Street food zniknie z Bangkoku?

Bangkok - mekka street food’u, kolebka najlepszej ulicznej kuchni, może zostać pozbawiony tej turystycznej atrakcji. Władze postanowiły usunąć stragany z głównych ulic miasta. Jak się można domyślać, decyzja ta wywołała niemałe oburzenie - i to na całym świecie!

Bangkok – mekka street food’u, kolebka najlepszej ulicznej kuchni, może zostać pozbawiony tej turystycznej atrakcji. Władze postanowiły usunąć stragany z głównych ulic miasta. Jak się można domyślać, decyzja ta wywołała niemałe oburzenie – i to na całym świecie!

Plan ma zostać wykonany do końca 2017 roku. Wyczyszczenie 50 ulic i przywrócenie chodników. Tłumaczenie jest proste – w trosce o higienę i porządek. Pytanie tylko czy jedząc na ulicy właśnie nie tego oczekujemy – że będzie swojsko, bardzo lokalnie, tu i teraz, na plastiku, ceracie, na rozkładanych krzesełkach, z ręki do ręki i to do rana? Przymykamy oko na niedoczyszczone garnki i umorusanego kucharza.

Przez ostatnie dziesięciolecia street food był wizytówką Bangkoku – może i bardzo „aromatyczną”, ale przyciągał miliony. Foodiesi z całego świata ciągnęli by zakosztować prawdziwej Tajlandii. To tu zostaje się na kilka dni ucztowania – w drodze na wyspy czy w drodze powrotnej do domu. I to właśnie jedzenie, odkąd pamiętamy, było haczykiem reklamowym. Liczby też przemawiają – 15% przychodów tego kraju pochodzi właśnie z turystyki, wiele z wycieczek ma w swoich programach całodzienne włóczenie się po straganach. Dziwi więc tak radykalny odwrót od dotychczasowej spuścizny. Burmistrz zapowiada, że nie będzie wyjątków, znikną wszyscy sprzedawcy, a będzie ich około 20 tysięcy!

Już teraz pozwolenia na handel zostały cofnięte znacznej części straganiarzy. Czego będzie nam najbardziej brakować? Owoców, pikantnej zupy z krewetek, wieprzowych, słodkich kebabów, sałatki z papai, owoców morza, smażonego makaronu z dodatkami, dyniowych słodyczy. Ech lista będzie naprawdę długa. Pytanie czy turyści, uszczuplając porfel miasta, nauczą rządzących, że niektóre decyzje należy poważnie przemyśleć…

Źródło: The Guardian

Autor artykułu
More from Dominika Telega

Luksusowe wakacje… na farmie

Pobyt na farmie kojarzy się raczej z surowym, prostym zakwaterowaniem, porannym wstawaniem...
Czytaj wiecej