Stary McDonald swoją farmę miał

Restauracje Mcdonald’s zna chyba każdy. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, by ktokolwiek nie wiedział, czym jest lokal z logotypem ze złotymi łukami. Jednak czy wiemy jak powstała ta największa sieć z jedzeniem na świecie?

Restauracje Mcdonald’s zna chyba każdy. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, by ktokolwiek nie wiedział, czym jest lokal z logotypem ze złotymi łukami. Jednak czy wiemy jak powstała ta największa sieć z jedzeniem na świecie?

Zanim do tego przejdziemy, chciałbym potwierdzić moją tezę z zeszłego tygodnia, że warto zobaczyć film Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej. Jest to naprawdę dobra produkcja, która jest ciekawie napisana, ale przede wszystkim znakomicie zagrana. Główna rola kobieca na pewno zgarnie w tym roku rozmaite nagrody.

W ten weekend na ekranu naszych kin wchodzi film McImperium. Historia Raya Kroca, który to wszedł w spółkę z braćmi McDonald i razem z nimi zakłada restaurację, która zamieni się później w największą sieć fast foodów na świecie. Za reżyserię filmu odpowiada John Lee Hancock, który wcześniej wyreżyserował między innymi film Ratując pana Banksa (jednym z głównych bohaterów filmu był Walt Disney), a w rolę główną wcielił się Michael Keaton.

Jestem bardzo ciekaw tej produkcji, gdyż osobiście nie znam dokładnie historii sieci McDonald’s. Nie wiem jak powstały, jak się rozwijały i jak to się stało, że przeistoczyły się w taką potęgę, jaką są dzisiaj. Dodatkowo osoby reżysera i głównego aktora również bardzo mnie przekonują do tego, by wybrać się do kina. Cenię pracę obu panów i wpasowuje się ona w mój gust, dlatego ten film również ma szanse mi się spodobać.

Kiedy zobaczyłem w zeszłym roku, wiele miesięcy temu, pierwsza zdjęcia z produkcji, później zwiastun, a także wiedziałem o fakcie, iż gra tutaj Michael Keaton, który dwa lata temu zdobył Oscara za rolę pierwszoplanową w Birdmanie Alejandro Gonzáleza Iñárritu, byłem niemal pewien, że McImpreium (w oryginale The Founder) będzie królować w całym wyścigu nagród tego sezonu. Dziwne jest więc to, że niemal we wszystkim jest pomijany. Z czym to jest związane? Do końca nie jestem pewien. Wiem jednak, że nie oznacza to, iż film jest zły. Na pewno jest ciekawym pomysłem, z dobą obsadą i osobami zaangażowanymi w produkcję. Dlatego uważam, że powinno dać się mu szansę.

Do kin, z każdym tygodniem, wchodzi coraz więcej dobrych produkcji, które będą się w różnych kategoriach ubiegać o Oscara. W ten weekend możecie mieć szansę zobaczyć np. Jackie z Natalie Portman, opowiadający historię Jackie Kennedy – najsłynniejszej Pierwszej Damy USA. Na jaki film byście się nie zdecydowali, ja będę się cieszył, że wybraliście się do kina. Oba każdy Wasz wybór, był dobry i byście byli zadowoleni z seansów.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Świat kina nieustannie przypomina mi, że czas nie stoi w miejscu.

Rozpoczęliśmy sezon nagród filmowych. Kilka dni temu rozdano Złote Globy, ogłoszono nominacje...
Czytaj wiecej