Sztuką jest obronić temat

Na ekrany naszych kin wchodzi właśnie film „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej” opowiadający o losach słynnej polskiej lekarki, i pani seksuolog, która napisała książkę „Sztuka kochania”.

Na ekrany naszych kin wchodzi właśnie film „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej” opowiadający o losach słynnej polskiej lekarki, i pani seksuolog, która napisała książkę „Sztuka kochania”.

Książka ta, wydana w 1976 roku, była pierwszym prawdziwym poradnikiem seksuologii w Polsce. W zeszłym roku zostało wydane uaktualnione wydanie, z nowym wstępem, poruszającym nowe metody antykoncepcji. Wciąż jednak książka jest aktualnym dziełem popularnonaukowym. Jednak wiele osób nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, kim była Michalina Wisłocka. Reżyserka Maria Sadowska postanowiła nam przybliżyć tę ważną postać.

Za scenariusz filmu odpowiada Krzysztof Rak, który wcześniej napisał film „Bogowie” opowiadający o innym polskim geniuszu z dziedziny medycyny, Zbigniewie Relidze. Film odniósł ogromny sukces, nic więc dziwnego, że scenarzysta został wybrany i do tego projektu. W rolę tytułową wcieliła się Magdalena Boczarska, znana przede wszystkim z filmu „Różyczka” Jana Kidawy-Błońskiego. Poza nią, zobaczymy tu całą plejadę doskonałych polskich aktorów, takich jak Eryk Lubos, Piotr Adamczyk, Borys Szyc czy Karolina Gruszka oraz Jaśmina Polak. Ponoć pojawia się tu nawet w jednej scenie Tomasz Kot, jako Zbigniew Religa – którego zagrał wcześniej w „Bogach”.

Dlaczego piszę „ponoć”? Dlatego, że jeszcze filmu nie widziałem. Idę na niego w niedzielę i już nie mogę się doczekać seansu. Nie jest to bowiem recenzja filmu. Uważam, że każdy powinien go zobaczyć. Po pierwsze dlatego, że jak na razie zbiera on bardzo pozytywne recenzje, a po drugie porusza on historię ważnej postaci i tematyki. O tematyce głównie chciałem się wypowiedzieć.

Seks, jak wszyscy dobrze wiemy, to bardzo nośny temat. Niby w dalszym ciągu jest on momentami tematem tabu, jednak jak tylko gdzieś pojawia się seks, to można tam dostrzec duży potencjalny zarobek. Podobnie z innymi sprawami wokół całego seksu. Dlatego nie byłoby zbyt trudnym, zrobić byle jaki film o seksuologii Polaków, pokazać w nim sporo nagiego ciała, by był sensacją – ale taką tanią i mało ambitną – zrobić wokół produkcji szum i już, sukces kasowy gwarantowany. Cieszę się jednak, że twórcy postanowili zrobić dobry film, który będzie się bronił aktorstwem, scenariuszem, historią, a nie seksem. To jest prawdziwa sztuka, by z głośnego tematu zrobić sztukę, a nie tylko jeszcze bardziej ten temat nagłośnić.

Na nasze szczęście, takich filmów w Polsce powstaje coraz więcej i nie mamy powodów by się ich wstydzić. Nasze rodzime kino przeżywa teraz prawdziwy renesans i z każdym rokiem przybywa produkcji, które są warte oglądania, warte wydania na nie pieniędzy i – co najlepsze – warte tego, by do nich wracać i ponownie oglądać.

Czekam na nadchodzący seans, gdyż zapowiada się, że Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej, to bardzo dobre kino.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Doktorze, dziwnie się czuję.

Siedzę sobie teraz na festiwalu i jestem daleko od mainstreamowego, blockbusterowego kina....
Czytaj wiecej