Ten obcy

Saga o Obcym jest znana niemal każdemu. Choć sam znam osoby, które tych filmów nie widziały, to coś gdzieś świta i mniej więcej wiadomo o co chodzi. To dobrze, bo właśnie do kin wchodzi film …

W roku 1979 Ridley Scott wyreżyserował film Obcy – 8. pasażer „Nostromo“, który na zawsze wszedł do kanonu kina Sci-Fi i horrorów. Szybko stał się pozycją kultową. Za jego kontynuacje Obcy – decydujące starcie odpowiadał James Cameron, w 1992 roku trzecią część zrobił początkujący jeszcze wtedy David Fincher. Pojawiła się również czwarta część, ale o niej chyba lepiej zapomnieć, choć na pewno ma ona i swoich zwolenników.

5 lat temu, w roku 2012, Ridley Scott powrócił do zapoczątkowanej przez siebie serii, tworząc niejako jej sequel – Prometeusza. Sam film odebrał bardzo dużo mieszanych recenzji, a ja sam również nie zaliczam go do udanych. Trzeba jednak przyznać, że całość wyglądała naprawdę znakomicie, posiadając świetnie zdjęcia, scenografie, a także aktorsko. Niestety całość była wręcz koszmarnie napisana i liczba absurdów, jakie mogliśmy w tym filmie zobaczyć, była przerażająca. Nie mogę jednak powiedzieć, że był to film bardzo zły, po prostu mógł być znacznie, ale to znacznie lepszy.

Gdy pojawiła się informacja o tym, że powstanie kolejny film z uniwersum Obcego, bardzo byłem ciekaw w którą stronę to wszystko pójdzie. Za kamerę powrócił Scott, a film miał być kontynuacją „Prometeusza“, choć nie bezpośrednią. Obcy: Przymierze, to opowieść o załodze statku, która ma za zadanie skolonizować jedną z planet. Szybko jednak okazuje się, że plany się zmienią i jak nie trudno się domyślić, nie będzie zbyt kolorowo.
Na tym skończy się wszystko, co wiem o tym filmie. Prawdę mówiąc specjalnie unikałem wszelkich zwiastunów oraz tekstów na jego temat, gdyż chcę być jak najbardziej zaskoczony podczas seansu. Zdaję sobie jednak sprawę, że może nie być tak dobrze, jak bym chciał. Reżyser od wielu lat nie zrobił naprawdę dobrego filmu i każdą swoją produkcją nie pokazuje, że miałoby się to zmienić. Szkoda, bo to postać, której świat kina zawdzięcza naprawdę sporo.

Można się jednak spodziewać, że nowy Obcy będzie się prezentować rewelacyjnie pod kątem technicznym. To pewnie, że zobaczymy tu genialne zdjęcia oraz usłyszymy świetną muzykę. Prawdopodobnie, sądząc po nazwiskach, zobaczymy bardzo dobrą grę aktorską i jeszcze wiele, wiele innych. Boję się za to, że scenariusz znów będzie leżał. Oby tak się nie stało. Mam wrażenie, że Scott bardzo chciałby stworzyć wielką filozoficzną otoczkę wokół swojego uniwersum, gdzie zadawałby pytania czym jest ludzkość i jaki jest sens naszego istnienia, ale cała forma traci przez rozmaite absurdy, które znajdują się w scenariuszu.

W chwili, w której to czytacie, zapewne będę na seansie lub nawet po jego zakończeniu. Nawet jeśli byłoby źle, to z sali nie wyjdę, bo nie mam tego w zwyczaju. Bardzo bym chciał, bym wyszedł stamtąd po seansie zadowolony. Życzę tego również i Wam. Obcy zasługuje na to, by pojawiały się kolejne genialne filmy z jego udziałem. Oby „Przymierze“ okazało się przynajmniej dobrą pozycją, którą będziemy mogli z czystym sumieniem wszystkim polecać.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Animowane dobro

Nadszedł ten czas w roku, kiedy do kin wchodzi film stworzony przez...
Czytaj wiecej