Sława kombuczy trwa nadal

Sfermentowany napój na bazie herbaty. Słodkawy, trochę kwaśny, musujący. Podany po raz pierwszy 2000 lat temu w Azji. Jak donoszą źródła, koreański medyk uzdrowił nim japońskiego cesarza, stąd też wzięła się jego nazwa: „kombu” - od imienia lekarza i „cha” - herbata. Dzisiaj kombucza wchodzi na kulinarne salony, lądując w menu cukierni i restauracji, jako jeden z ciekawszych składników.

Kombucza jest naturalna, dobrze smakuje i – jak twierdzą badacze – ma właściwości zdrowotne. Wpływa na jasność umysłu, dostarcza energii, wspomaga detox organizmu, niektórzy wręcz piszą, że jest magicznym eliksirem długowieczności. Badań potwierdzających tą tezę jeszcze nie ma, ale warto mieć nadzieję…

Zacznijmy od początku. Napój powstaje z herbaty, najlepiej czarnej, posłodzonej i poddanej fermentacji z użyciem tzw. grzybka japońskiego/herbacianego. Należy on do grupy symbiotycznych kultur bakterii i drożdży i ma postać galaretowatej substancji. Podczas fermentacji wytwarzane są kwasy organiczne – nukleinowy, octowy, mlekowy, glukonowy, szczawiowy, jabłkowy, aminokwasy, etanol, dwutlenek węgla i enzymy. Kombucza jest więc probiotykiem, suplementem diety, który pozwala odbudować właściwą florę bakteryjną w organizmie, utrzymując przy tym nasze jelita w dobrej formie.

108, Kopenhaga

Sława kombuczy rozpoczęła się już wiele lat temu, mówi się nawet, że zanim pojawiła się coca-cola czy pepsi, to właśnie ten napój gościł na stołach w naszym kraju. Dzisiaj eksperymentują z jej smakiem najwięcej Duńczycy – to tam, w najbardziej luksusowych restauracjach, np. w „108” zaserwują nam desery czy kawę na której wyhodowali kombuczę, w lodziarniach (Osterberg) – sorbety i lody, w bistrach będzie ona podstawą pożywnej owsianki z owocami, a w miejscu takim jak Laesk znajduje się prawdziwy raj dla jej fanów. Tutaj bawią się smakiem i dodatkami, dochodzi do tego, że na bazie herbaty rooibos i espresso, powstają butelki niemalże „vintage”.

Jak przyrządzić kombuczę w warunkach domowych? Potrzebujemy wodę, herbatę, cukier i zdrowy grzyb kombuczy (do kupienia w sklepach bądź pozyskania z poprzedniej partii napoju). Zaparzoną herbatę wymieszaną z cukrem chłodzimy, następnie umieszczamy grzyb w naczyniu i przykrywamy ściereczką, odstawiamy w ciepłe, zacienione miejsce i czekamy, aż grzyby zrobią swoje. Po 7 dniach można zacząć próbować napój, jeśli ma być bardziej kwaśny, należy jeszcze chwilę zaczekać.

Źródła: Laesk, Osterberg, Praca: Kostas Arapogiannis, MSc Food Innovation and Health

Autor artykułu
More from Dominika Telega

Chleb dla niejadków

Kiedy zobaczysz jej wypieki, już nigdy nie powiesz, że jesteś zwolennikiem diety...
Czytaj wiecej