziemka
San Felice, Foto: Olaf Kuziemka

Mijając tabliczkę miasteczka San Felice i spoglądając na kolejne tabliczki informacyjne zdałem sobie sprawę, że właśnie dojechałem do winnicy, która jest zarazem miasteczkiem posiadającym własny hotel, dwie restauracje, kościół oraz spa. Moja mina, bezcenna!!!

San Felice to winnica-miasteczko, którego korzenie sięgają X wieku. Przez kolejne tysiąc lat żyło swoim życiem, będąc w posiadaniu zakonów oraz wielu lokalnych rodzin. Na przełomie XIX-XX w., miasteczko przejęła w zarządzanie rodzina Del Taja, która w pierwszej połowie XX wieku (1924), była wśród założycieli Consorzio Chianti Classico, ze słynnym czarnym kogutem w logo.

W późniejszych latach San Felice również zmieniało właścicieli, aż do 1968 r., kiedy to los odwrócił się wraz z przejęciemprzez dużą grupę finansową ITS, a następnie w 1978 roku, kiedy to została przejęta przez RAS, obecnie nazywaną GRUPĄ FINANSOWĄ ALLIANZ GERMANY.

Porozmawiajmy o winnicach…

San Felice, Foto: Olaf Kuziemka
San Felice, Foto: Olaf Kuziemka

Na łagodnych stokach San Felice, na wysokości około 400 metrów n.p.m., obsadzonych jest 650 hektarów …tak, tak… jak okiem sięgnąć, siedem kilometrów winnic oraz gajów oliwnych w linii prostej. Tenuta San Felice obejmuje 650 hektarów, z czego 140 hektary to wysokiej jakości parcele, jak również teren przeznaczony na 17.000 drzew oliwnych.

Przenieśmy się do centralnej Toskanii, gdzie od 1980 roku inwestycja San Felice po wykupieniu nieruchomości Campogiovanni zlokalizowanej na południowo-zachodnim zboczu wzgórza, na którym leży Montalcino, stała się właścicielem 20 kolejnych hektarów. Dziś 14 z 20 hektarów jest oficjalnie zarejestrowanych do produkcji Brunello di Montalcino, a pozostałe 6 dla Rosso di Montalcino. Również tam znalazło się miejsce dla 2000 drzew oliwnych.

Winnice okalane bryzą z pobliskiego basenu Morza Śródziemnego, to kolejne 1000 ha zlokalizowanych na zachodnim wybrzeżu tego malowniczego regionu, które rozmieszczone są wokół wzgórz Massa Marittima.

Już same cyfry mówiące o wielkości winnicy, przyprawiają o zawrót głowy, ale czy ilość idzie w parze z jakością?

Po winnicy oprowadza mnie Giacomo, winemaker z enoteki San Felice. Nasze kroki kierują się w stronę piwnic, gdzie wytwarzany jest napój Bogów w ilości miliona butelek rocznie. To historyczny obiekt, którego budowa datowana jest na XIX w., a jego modernizacja została przeprowadzona w 1970 r. Wewnątrz piwnic nowoczesne kadzie stoją ramię w ramię z dużymi beczkami z dębu francuskiego i slawońskiego.

San Felice, Foto: Olaf Kuziemka
San Felice, Foto: Olaf Kuziemka

San Felice produkuje 14 etykiet win, wśród nich Campogiovanni, Brunello di Montalcino, Poggio Rosso, Vigorello (pierwsze wino produkowane w rejonie Chianti tylko i wyłącznie z czerwonych winogron Sangiovese), grappę oraz słodkie, deserowe Vin Santo w dwóch wariantach.

San Felice, Foto: Olaf Kuziemka
San Felice, Foto: Olaf Kuziemka

Na szczególną uwagę zasługuje wino o nazwie Pugnitello (100% Pugitello). To szczep, który został na nowo odkryty, a produkcja wina na bazie tych winogron została zapoczątkowana za sprawą współpracy San Felice z Uniwersytetem we Florencji. Długoletnie badania i skrupulatna selekcja przyniosły rezultaty, których wynikiem było odkrycie rodzimych winogron. 2003 rok był pierwszym rokiem w którym zaczęto produkować to wino. Roczna jego produkcja to zaledwie 13.000 butelek. Fermentacja połączona jest z procesem maceracji i trwa 20/25 dni. Następnie 18/20 miesięcy dojrzewa w 225l francuskich beczkach i jeszcze 8 miesięcy w butelkach. Głęboki fioletowo – czerwony kolor, wyczuwalne aksamitne taniny z aromatem suszonych śliwek. W 2012 roku Wine Spectator ocenił rocznik 2008 na 92 pkt.

San Felice, Foto: Olaf Kuziemka
San Felice, Foto: Olaf Kuziemka

Jeżeli nie uda się Wam odwiedzić winnicy San Felice, a chcielibyście spróbować ich wspaniałych, toskańskich win – są one dostępne na naszym rynku.

Do zobaczenia za rok w San Felice.
(*) Pamiętajcie, aby sprawdzić konfigurację nawigacji satelitarnej (czego ja nie zrobiłem) – odpowiednie ustawienia rozwiążą Wasze problemy…

Po więcej winnych inspiracji zapraszamy na: powinowaci.pl

Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

Trzy kieliszki (Tre Bicchieri) w służbie włoskiego wina

Polski rynek wina rozwija się dość dynamicznie i z każdym rokiem jego...
Czytaj wiecej