teatr

Lato w mieście

Lato w mieście

przez

Nie jest prawdą, że wakacje są sezonem ogórkowym w kulturze. Przeciwnie, dzieje się naprawdę sporo, nawet zatem ci, którzy zdecydują się na urlop w mieście, nie będą mogli narzekać na nudę, nawet jeśli będzie padał deszcz…

Nasze Żony w komedii

Nasze Żony w komedii

przez

Od razu mówię, że o żonach w tym spektaklu za wiele się nie mówi. Rzecz jest bowiem o mężczyznach, o męskiej przyjaźni i jej granicach. A także – a może przede wszystkim o tym, że nie umiemy się ze sobą komunikować, bez względu na wiek i status, mimo, że mamy do dyspozycji wszystkie możliwe narzędzia.

Niech żyje bal!

przez

Alexanderplatz w Studiu jest jednym z najlepszych spektakli (jeśli nie najlepszym), jakie można teraz zobaczyć w Warszawie. Natalia Korczakowska zgromadziła bowiem zespół świetnych aktorów i wraz z nimi stworzyła przedstawienie niegrzeczne, poszarpane, nieco może pornograficzne, budzące jęki niezgody, ale także wywołujące zachwyt i wzruszenie, właśnie takie, jakie potrafi dać teatr. Z fantastyczną, nieziemską sceną finałową.

Wassa Żeleznowa u Jaracza

przez

Łódź jesienią jest szczególnie piękna, bo kolory kamienic z żółcią opadających liści tworzą harmonijną całość (sic!). A do tego już przebiera nóżkami nowy Dworzec Fabryczny i za chwilę swoje podwoje otworzy i jeszcze łatwiej, szybkim pociągiem, do samego centrum Łodzi dojedziemy. I pobliski EC1 kusi i Wilczy Młyn i Off-Piotrkowska i sama Piotrkowska też!

Księżycowy Chłopiec w SOHO

przez

Napisana w 1942 roku (a spolszczona dopiero w 2006, wstyd!) książka Raymonda Queneau – Pierrot mon ami – aż prosiła się o inscenizację. Jej bohater, żyjący gdzieś między rzeczywistością a bajką, jest trochę pechowcem, co i raz wyrzucanym z pracy, a na dodatek znajdującym się zawsze w centrum wydarzeń.

Elfriede Jelinek – WŚCIEKŁOŚĆ

przez

Wściekłość Mai Kleczewskiej w Powszechnym jest jednym z najlepszych spektakli, jakie widziałem w życiu. Poruszający, zdecydowanie niepoprawny politycznie, momentami bluźnierczy. Nie można wyjść z teatru z dobrym samopoczuciem, bo Elfirede Jelinek (wraz z Łukaszem Chotkowskim – dramaturgiem) z przeproszeniem – walą prosto w oczy. I nie są to prawdy, jakie chcielibyśmy o sobie słyszeć.

Foto: Piotr Lis

RIPLEY POD ZIEMIĄ

przez

Mieszka sobie Pan Ripley z piękną młodą żoną gdzieś pod Paryżem, żyje nieźle ze spółki podrabiającej obrazy. Niestety, jakiś nieznośny jankeski kolekcjoner fałszerstwo odkrywa i zaczynają się trudności. Musi więc Ripley działać. Tyle w największym skrócie, szczegółów zdradzać nie będę, bo to kryminał, choć wiadomo, kto zabije i dlaczego, ale to w tej opowieści ważne najmniej.

Teatry poza Warszawą – przegląd premier

przez

Przegląd premier teatrów pozawarszawskich rozpocznę od Wrocławia i sytuacji Teatru Polskiego. Jak z pewnością wiecie, doszło tam do nieprzyjemnej sytuacji związanej z odwołaniem dotychczasowego dyrektora – Krzysztofa Mieszkowskiego i powołaniem nowego – Cezarego Morawskiego. Nie chciałbym dołączać do chóru krytyków tej czy innej nominacji, zwracam jednak uwagę, że zamordowano tamże (i to bez białych rękawiczek) ideę konkursów. Jeśli traktować je poważnie – mogą być naprawdę sensowym sposobem powoływania szefów placówek np. kulturalnych. Tymczasem tam – jednym ruchem, partyjnym zresztą, ten sens wypaczono. Po prostu szkoda. Świetnego zespołu i fantastycznego teatru. Krystian Lupa już w Polskim nie reżyseruje, kto się zdecyduje na współpracę z Polskim w takiej atmosferze? Żal. I zażenowanie.

Nowy sezon czas zacząć!

przez

Jeden z niewielu powodów, dla których jesień jest lepsza od wakacji, to fakt, że teatry wracają po letniej przerwie do pracy i kuszą widzów premierami. W nadchodzącym sezonie kilka z nich zapowiada się całkiem seksownie i chciałbym na nie zwrócić Waszą uwagę.

Coming Out, Teatr Dramatyczny w Warszawie

COMING OUT W TEATRZE DRAMATYCZNYM

przez

Warszawski Teatr Dramatyczny nie tylko przez cały lipiec intensywnie gra na wszystkich czterech scenach (i widzowie mogą nadrobić zaległości teatralne z całego sezonu), ale także dał premierę. Uprzedzam jednak – Coming out nie jest spektaklem, który wprawia w letni nastrój. Raczej przeciwnie.

Szkoda, że jest nierządnicą, fot. Marta Ankiersztejn

Szkoda, że jest nierządnicą – John Ford

przez

Tekst Johna Forda liczy sobie lat ponad trzysta, ale na scenie Teatru Polskiego brzmi jakby powstał nieledwie wczoraj. To zasługa fantastycznego przekładu Ludmiły Marjańskiej, ale również – a może przede wszystkim aktorów, którzy – widać to wyraźnie – tym tekstem się po prostu bawią.

Matki i synowie, fot. Kasia Chmura-Cegiełkowska

Matki i synowie – Terence McNally

przez

„Matki i synowie” w warszawskiej Polonii tylko pozornie jest spektaklem o tolerancji, o gejach i o AIDS. Owszem, świetny tekst McNally’ego jest głośnym i dość jednoznacznym głosem w tej dyskusji, także o związkach jednopłciowych, ale przed wszystkim to dojmująca analiza matczynej miłości.